n_ciekawestrony.jpg

Kto najgorszy w rządzie?
 

 -   I L U S T R A C J E   - 


Wojciech Wejner

Dzieci pana majstra



-  M A G I S T E R I U M  -


Pius XII

Optatissima pax - O pokoju


 

Naszą witrynę przegląda teraz 923 gości 
Ilość odsłon od 7 XI 2008 r. .
mod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_counter

Doskonałe nabożeństwo do Panny Maryi

Staraniem Wydawnictwa Diecezjalnego i Drukarni w Sandomierzu ukazał się tradycyjny, klasyczny, nieco uwspółcześniony przekład bestsellera - ponadczasowego dzieła św. Ludwika Marii Grignon de Montfort O doskonałym nabożeństwie do Najświętszej Maryi Panny. Więcej...

Wyprawa po żonę

"Wyprawa po żonę" Korzeniowskiego, ponownie wydana blisko 160 lat po swej pierwszej edycji, to kolejna pozycja serii Magna carta zawierającej wielkie, ważne karty naszej rodzimej literatury, wybitne polskie powieści pisane w wieku XIX i początku XX wieku. Więcej...

Pójdźmy za Nim!

Nakładem Wydawnictwa Diecezjalnego i Drukarni w Sandomierzu ukazała się wyjątkowa książeczka - wizytówka serii Magna carta. To niemal zapomniana - niewygodna, bo katolicka - wiecznie aktualna nowela Henryka Sienkiewicza zatytułowana "Pójdźmy za Nim!". Więcej...

Katechizm św. Piusa X

Wydawnictwo Diecezjalne i Drukarnia w Sandomierzu ma zaszczyt i przyjemność zaprezentować nowe wydanie (4 kolory okładki do wyboru!) wybitnego dzieła świętego papieża - Piusa X - ponadczasowego i ortodoksyjnego katechizmu dla osób dorosłych i młodzieży. Więcej...

Cesarski odstępca

Staraniem WDS ukazała się kolejna książka Louisa de Wohla – już piętnasta! – „Cesarski odstępca” goszcząca – niejako w drodze wyjątku – w arcyciekawej serii brawurowych powieści historycznych o przygodach najwspanialszych świętych. Więcej...

Listy z podróży do Ameryki, t. 1

"Listy z podróży do Ameryki" Sienkiewicza, ponownie wydane w stulecie śmierci autora, to ósma z nowej serii książek – Magna carta – zawierającej wielkie, ważne karty naszej rodzimej literatury, wybitne polskie powieści pisane w wieku XIX i początku XX. Więcej...

Listy z podróży do Ameryki, t. 2

"Listy z podróży do Ameryki" Sienkiewicza, ponownie wydane w stulecie śmierci autora, to ósma z nowej serii książek – Magna carta – zawierającej wielkie, ważne karty naszej rodzimej literatury, wybitne polskie powieści pisane w wieku XIX i początku XX. Więcej...

O mitrę hospodarską

"O mitrę hospodarską" Jeske-Choińskiego, ponownie wydana w ponad wiek od pierwszej edycji, to siódma z nowej serii - Magna carta - zawierającej wielkie, ważne karty naszej rodzimej literatury, wybitne polskie powieści pisane w wieku XIX i na początku XX. Więcej...

Posłaniec Króla

Nakładem Wydawnictwa Diecezjalnego i Drukarni w Sandomierzu ukazała się długo oczekiwana książka Louisa de Wohla (już czternasta!) "Posłaniec Króla" goszcząca w arcyciekawej serii brawurowych powieści historycznych o przygodach najwspanialszych świętych. Więcej...

Tiara i korona, t. 1

"Tiara i korona" Jeske-Choińskiego, ponownie wydana w ponad wiek od pierwszej edycji, to szósta z nowej serii książek – Magna carta – zawierającej wielkie, ważne karty naszej rodzimej literatury, wybitne polskie powieści pisane w wieku XIX i początku XX. Więcej...

Tiara i korona, t. 2

"Tiara i korona" Jeske-Choińskiego, ponownie wydana w ponad wiek od pierwszej edycji, to szósta z nowej serii książek – Magna carta – zawierającej wielkie, ważne karty naszej rodzimej literatury, wybitne polskie powieści pisane w wieku XIX i początku XX. Więcej...

Rodzina Połanieckich, t. 1

"Rodzina Połanieckich" Sienkiewicza, ponownie wydana w stulecie śmierci autora, to piąta z nowej serii książek – Magna carta – zawierającej wielkie, ważne karty naszej rodzimej literatury, wybitne polskie powieści pisane w wieku XIX i początku XX. Więcej...

Rodzina Połanieckich, t. 2

"Rodzina Połanieckich" Sienkiewicza, ponownie wydana w stulecie śmierci autora, to piąta z nowej serii książek – Magna carta – zawierającej wielkie, ważne karty naszej rodzimej literatury, wybitne polskie powieści pisane w wieku XIX i początku XX. Więcej...

