n_ciekawestrony.jpg

Kto najgorszy w rządzie?
 

 -   I L U S T R A C J E   - 


Wojciech Wejner

Dzieci pana majstra



-  M A G I S T E R I U M  -


Pius XII

Optatissima pax - O pokoju


 

Naszą witrynę przegląda teraz 1512 gości 
Ilość odsłon od 7 XI 2008 r. .
mod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_counter

Doskonałe nabożeństwo do Panny Maryi

Staraniem Wydawnictwa Diecezjalnego i Drukarni w Sandomierzu ukazał się tradycyjny, klasyczny, nieco uwspółcześniony przekład bestsellera - ponadczasowego dzieła św. Ludwika Marii Grignon de Montfort O doskonałym nabożeństwie do Najświętszej Maryi Panny. Więcej...

Wyprawa po żonę

"Wyprawa po żonę" Korzeniowskiego, ponownie wydana blisko 160 lat po swej pierwszej edycji, to kolejna pozycja serii Magna carta zawierającej wielkie, ważne karty naszej rodzimej literatury, wybitne polskie powieści pisane w wieku XIX i początku XX wieku. Więcej...

Pójdźmy za Nim!

Nakładem Wydawnictwa Diecezjalnego i Drukarni w Sandomierzu ukazała się wyjątkowa książeczka - wizytówka serii Magna carta. To niemal zapomniana - niewygodna, bo katolicka - wiecznie aktualna nowela Henryka Sienkiewicza zatytułowana "Pójdźmy za Nim!". Więcej...

Katechizm św. Piusa X

Wydawnictwo Diecezjalne i Drukarnia w Sandomierzu ma zaszczyt i przyjemność zaprezentować nowe wydanie (4 kolory okładki do wyboru!) wybitnego dzieła świętego papieża - Piusa X - ponadczasowego i ortodoksyjnego katechizmu dla osób dorosłych i młodzieży. Więcej...

Cesarski odstępca

Staraniem WDS ukazała się kolejna książka Louisa de Wohla – już piętnasta! – „Cesarski odstępca” goszcząca – niejako w drodze wyjątku – w arcyciekawej serii brawurowych powieści historycznych o przygodach najwspanialszych świętych. Więcej...

Listy z podróży do Ameryki, t. 1

"Listy z podróży do Ameryki" Sienkiewicza, ponownie wydane w stulecie śmierci autora, to ósma z nowej serii książek – Magna carta – zawierającej wielkie, ważne karty naszej rodzimej literatury, wybitne polskie powieści pisane w wieku XIX i początku XX. Więcej...

Listy z podróży do Ameryki, t. 2

"Listy z podróży do Ameryki" Sienkiewicza, ponownie wydane w stulecie śmierci autora, to ósma z nowej serii książek – Magna carta – zawierającej wielkie, ważne karty naszej rodzimej literatury, wybitne polskie powieści pisane w wieku XIX i początku XX. Więcej...

O mitrę hospodarską

"O mitrę hospodarską" Jeske-Choińskiego, ponownie wydana w ponad wiek od pierwszej edycji, to siódma z nowej serii - Magna carta - zawierającej wielkie, ważne karty naszej rodzimej literatury, wybitne polskie powieści pisane w wieku XIX i na początku XX. Więcej...

Posłaniec Króla

Nakładem Wydawnictwa Diecezjalnego i Drukarni w Sandomierzu ukazała się długo oczekiwana książka Louisa de Wohla (już czternasta!) "Posłaniec Króla" goszcząca w arcyciekawej serii brawurowych powieści historycznych o przygodach najwspanialszych świętych. Więcej...

Tiara i korona, t. 1

"Tiara i korona" Jeske-Choińskiego, ponownie wydana w ponad wiek od pierwszej edycji, to szósta z nowej serii książek – Magna carta – zawierającej wielkie, ważne karty naszej rodzimej literatury, wybitne polskie powieści pisane w wieku XIX i początku XX. Więcej...

Tiara i korona, t. 2

"Tiara i korona" Jeske-Choińskiego, ponownie wydana w ponad wiek od pierwszej edycji, to szósta z nowej serii książek – Magna carta – zawierającej wielkie, ważne karty naszej rodzimej literatury, wybitne polskie powieści pisane w wieku XIX i początku XX. Więcej...

Rodzina Połanieckich, t. 1

"Rodzina Połanieckich" Sienkiewicza, ponownie wydana w stulecie śmierci autora, to piąta z nowej serii książek – Magna carta – zawierającej wielkie, ważne karty naszej rodzimej literatury, wybitne polskie powieści pisane w wieku XIX i początku XX. Więcej...