Matka Boża i Jej rodzina

Nakładem WDS ukazała się książka z godnymi uwagi wywiadami z szesnastoma rozmówcami oraz artykułami autorstwa Kajetana Rajskiego o Najświętszej Maryi Pannie, Jej świętach i kulcie oraz Jej bliższej i dalszej rodzinie, a także o siedmiu szkaplerzach. Więcej...

Błogosławieni i słudzy Boży

Nakładem WDS ukazała się książka z pasjonującymi wywiadami o dwunastu błogosławionych i sześciu sługach Bożych przeprowadzonymi przez Kajetana Rajskiego z dziewiętnastoma rozmówcami, zwierająca także teksty o niezwykłym dziedzictwie czterech świętych. Więcej...

Bez dogmatu

"Bez dogmatu" Henryka Sienkiewicza, ponownie wydane w stulecie śmierci autora, to czwarta z nowej serii książek – Magna carta – zawierającej wielkie, ważne karty naszej rodzimej literatury, wybitne polskie powieści pisane w wieku XIX i na początku XX. Więcej...

Puszcza

Powieść "Puszcza" Józefa Weyssenhoffa, ponownie wydana wiek po pierwszej edycji, to trzecia z serii książek Magna carta zawierającej wielkie i ważne karty naszej rodzimej literatury, wybitne polskie powieści pisane w wieku XIX i na początku XX. Więcej...

Wiry

"Wiry" Henryka Sienkiewicza (1846–1916), ponownie wydane w stulecie śmierci autora, to druga z nowej serii książek - Magna carta - zawierającej wielkie, ważne karty naszej rodzimej literatury, wybitne polskie powieści pisane w wieku XIX i na początku XX. Więcej...

Na polu chwały

"Na polu chwały" Henryka Sienkiewicza, ponownie wydane w stulecie śmierci autora, otwiera nową serię książek - Magna carta - zawierającą wielkie, ważne karty naszej rodzimej literatury, wybitne polskie powieści pisane w wieku XIX i na początku XX. Więcej...

Śmierć i sąd

Lektura tych książek – wydanych ponownie po ponad pół wieku przez WDS – jest niezwykle ważna dla każdego. Seria „Eschatologia” ks. Marcina Ziółkowskiego dotyka bowiem spraw ostatecznych, takich jak: śmierć i sąd, niebo i piekło, oraz koniec świata. Więcej...

Niebo i piekło

Lektura tych książek – wydanych ponownie po ponad pół wieku przez WDS – jest niezwykle ważna dla każdego. Seria „Eschatologia” ks. Marcina Ziółkowskiego dotyka bowiem spraw ostatecznych, takich jak: śmierć i sąd, niebo i piekło, oraz koniec świata. Więcej...

Koniec świata

Lektura tych książek – wydanych ponownie po ponad pół wieku przez WDS – jest niezwykle ważna dla każdego. Seria „Eschatologia” ks. Marcina Ziółkowskiego dotyka bowiem spraw ostatecznych, takich jak: śmierć i sąd, niebo i piekło, oraz koniec świata. Więcej...

Tylko Kościół. Apologetyka

Wydawnictwo Diecezjalne i Drukarnia w Sandomierzu ma zaszczyt i przyjemność zaprezentować w stulecie śmierci autora pierwsze polskie tłumaczenie książki „Tylko Kościół. Apologetyka” dobitnie dowodzącej, że poza Kościołem katolickim nie ma zbawienia. Więcej...

http://rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/410401baner_Traktat_o_doskonalym_nabozenstwie.jpg http://rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/890362baner_Wyprawa_po_zone.jpg http://rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/432152baner_Pojdzmy_za_Nim.jpg http://rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/229445baner_Pius_X.JPG http://rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/657702baner_RCesarski.jpg http://rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/587604baner_Listy_1.jpg http://rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/329658baner_Listy_2.jpg http://rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/830971baner_MitreHospodarska.jpg http://rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/811784baner_poslaniec_krola.jpg http://rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/631027baner_TiaraiKorona1.jpg http://rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/235694baner_TiaraiKorona2.jpg http://rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/669600baner_RPolanieckich2.jpg http://rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/244631baner_RPolanieckich1.jpg http://rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/957404baner_MB_i_jaj_rodzina_czyli_kto.jpg http://rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/589607baner_SiBczylikto.jpg http://rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/206161baner_Bez_dogmatu.jpg http://rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/379606baner_Puszcza.jpg http://rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/635690baner_Wiry.jpg http://rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/945785baner_Na_polu_chwaly.jpg http://rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/689327baner_Smierc_i_sad.jpg http://rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/471952baner_Niebo_i_pieklo.jpg http://rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/330416baner_KoniecSwiata.jpg http://rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/661023baner_Tylko_Kosciol.jpg
 

Tajne akta CIA a edukacja PDF Drukuj Email
Ocena użytkowników: / 38
SłabyŚwietny 
środa, 27 sierpnia 2014 22:05

„W głupocie i tępocie/ Żyje się w szczęściu i cnocie” (staropolskie). System edukacji publicznej od zawsze używany jest jako narzędzie indoktrynacji społeczeństwa do aktualnie obowiązującego systemu poprawności politycznej. Państwo chce produkować dzieci, które byłyby na tyle sprytne, aby wykonywać swoją pracę, ale nie tak mądre, by kwestionować władzę. 

Starsi i mądrzejsi osiągnęli to poprzez stworzenie centralnego systemu edukacji w Polsce od 1774 roku, a zwanego Komisją Edukacji Narodowej, prowadzonej przez agenta Du Pointa. Z polskich podręczników znikło to nazwisko, a zamiast niego pojawiły się nazwiska zdrajców i masonów, takich jak biskup Massalski, czy Hugo Kołłątaj, który rabował z braćmi majątek rozwiązanego zakonu O.O. Jezuitów. I co ciekawe, Kościół w Polsce także nie skazał ich na zapomnienie?

Jakież było moje zdziwienie, kiedy w jednym z biuletynów Życia Zakonnego znalazłem artykuł chwalący Pierwsze Ministerstwo Oświaty, czyli Komisję Edukacji Narodowej. Już nie wspomnę, że to pismo wewnętrzne dla Kościoła, czyli powinno pisać prawdę, bez cenzury politycznej. Widać wyraźnie, że przysłowie: „czym skorupka za młodu nasiąknie..." sprawdza się. W żadnym przypadku nie zakładam, że to odpowiednie służby tak manipulują redakcją.

Du Point w pismach do generała Waszyngtona pisał wyraźnie: "Jeżeli dziecko będzie chodziło do szkoły państwowej przez 5 dni w tygodniu, po 5 godzin dziennie, to niestraszne dla nas są szkółki parafialne 1 godzina/ na tydzień, czy opowiadania domowe." Ten biuletyn potwierdza to 200 lat później. Niestety, rzuca także światło na poziom edukacji w seminariach. A już w Biblii stoi wyraźnie: "Moi ludzie giną z braku wiedzy” (Oz 4, 6).

Mam niestety osobiście smutne doświadczenia z młodzieżą licealną: 19-latki na dwa miesiące przed maturą nie umieją przeczytać głośno z ekranu wiersza, tylko sylabizują. Uczniowie z „dobrej” prywatnej szkoły!

Wszelkie próby nauczania domowego są w powijakach. Obecnie w Polsce około 1000 dzieci jest edukowanych w domach. Nie tylko państwo jest przeciwne takiemu systemowi, ale sami „zawodowi” nauczyciele, bojąc się... Znam perturbacje rodzin w czasie zdawania rocznych egzaminów, kiedy to dziecko na głowę bijące te klasowe, jest oceniane na dostateczny, z powodu rzekomo nieznajomości programu.

W polskiej szkole rządzą standardy. Mniejsza z myśleniem, ważne, że by zgadzało się wszystko z odgórnymi wytycznymi, nazwanymi ładnie standardem. Gorzej, gdy test jest wystandaryzowany, czyli odpowiedzi mają się zgadzać z kluczem, potem podsumowanie punktów i ocena. 

Inną bolączką intelektualną nauczycieli jest to, że nie rozróżniają podstawy programowej od treści podręcznika, standardów i własnego widzimisię, a o wymaganiach egzaminacyjnych, jakie powinno otrzymać dziecko spełniające obowiązek edukacyjny poza szkołą, nie wspomnę. 

Ale co tam podstawa, co tam ustawa, najważniejsze, to nauczyć się... zdawać testy. A podręczniki to raptem parę stówek mniej w portfelu, więc w czym problem!

O tym, że tacy domowo wychowywani abiturienci są przeszkodą dla państwa, świadczyły już tzw. bataliony junkrów białych, w czasie rewolucji rosyjskiej w 1917/18. 

Przecież admirał Kołczak, przed objęciem dowództwa, był na szkoleniu w USA, dopiero po 6 miesiącach wrócił z nominacją. A jak opowiadał jeden z weteranów w „Muzeum Sybir Pro Memento”, w 1919 roku w porcie we Władywostoku widział, jak rozładowujący statek oficer niemiecki krzyczał: "5 kompania na prawo, 6 na lewo i przebierać się w mundury. Tylko nie ubierajcie czapek czerwonych, bo mogą do was strzelać biali."

Kołczak stworzył bataliony z samych oficerów. Bataliony te miały olbrzymie straty, idąc w ataku na okopy czerwonych. Tylko jakim mądrym inaczej trzeba być dowódcą, aby w ten sposób tracić wykształconych oficerów. Może ten pobyt w USA powoduje dzisiejsze stawianie Kołczaka na pomnikach przez prezydenta Putina?

Cała Polska historia ostatnich 150 lat jest historią mordowania elit. Co pokolenie, jak tylko nowe dorosło, to w imię ”.......” rzucano je na barykady i mordowało. Typowym przykładem jest Powstanie Styczniowe, kiedy to „służby” - Garibaldi, Mazzarini - produkowały we Włoszech masowo instrukcje po polsku, jak kosami atakować armaty.

Proszę zauważyć: rok 1793, 1806-14, 1830, 1846-48, 1863/65, 1905, 1914-20, 1939-45/56. Nie było okresu, w którym chociaż jedno pokolenie mogło się swobodnie uczyć i bogacić. Starsi i mądrzejsi dbali o to. Bez wykształconych obywateli Naród nie istnieje.