Rodzina Połanieckich, t. 2

"Rodzina Połanieckich" Sienkiewicza, ponownie wydana w stulecie śmierci autora, to piąta z nowej serii książek – Magna carta – zawierającej wielkie, ważne karty naszej rodzimej literatury, wybitne polskie powieści pisane w wieku XIX i początku XX. Więcej...

Matka Boża i Jej rodzina

Nakładem WDS ukazała się książka z godnymi uwagi wywiadami z szesnastoma rozmówcami oraz artykułami autorstwa Kajetana Rajskiego o Najświętszej Maryi Pannie, Jej świętach i kulcie oraz Jej bliższej i dalszej rodzinie, a także o siedmiu szkaplerzach. Więcej...

Błogosławieni i słudzy Boży

Nakładem WDS ukazała się książka z pasjonującymi wywiadami o dwunastu błogosławionych i sześciu sługach Bożych przeprowadzonymi przez Kajetana Rajskiego z dziewiętnastoma rozmówcami, zwierająca także teksty o niezwykłym dziedzictwie czterech świętych. Więcej...

Bez dogmatu

"Bez dogmatu" Henryka Sienkiewicza, ponownie wydane w stulecie śmierci autora, to czwarta z nowej serii książek – Magna carta – zawierającej wielkie, ważne karty naszej rodzimej literatury, wybitne polskie powieści pisane w wieku XIX i na początku XX. Więcej...

Puszcza

Powieść "Puszcza" Józefa Weyssenhoffa, ponownie wydana wiek po pierwszej edycji, to trzecia z serii książek Magna carta zawierającej wielkie i ważne karty naszej rodzimej literatury, wybitne polskie powieści pisane w wieku XIX i na początku XX. Więcej...

Wiry

"Wiry" Henryka Sienkiewicza (1846–1916), ponownie wydane w stulecie śmierci autora, to druga z nowej serii książek - Magna carta - zawierającej wielkie, ważne karty naszej rodzimej literatury, wybitne polskie powieści pisane w wieku XIX i na początku XX. Więcej...

Na polu chwały

"Na polu chwały" Henryka Sienkiewicza, ponownie wydane w stulecie śmierci autora, otwiera nową serię książek - Magna carta - zawierającą wielkie, ważne karty naszej rodzimej literatury, wybitne polskie powieści pisane w wieku XIX i na początku XX. Więcej...

Śmierć i sąd

Lektura tych książek – wydanych ponownie po ponad pół wieku przez WDS – jest niezwykle ważna dla każdego. Seria „Eschatologia” ks. Marcina Ziółkowskiego dotyka bowiem spraw ostatecznych, takich jak: śmierć i sąd, niebo i piekło, oraz koniec świata. Więcej...

Niebo i piekło

Lektura tych książek – wydanych ponownie po ponad pół wieku przez WDS – jest niezwykle ważna dla każdego. Seria „Eschatologia” ks. Marcina Ziółkowskiego dotyka bowiem spraw ostatecznych, takich jak: śmierć i sąd, niebo i piekło, oraz koniec świata. Więcej...

Koniec świata

Lektura tych książek – wydanych ponownie po ponad pół wieku przez WDS – jest niezwykle ważna dla każdego. Seria „Eschatologia” ks. Marcina Ziółkowskiego dotyka bowiem spraw ostatecznych, takich jak: śmierć i sąd, niebo i piekło, oraz koniec świata. Więcej...

Tylko Kościół. Apologetyka

Wydawnictwo Diecezjalne i Drukarnia w Sandomierzu ma zaszczyt i przyjemność zaprezentować w stulecie śmierci autora pierwsze polskie tłumaczenie książki „Tylko Kościół. Apologetyka” dobitnie dowodzącej, że poza Kościołem katolickim nie ma zbawienia. Więcej...