Obecnie ten szum z państwem, które nie istnieje wg ONZ, czyli „naszą” pomocą dla Ukrainy, nie najlepiej rokuje dla kolejnego pokolenia. 

Trzeba podkreślić, że Polska nie posiada już rezerw, ani materialnych, ani biologicznych. Po prostu Matki nie nadążą rodzić nowego pokolenia, szczególnie po depopulacji, wprowadzanej m.in. za pomocą szczepionek. Jak podawałem to wielokrotnie, w szczepionce przeciw tężcowi znajdują się przeciwciała HCG, powodujące samoistne poronienia. Liczba poronień samoistnych wzrosła w ostatnich dekadach wielokrotne. I jak można się przekonać, nie stanowi to żadnego problemu dla tzw. ekspertów, czy to demograficznych, czy położniczych. Nikt nie stara się zbadać, dlaczego tak się dzieje.

Wydaje się natomiast 72 miliony złotych na sztuczne porody 216 dzieci.

Ostatnio opublikowane streszczenie Raportu CIA dotyczące tortur powala na kolana. Dokument oparty na analizie zawartej na ponad 6 milionach stron. Raport jest częścią procesu, który rozpoczął się w 2006 roku i dotyczył tajnych więzień CIA.

Zaczęło się wszystko koło roku 2000, kiedy to prezydent Bush mianował na Prokuratora Generalnego Johna Asherofa. Jak podają dziennikarze USA, wyjątkowo niewykwalifikowanego na to stanowisko. Od tego czasu tortury stały się „regulaminową procedurą” przesłuchań. Zwolennikiem takiego traktowani więźniów był szef CIA John Brennan.

Jest to ten sam czas, kiedy to p. A. Kwaśniewski - Stolzman z p. Millerem, za 15 milionów dolarów, zgodzili się prowadzić więzienia CIA w Polsce. Jak Państwo wiecie, dopiero wyrok Trybunału Międzynarodowego postawił kropkę nad „i”, potwierdzając istnienie takich więzień w Polsce i skazując Polskę, czyli nas wszystkich, na kilkuset tysięcy euro. Dlaczego nas wszystkich? Sprawcom, jak zwykle, nic się nie stało.

A w Polsce przez wiele lat blokowano wszelkie informacje na ten temat. Kto więc nadal rządzi?

Administracja Busha, tam gdzie to nie było jawnych tortur, w rodzaju duszenia pod wodą, podawania narkotyków, rażenia prądem, stosowała bardziej wyrafinowane metody. Metody te to: szantaż, przekupstwo, lub krzywoprzysięstwa.

Veteranstoday porównuje te sposoby do metod stalinowskich, stwierdzając: "Polityka tortur Busha była nieomal identyczna jak metody stalinowskie. Podobieństwa są niezaprzeczalne."

Podobnie jak u Stalina, tak i u Bushu byli ludzie nietykalni, tacy jak D. Cheney, D. Rumsfeld, ten od epidemii ptasiej grypy i leku, rzekomo przeciwwirusowego, Tamiflu. Cały ten „Archipelag Gułag" nie miał nic wspólnego, według Veterantoday, z bezpieczeństwem narodowym, a więcej z handlem narkotykami i niszczeniem państw niepodległych.

Raport wskazuje, że tortury były stosowane na masową skalę, setki razy częściej, aniżeli można to sobie wyobrazić. Tortury często prowadziły do masowych zabójstw.

Bardzo często tortury przeprowadzane były dla ”zabawy” przez najgorsze indywidua społeczne.

Odbywało się to przy zgodzie zarówno Pentagonu, CIA, Departamentu Sprawiedliwości, czy Drug Enforcement Agency. To sztucznie stworzone zagrożenie było podstawą wprowadzania inwigilacji społeczeństw.

Jawna część raportu podaje, że tortury były bezwartościowe na przykład przy szukaniu Ibin Ladena. Nie było żadnych danych wywiadowczych, potwierdzających rzekome zabójstwo Ibin Ladena.

Osama bin Laden w USA zwany pułkownikiem Timem Osmanem, pracował dla CIA, sprzedając rakiety Stinger w latach 80-tych, głównie do Afganistanu, okupowanego przez Sowietów. Prawdziwe raporty CIA uznają Osamę za pracownika wartościowego aż do śmierci.

Wniosek Veteranstoday jest jednoznaczny: tortury, szpiegowanie prasy i rozmaite fałszywe flagi wprowadzono jako narzędzia destabilizacji i wprowadzania programu globalizacji, w myśl tajnych organizacji gospodarczych, których cel ostateczny jest nieznany.

Przykładem takich akcji dezinformacji jest tzw. katastrofa WCT 9/11. W czasie procesu Morgan Reynolds przed Sądem Okręgowym Stanów Zjednoczonych, Southern District, New Jork, złożył wyjaśnienia emerytowany pilot ex-ofixer CIA, John Lear. John Lear jest synem wynalazcy, Billa Lear. 65-letni kapitan i oficer CIA, mający na koncie 19 000 godzin lotów, występując jako biegły, pod przysięgą, stwierdził jednoznacznie:

Żaden samolot Boeing 767s, takich tanich lotów jak AA11 i UA175 nie mógł w dniu 9/11 uderzyć w Twin Tower. Takie wypadki nie są możliwe z przyczyn fizycznych. Lot UA 175 Boeinga 767s nie mógł uderzyć swoim nosem w 14-calowe, stalowe przęsła. Ogon pionowy i poziome natychmiast by się oderwały i spadły na ziemię. Czego nie obserwowano. 

Silniki Boeinga, o masie 4500 kg/sztuka, oderwałyby się od samolotu i spadły na ziemię. Musiałyby być w ruinach wieży. Zniknięcie tych silników jest niemożliwe. 

Boeing 767 nie może lecieć z prędkością 540 mil/h na wysokości 300 metrów, poziomo, z powodu gęstości powietrza. Turbiny silników nie są przystosowane do takiej prędkości i gęstości powietrza. 

Kawałek pokazanego kadłuba z 3-4 oknami, nie jest od Beinga 767. W gruzie wieży powinny znajdować się 3 rdzenie silników. 

Kontrolowanie lotu, jak to pokazują zdjęcia, przez niedoświadczonego pilota, jest niemożliwe. Taki lot wymaga doświadczonego pilota, który umie kontrolować EFIS [Wyświetlacz elektroniczny kontroli lotu].

J. Lear ma za sobą latanie na ponad 100 typach samolotów w czasie 40 lat pracy zawodowej. Ma więcej certyfikatów Airman FAA, aniżeli jakikolwiek inny lotnik. Latał w tajnych misjach CIA do Azji i Europy Środkowo-Wschodniej oraz Afryki, od 1967 roku do 1983 roku. Potem, przez 17 lat latał jako kapitan w liniach pasażerskich i towarowych.

W tym kontekście trzeba zrozumieć, dlaczego taki p. dr Bienieda, konsultant rządowy, występuje jako ekspert w grupie posła Macierewicza. On także widział tylko: brzoza kontra wybuch, a tego, że samolotu nie było nie widział. Zabawnie słucha się jego opisów doświadczeń z aluminium. Widać wyraźnie, że ma te same zadania do wypełnienia co gen. Anodina. Zamazać „sprawę Smoleńską”. Przecież każdy może sam sprawdzić, że tzw. części samolotu są zardzewiałe. To kiedy mogły ulec korozji? 

PS. Proszę zauważyć, każdy naród się chwali jak jego obywatel coś tam zdobywa, jest wyróżniany. A tutaj obywatel Izraela zostaje prezydentem Ukrainy, a polskojęzyczna prasa milczy. Dlaczego?

PS2. Jak pewnego rodzaju neofita, leżąc unieruchomiony, zacząłem zapoznawać się z twórczością Marii Rodziewiczówny. Babcia i Mama opowiadały mi o tych książkach, ale były one uważane za romanse dla podlotków. Czyli nie dla „mężczyzny” pochłaniającego przygody Skrzetuskiego, czy Wołodyjowskiego. Obecnie o 180 stopni zmieniam zdanie i zrozumiałem, dlaczego książki te nie są lekturą szkolną. Takiej ilości informacji historycznej, obyczajowej, jak w tych powieściach, nie podał żaden inny autor. Reymonta „Chłopi” nie umywają się do Rodziewiczówny. Polecam każdej konserwatywnej rodzinie, warto zachować chociaż tuzin jej książek.

Chcesz szybciej umrzeć? Oglądaj telewizję!

Rola telewizji w likwidacji społeczeństw. Jak staram się uświadomić społeczeństwo nad Wisłą, od około ćwierć wieku nie ma polskich czasopism medycznych. Po 1990 roku w „dziwny” sposób znikły rodzime informatory, a pojawiły się polskojęzyczne reklamówki przemysłu farmaceutycznego, preferowane przez władze polityczne tego kraju, ”który istnieje tylko formalnie”.

Zdecydowaną większość czasopism na rynku polskim posiada wydawnictwo Urban & Partner, będące córką światowego potentata Elsevier, będącego właścicielem około 2460 tytułów, zwanych naukowymi. Jak to już podawałem, Medycyna Praktyczna, to reklamówka GlaukoShmitKline, Nowartis i Sanofil, tj. głównych handlarzy szczepionek. 

W tą propagandową nagonkę doskonale wpisują się rozmaitej treści wywiady, prezentowane na tzw. portalach medycznych, czy to w „Medexpressie”, czy „Służbie Zdrowia”, czy „Medycynie Praktycznej”, tubie najważniejszych koncernów szczepionkarskich.

Ostatnio, 18 lipca 2014 roku, właśnie „Medexpres” zaprezentował wystąpienie p. prof. Magdaleny Oszanieckiej-Glinianowicz, Grzegorza Dzidy, Zbigniewa Gaciąga i dr inż. Joanny Myszkowskiej-Ryciag, którzy według starej zasady: „sam jesteś sobie winien”, usiłowali udowodnić, że wszystkiemu jest winne samo społeczeństwo, ponieważ nie przestrzega mądrych [inaczej] rad ekspertów.