http://rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/410401baner_Traktat_o_doskonalym_nabozenstwie.jpg http://rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/890362baner_Wyprawa_po_zone.jpg http://rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/432152baner_Pojdzmy_za_Nim.jpg http://rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/229445baner_Pius_X.JPG http://rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/657702baner_RCesarski.jpg http://rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/587604baner_Listy_1.jpg http://rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/329658baner_Listy_2.jpg http://rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/830971baner_MitreHospodarska.jpg http://rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/811784baner_poslaniec_krola.jpg http://rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/631027baner_TiaraiKorona1.jpg http://rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/235694baner_TiaraiKorona2.jpg http://rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/669600baner_RPolanieckich2.jpg http://rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/244631baner_RPolanieckich1.jpg http://rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/957404baner_MB_i_jaj_rodzina_czyli_kto.jpg http://rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/589607baner_SiBczylikto.jpg http://rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/206161baner_Bez_dogmatu.jpg http://rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/379606baner_Puszcza.jpg http://rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/635690baner_Wiry.jpg http://rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/945785baner_Na_polu_chwaly.jpg http://rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/689327baner_Smierc_i_sad.jpg http://rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/471952baner_Niebo_i_pieklo.jpg http://rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/330416baner_KoniecSwiata.jpg http://rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/661023baner_Tylko_Kosciol.jpg
 

"Szwedzka teoria miłości" czyli komuna w pigułce PDF Drukuj Email
Ocena użytkowników: / 0
SłabyŚwietny 
piątek, 12 maja 2017 20:51

Oto jak socjaliści zniszczyli rodzinę. Gdy oglądałem ten film, przypomniała mi się wypowiedź legendarnego Lou Reeda. "Boję się krajów takich jak Szwecja. Ona jest jakby… pusta. Wszystko w niej działa.

Jeżeli zatrzymasz samochód na światłach i nie wyłączysz silnika, ludzie podejdą i zaczną ci o tym mówić. Idziesz do lekarza, a tam na ścianie informacja: »W przypadku samobójstwa – zadzwoń…«. Takie rzeczy mnie przerażają. Nowy Jork? Nie. Szwecja? Tak" – mówił muzyk w zabawnym występie w eksperymentalnym filmie „Brooklyn Boogie” Wayne’a Wanga i Paula Austera. Trafił w sedno. Gdyby nieżyjący już Reed obejrzał „Szwedzką teorię miłości” Erika Gandiniego, pewnie nie byłby już tak ironiczny. Ten obraz naprawdę przeraża. Żałuję, że obejrzałem go dopiero dwa miesiące po premierze. Warto go jednak odszukać, by zobaczyć pełną grozę czegoś, co niegdyś nazwano szwecjalizmem.

Szwecjalizm to pod wieloma względami coś gorszego niż komunizm. Nie ma szwadronów śmierci w postaci KGB, UB ani Stasi, ale za to o wiele głębiej wgryza się w ludzką duszę. Tworzy niewolnika bardziej z antyutopii Huxleyowskiej, nie z Orwellowskiej. Tworzy niewolnika kochającego własną niewolę, a więc niewolnika doskonałego. Szwecja to nie kraj, lecz stan umysłu. Niedawno na wPolityce.pl pisałem, że Alice Bah Kuhnke, szwedzka minister ds. kultury i demokracji, domaga się, by bojownicy ISIS dostawali od szwedzkiego rządu… pomoc socjalną. Wszystko po to, by zintegrować ich ze społeczeństwem. Szwedzi dawno już przekroczyli rubikon w budowaniu Nowego Wspaniałego Świata, w którym religią stała się poprawność polityczna. Religia ta ma własne dogmaty (tolerancjonizm), własnych kapłanów (np. Bah Kuhnke) i własną inkwizycję pilnującą czystości wiary. Szwedzcy socjaldemokraci odrobili lekcję włoskiego komunisty Antonia Gramsciego i rozpoczęli marsz przez instytucje, skupiając się nie na gospodarce, lecz na kwestii obyczajowej. Istotą była nadbudowa, a nie baza. Komunistom nie udało się zniszczyć rodziny. Szwedom już tak.

Wszystko zaczęło się od manifestu „Rodzina przyszłości” opublikowanego w 1972 r. przez partię socjalistyczną. To właśnie on na szeroką skalę rozpoczął inżynierię społeczną, która bezpowrotnie zniszczyła tamtejszy naród. Oderwała dziecko od rodzica, brata od siostry, sąsiada od sąsiada. To był początek tworzenia nowego człowieka, lecz również wszechwładnego „państwa niańki”, które kontroluje i układa życie obywatela od kołyski aż po grób: rodzicom nie wolno wychowywać dzieci zgodnie z ich wartościami. Dziecko może się pozbyć „opresyjnych i brutalnych” rodziców tylko za to, że ci podnoszą na nie głos. Państwo zachęca do donosicielstwa na własnych rodziców w bardziej przebiegły sposób, niż czynili to komuniści. Niszczy fundamentalne poczucie zaufania członków rodziny i uzależnia ludzi od państwa. Nie trzeba się już zajmować starszymi, to państwo przejmuje nanimi kontrolę. Nie trzeba się przejmować dobroczynnością, którą zapewnia państwo. Zgodnie z przykazaniem „Nie będziesz miał innego socjalu przede mną”.