Sprawa dotyczy wybielania tzw. słodzików. Według w/w ekspertów słodziki są cacy, a ludzie niepotrzebnie ignorują łatwy sposób zapobiegania chorobom, nie stosując słodzików. I dla tych „ekspertów” nie mają żadnego znaczenia setki prac naukowych, udowadniających szkodliwość stosowania słodzików. Jedyne, czym się podpierają, to zalecenia urzędników rozmaitej treści. Czyli typowi przedstawiciele cywilizacji bizantyjskiej w wydaniu pruskim. Kto płaci, ten ma rację. Po to urzędnicy wszelkiej maści stworzyli granty: od wójta począwszy, na rządach skończywszy, lub odwrotnie, aby „naukowcy” uzasadniali ich decyzje.

Wywiad ten był tylko i wyłącznie reklamą handlową, ponieważ problem słodzenia cukrem ma marginalne znaczenie w utrzymywaniu zdrowia. Problem występuje podczas konsumpcji tzw. chlorowcopochodnych fruktozy, cukru klonowego, który jest 600 razy słodszy, a więc zdecydowanie tańszy. Czasami nosi on nazwę handlową „cukier naturalny”. Jak wiemy, żadni ”eksperci” nie ostrzegają ludności przed konsumpcją takich produktów. Wśród moich pacjentów, wyleczenie cukrzycy typu drugiego było powszechne wśród osób, które zrezygnowały z konsumpcji tak przetworzonych produktów.

A ministerstwo zwane Ministerstwem Zdrowia daje punkty preferencyjne lekarzom za czytanie - kupowanie tych reklamówek medycznych.

Ale po co wąchać formalinę, lepiej pomyszkować w internecie. Pisałem już nieraz, że w przeciągu ostatnich 40 lat, dzięki staraniom naszego Ministerstwa Zdrowia i Ministerstwa Nauki obniżono liczbę godzin nauki medycyny o ponad 1000. W latach 70-tych ubiegłego wieku nauka anatomii prawidłowej odbywała się od poniedziałku do piątku, a i w soboty były prowadzone specjalne konsultacje. Obecnie studenci mają takie zajęcia tylko dwa razy w tygodniu. Biofizyka miała 220 godzin, a obecnie 45. Podobne redukcje liczby godzin nauczania zanotowano na innych uczelniach. Niebagatelne zasługi w tym zakresie ma obecna p. marszałek E. Kopacz, redukując medycynę do 5 lat. Wzrost liczby przedmiotów i ilości materiałów do nauczenia, w połączeniu z redukcją czasu nauczania, sprowadza lekarza do poziomu sprzedawcy usług firm farmaceutycznych. Do roli trybiku w maszynie handlowej.

Możemy za to spokojnie obserwować wzrost liczby absolwentów wszelkiego rodzaju paramedycznych przedmiotów w rodzaju ratownictwo, zdrowie publiczne, rehabilitacja. Absolwenci tych kierunków mają często problemy z określeniem, po której stronie ciała znajduje się na przykład wątroba. Ale mają zaliczenia i mogą obsługiwać mniej wartościowy naród [St. Michalkiewicz].

Jak powtarza profesor B. Wolniewicz, prawo fizyczne Newtona wskazuje jednoznacznie, że ”masa ciągnie w dół”. Jakie są tego skutki, unaocznia praca, która ukazała się w Journal of American Health Association 2014.

Autorzy tej pracy udowodnili, na podstawie przeprowadzonych badań, a nie jak krajowi eksperci, na podstawie szacunków, że osoba spędzająca więcej aniżeli 3 godziny dziennie przy telewizorze, ma o 100% większe szanse na przedwczesną śmierć, aniżeli osoba, która spędza mniej aniżeli godzinę przed telewizorem.

Badania w/w łączą się z pracami opublikowanymi w 2009 roku, w których udowodniono, że całkowity czas spędzony przed telewizorem koreluje z częstotliwością występowania cukrzycy typu drugiego, chorób serca i innych przewlekłych chorób, jak otyłość, czy zwyrodnienia stawowe.

Autorzy dokonali także porównania, czy choroby te związane są z „jedzeniem” w czasie „sesji telewizyjnych”, brakiem ruchu, czy też nie. Do porównania wzięli oddzielne grupy: kierowców ciężarówek, obsługujących długie trasy oraz informatyków. Okazało się, że czas spędzony przed komputerem oraz za kierownicą nie wpływał na wzrost wymienionych przewlekłych chorób. Stąd wniosek jednoznaczny, że to wpływ telewizora jest odpowiedzialny za powstawanie cukrzycy, otyłości, zwyrodnień stawowych, chorób serca, otępienia.

Autorzy dokładnie ocenili wpływ czasu spędzania przed telewizorem na zawał mięśnia sercowego, który wzrasta o 44% przy oglądaniu telewizji powyżej 3 godzin dziennie, a także na powstawanie raka. Wzrost w przypadku raka wynosił 21% u osób, które przesiadywały powyżej 3 godzin dziennie przed telewizorem. Zależność jest liniowa i z każdą godziną siedzenia przed telewizorem korelacja się zwiększa.