Do tej pory tylko czytałem o szwecjalizmie. Widziałem jego namiastkę we wstrząsającym filmie „Obce niebo” Dariusza Gajewskiego, w którym pokazano, jak totalniacki szwedzki system zabiera rodzicom dzieci. „Szwedzka teoria miłości” Włocha Erika Gandiniego obnaża całą istotę tamtejszej inżynierii społecznej. Z zimnym obiektywizmem odsłania kolejne warstwy systemu, który na naszych oczach sypie się w zderzeniu z opartym na prawdziwej wierze i rodzinnych wartościach islamem. Film nie piętnuje samych założeń szwedzkich polityków. Jawią się oni jako ci, którzy pragnęli, by jednostka rozwijała się niezależnie od innych i realizowała swoje wolnościowe pragnienia. Miała to być niezależność zarówno finansowa, jak i społeczna. W rzeczywistości program ten był z założenia wymierzony w rodzinę, tradycje i wiarę. Miał stworzyć nowego człowieka, który wierzy w państwo. I traktuje je jak pogańskiego bożka. Szwecja miała być złotym cielcem, któremu obywatele oddają pokłon na pustyni. Pustyni samotności, wyobcowania i skrajnego indywidualizmu.

Indywidualizm ten rozpoczyna się już w momencie powstania człowieka. Gandini przypomina, że ponad połowa Szwedek nie chce mieć dziecka z partnerem. „Jestem introwertyczką. Dlatego uznałam, że będzie lepiej, jeśli będę miała dziecko sama i zrezygnuję z szukania partnera. To nie wydawało się tak ważne” – twierdzi jedna z bohaterek dokumentu. Nie tylko odmawia dziecku fundamentalnego prawa do posiadania dwójki rodziców, lecz decyduje się… dziecko wyprodukować. Przesadne słowa? W filmie widzimy mężczyzn, którzy onanizują się, oglądając na ekranie pornografię. Spermę oddają do banku nasienia. Jest dokładnie opisana i odłożona na określoną półeczkę. Rola ojca na tym się kończy. Następnie mama wchodzi na stronę internetową, na której kupuje nasienie, jakby wybierała książkę. Oznacza, jaki kolor skóry ma mieć dziecko, jego kolor włosów, budowę ciała i rasę. Następnie zamrożona sperma jest dostarczana kobiecie do domu. Kurier przynosi paczkę, w której oprócz nasienia są strzykawka oraz instrukcja, pod jakim kątem zaaplikować sobie plemniki.Instrukcja wskazuje również, jak długo należy leżeć z nogami opartymi o ścianę, by doszło do zapłodnienia.

Wszystko odbywa się w sterylnych warunkach. Nie tylko bez aktu miłości, oddania i poświęcenia, lecz nawet oderwanego od wyższych uczuć aktu seksualnego. Fabryka ludzi go nie potrzebuje. Produkcja indywidualistów zaczyna się od seksu z samym sobą, czyli skrajnej wersji egoizmu. „Nie lekceważ masturbacji. To seks z osobą, którą kochasz” – ironizował niegdyś Woody Allen. W Szwecji taka satyra nie ma już racji bytu. Niebawem stanie się ponurą rzeczywistością w całym zachodnim świecie, w którym szeroko pojęta cywilizacja śmierci w ostatecznej wiktorii nie napotyka już przeszkód.