Badacze byli wyjątkowo sceptyczni i sprawdzili dodatkowo, czy na przykład spożywanie przetworzonej żywności podczas siedzenia przy telewizorze nie ma znaczenia dla rozwoju tych chorób. Nie miało. Wyniki łączące czas spędzony przed telewizorem z przedwczesną śmiercią nadal trzymały się mocno.

Informacje zawarte w fali elektromagnetycznej emitowanej przez telewizję, mają zdecydowany wpływ także na nasz mózg. Badania dr Sigmana pozwoliły zidentyfikować aż 15 negatywnych skutków zdrowotnych oglądania telewizji. Działalność tych częstotliwości nieomal paraliżująco wpływa na obszary mózgu stymulowane poprzez czytanie. Może to jest powodem zanikania czytelnictwa także w Polsce, co szeroko nagłaśniają bibliotekarze i czemu w żaden sposób nie przeciwdziała ministerstwo zwane Ministerstwem Oświaty.

Badania dr Sigmana ujawniły negatywny wpływ fal elektromagnetycznych o częstotliwościach emitowanych przez telewizję, na powstawanie otyłości, uszkodzenia wzroku, choroby serca, demencję mózgu, zaburzenia hormonalne, raka, zaburzenia metabolizmu, przedwczesne dojrzewanie, trudności ze snem, wzrost apetytu, ograniczenie wzrostu mózgu i synaps oraz cukrzycę,

I teraz, Szanowny Czytelniku, musisz sam wyciągnąć wnioski.

Po pierwsze: większość rodziców pozwala swoim pociechom spędzać przed telewizorem praktycznie nieograniczony czas. Matka, babcia, piastunka, włączają telewizor w celu zapewnienia sobie świętego spokoju na babskie plotki.

W przedszkolach wychowawcy włączają „ciekawe” bajki, aby mieć święty spokój z dziećmi. Jak twierdzą niektóre osoby, to dobrze robi przed snem, dziecko, czy to dorosły, szybciej zasypia przy grającym telewizorze.

Po drugie: Najlepsze są decyzje tych „naszych” psycholożek, które na przykład w więzieniach, jako czas relaksu, stosują zajęcia w postaci oglądania telewizji. Od razu widać, jak programy nauczania „odgórnie” wprowadzane, wygładzają fałdy mózgowe tym absolwentom.

Pod wypływem tych pseudo-psychologicznych wypocin, sądy "polskie", jako winę rodzica, podczas rozpraw, podają wprowadzanie zakazu oglądania telewizji. Oczywiście, ta wiedza jest niedostępna np. krajowym ekspertom od żywności. 

Już 20 lat temu, w pierwszym w Polsce podręczniku „Zarys Ekotoksykologii” [J. Namieśnik. J. Jaśkowski] wyjaśnialiśmy mechanizm uszkadzania komórek ludzkich przez pola elektromagnetyczne, związane z telewizorami, czy telefonami komórkowymi. Nie muszę wyjaśniać, że podręcznik nie zdobył sympatii Ministerstwa Nauki i Oświaty.

Sprawa była pilna, ponieważ w stanie wojennym hunta, sprowadzała do Polski masę kolorowych telewizorów z Sowietów, typy Rubin i podobnych. Telewizory te miały transformatory o napięciu 27 000 volt i „siały” dodatkowo miękkim promieniowaniem rentgenowskim. Jak zapewne niektórzy z Państwa pamiętają, nie spowodowało to żadnej reakcji instytucji odpowiedzialnych za zdrowie człowieka, typu Sanepidy, PZH, czy Inspekcje Pracy. 

Miękkie promieniowanie rentgenowskie indukuje białaczki. Najczęściej pokoiki - sypialnie dziecięce były usytuowane w najmniejszych pomieszczeniach, łóżeczka stały przy ścianach, a po drugiej stronie ściany umieszczano z trudem zdobyty telewizor kolorowy. Tak więc dziecko gotowało się w tym polu. A jak wiemy, czas snu dziecka wynosi po 8-12 godzin dziennie. Zasięg mierzonego pola elektromagnetycznego, powyżej normy, od takiego telewizora wynosił 5-6 m.

Otóż pomiary wykazywały, że składowa magnetyczna pola elektromagnetycznego przekraczała dopuszczalne normy 2-5-krotnie. Zakupiony po 1990 roku sprzęt pomiarowy firmy Teksas Instrument pozwolił nam jeszcze dokładniej pomierzyć niebezpieczeństwo. Podam tylko, że wartości mierzone wg polskich mierników na działkę w miernikach amerykańskich, zajmowały całą skale, taka była różnica dokładności. Przypomnę, że krajowe instytucje, zajmujące się pomiarem pół elektromagnetycznych, posiadały mierniki mogące wskazać tylko wartości wg dużo/mało, jest/nie ma. O ile wiem, nic się nie zmieniło do tej pory.