Stworzeni w laboratoryjnych warunkach Szwedzi podobnie umierają. Nie chodzi o sterylne warunki w ośrodkach aborcyjnych, w których, jak mówiła jedna z polskich celebrytek, szybko i bezpiecznie można się pozbyć intruza. W skandynawskim kraju powstała specjalna komórka socjalna zajmująca się odnajdywaniem rodziny zmarłej osoby. Osoby opuszczonej przez rodzinę, która nieraz zapomina nawet się zgłosić po spadek. W filmie dowiadujemy się o samobójcy, którego ciało odnaleziono, uwaga, po dwóch latach. Sąsiedzi nie zatrzymywali się koło drzwi jego mieszkania, spod których wydobywał się odór rozkładających się zwłok. Jak przystało na zbiorowisko indywidualistów zwących się, nie wiedzieć dlaczego, społeczeństwem, nikt do drzwi nie puka, by „nie naruszać prywatności”. Do mężczyzny nie zgłaszali się też urzędnicy ani administrator budynku. Stałe zlecenia w banku załatwiły problem nieopłaconych rachunków. „Zaślepiło nas dążenie do skrajnej niezależności” – tłumaczy w filmie pracownica socjalna, komentując przypadek samobójcy. Zamknięci na bliźniego Szwedzi niespodziewanie jednak otwierają się na imigrantów. Przyjmują ich z otwartymi ramionami, oddają im we władania całe osiedla i miasta, z których ucieka coraz więcej obywateli bezradnych wobec islamskiego potopu. Dodajmy, że chodzi o imigrantów manifestujących przywiązanie do rodziny i religii. Może to uczucie podobne do tego, które pojawia się u aborcjonistów, którzy walczą o prawo do zabijania nienarodzonych „przedludzi” i jednocześnie płaczą z powodu „holokaustu” robaczków na drzewach? Paradoks wynikający z niespokojnego, zranionego i niemogącego znaleźć spokoju ducha? A może to po prostu dążenie do autodestrukcji?

Na pokazywanej w filmie „mapie wartości” Szwecja jest na końcu drogi do dobrobytu. Jest przedstawiana jako państwo realizujące ostateczny ideał postępu. Na przeciwległym biegunie znajduje się Etiopia. Zacofana, biedna i skąpana w cierpieniu. Właśnie tam przeniósł się występujący w filmie szwedzki lekarz. Dawny zwolennik inżynierii społecznej doszedł do wniosku, że w skandynawskim państwie zniszczyła ona więzy międzyludzkie. Te fundamentalne, które są widoczne na każdym kroku w etiopskich wioskach. Pomoc bliźnim, obecność przy ich narodzinach i śmierci. Gdy chirurg przyjeżdża do Szwecji, widzi, że w tej cywilizacji nie da się żyć. „Wszyscy pielęgnują własne ego. Są zajęci swoimi celami” – mówi. No ale przecież wszystkim zajmuje się państwo. Człowiek nie ma już żadnego obowiązku wobec bliźnich.

Znamienne, że w tym szwedzkim dokumencie nie ma Boga. Nie pada choćby słowo o religii. Ostatecznym autorytetem w finalnych scenach jest prof. Zygmunt Bauman. Polski so cjolog mówi, że dziś dzielimy nasze życie pomiędzy dwa światy: on-line i off-line. Jego zdaniem budowanie relacji w wirtualnym świecie jest wygodne, bo można ją przerwać w każdym momencie. „Nie ponosimy tego ryzyka, jakie niesie życie” – stwierdza guru autorów „Szwedzkiej teorii miłości”. Warto zauważyć, że mówi to były stalinista. Dziś naucza, jak żyć w społeczeństwie, które zrealizowało komunistyczne zamiary sprawniej, niż zdołali to zrobić sami komuniści. Niemniej Bauman zwraca uwagę na rzecz słuszną. Szwedzi zauważają, w jaką pułapkę wpadli. Możliwe, że dostrzegają to dzięki prorodzinnym syryjskim uchodźcom, którzy w filmie są przeciwwagą dla szwedzkich hedonistów.

Gdzie Szwedzi szukają ukojenia? W lesie. „Bezpieczeństwo nie daje szczęścia” – rzuca jeden z bohaterów obrazu. Dlatego zdecydował się stworzyć hipisowską komunę, która organizuje leśne obozy. Szczęście ma mu dać dotyk innej osoby, spojrzenie jej głęboko w oczy i wspólne medytowanie. Lekarstwem na brak więzi społecznych są więc pogańskie rytuały. Znamienne, że to one mają być odtrutką na siłę wszechwładnego niczym Bóg państwa. Co jednak, kiedy pojawi się potrzeba wyższego poświęcenia dla społeczeństwa? Czy ukryci w lesie hipisi stawią czoła wieloletniej tresurze państwa budującego swój kult? Państwa, które rozerwało rodzinną miłość. Jedyną, która daje człowiekowi pełen rozwój. Daje mu możliwość wykrzesania z siebie prawdziwego człowieczeństwa.

Ale może taki jest los naszej cywilizacji? Może musi ona powrócić do prymitywizmu pogaństwa, by ponownie spotkać prawdę?

Łukasz Adamski

Źródło: wPolityce.pl

 
Start Publicystyka Publicystyka "Szwedzka teoria miłości" czyli komuna w pigułce
 

WIADOMOŚCI

CIEKAWOSTKI

WYWIADY

PUBLICYSTYKA

KOMPENDIUM

LITERATURA

DZIECIARNIA