Jaki jest mechanizm uszkadzania komórek organizmu ludzkiego? Każda komórka na powierzchni błony komórkowej posiada ładunek powierzchniowy ujemny. Można go łatwo mierzyć na przykład fluorescencją ANS-u. Od wielkości tego ładunku zależy transport bierny przez błonę komórkową. Jeżeli komórka znajdzie się w polu elektromagnetycznym, to ładunek ten ulega zmianie. Jeżeli on wzrośnie, to więcej jonów dodatnich i wody wejdzie do komórki. Mechanizmem obronnym jest albo wydalanie produktów przemiany materii albo dzielenie się komórki, w celu zapewnienia stałego stosunku objętości do powierzchni.

Ale zaczynają się problemy. Dwutlenek węgla jest usuwany tylko biernie i wielkość ta jest stała. Czyli, jeżeli komórka spala więcej i przez to produkuje więcej dwutlenku węgla, to zmienia się jej ph. Jeżeli ph, czyli kwasowość, się zmieni, to występuje krystalizacja.

A co spala głownie mięsień serca, czy mózg? Oczywiście, tylko glukozę. Czyli spalając więcej, więcej produkuje CO2. A krystalizacja powoduje uszkodzenie tętnic. To z kolei powoduje odczyn naprawczy, w rodzaju tworzenia się blaszki miażdżycowej. Blaszka miażdżycowa posiada ładunek obojętny, a więc nie przyciąga ujemnie naładowanych krwinek. Jest to rodzaj samoobrony organizmu. Przyciąganie bowiem krwinek mogłoby być przyczyną zakrzepów, a to z kolei zmniejszenia średnicy naczynia i wzrostu oporów. Przypomnę, że opór wzrasta do potęgi czwartej wraz z promieniem rurki.

Jeżeli nasz mózg, serce, trzustka, dostanie się w takie silne pole elektromagnetyczne, to skutki muszą być takie, a nie inne. I teraz już wiesz, dlaczego musisz szybciej umrzeć.

PS1. Drzewiej lekarze wymieniali uwagi na tematy medyczne na stronach branżowych wydawnictw. Od 20 lat brak polskich czasopism medycznych uniemożliwia taką wymianę. Jedynym sposobem poinformowania społeczeństwa jest jeszcze internet.

PS2. Jak się załatwia niepokornych lekarzy świadczy poniższy wpis: “Myślisz, że tak łatwo lekarzom rzetelnie przedstawiać pacjentom wiedzę o szczepieniach. Jestem lekarzem i z tego między innymi powodu musiałam zmienić miejsce pracy – z powodu szczepień, zaczęłam rozpoznawać powikłania, wysyłać na konsultacje itp. Niestety procedura jest taka, że idzie to przez sanepid. I jak moja szefowa otrzymała pismo zwrotne z sanepidu, to jej wody odpłynęły, od następnego dnia zostałam odsunięta od szczepień, a ponieważ nie byłam zatrudniona na stałe, to przyszedł czas na mnie i nie przedłużono ze mną umowy, bez tłumaczenia. W ostatnim miejscu mam zapowiedziane, że jak będę zniechęcać (a to dzięki pacjentom niestety, którzy od razu poszli skonfrontować informacje ode mnie z szefową) zostanę odsunięta po raz kolejny od szczepień. Łatwo jest krytykować, ale nie jest to takie proste. Lekarze są przestraszeni. Pozdrawiam.” Koniec cytatu.

PS3. Dlaczego od około 15 lat GUS nie publikuje danych dotyczących zachorowań, w rozbiciu na poszczególne powiaty? Przecież GUS utrzymuje się ze społecznych, naszych pieniędzy? Podział na powiaty jest oficjalnym administracyjnym podziałem, w jeszcze istniejącym kraju. Ktoś mu zakazał?

PS4. Wiadomo natomiast, że kary finansowe, nałożone na przemysł farmaceutyczny, w 53% dotyczyły 4 z największych przedsiębiorstw produkujących szczepionki. Na przykład GSK zapłacił 3 miliardy dolarów kar, co przy dochodach 28 miliardów stanowi niewielki procent.

PS5. Dysponuję kopią pisma Ministerstwa Zdrowia z 2014 roku, w którym to piśmie Ministerstwo stwierdza: ”Ministerstwo Zdrowia nie jest organem uprawnionym do prowadzenia postępowania w przedmiocie odpowiedzialności zawodowej lekarza na jakimkolwiek jego etapie, jak również nie ma możliwości wpłynięcia na toczące się postępowanie. Takie działanie byłoby zatem naruszeniem konstytucyjnego obowiązku działania przez organy władzy publicznej na podstawie i w granicach prawa”

Pytanie: to dlaczego Minister Zdrowia zabiera głos, i to w dodatku „politycznie poprawny”, a merytorycznie bez sensu, w tzw. sprawie profesora Chazana?

Dr Jerzy Jaśkowski

Źródło: Strona Mirosława Dakowskiego

 
Start Kompendium Kompendium Tajne akta CIA a edukacja
 

WIADOMOŚCI

CIEKAWOSTKI

WYWIADY

PUBLICYSTYKA

KOMPENDIUM

LITERATURA

DZIECIARNIA