Rozdział trzeci. Drugi rok

   Piętnaście miesięcy

Nowe umiejętności

Wasz piętnastomiesięczny maluch wkrótce zacznie chodzić, o ile już nie podąża ostrożnie i uważnie przez pokój. Choć stawia chwiejne i nieporadne kroki, jego postępy w chodzeniu są dla was jak jeden z największych Bożych cudów. Na początku będziecie potrzebować sporo opanowania, aby pozwolić dziecku na samodzielne przejście choćby krótkiego dystansu i nie zrywać się z pomocą za każdym razem, gdy upadnie. Będzie wam stale towarzyszyło pragnienie przytrzymania jego rączki choćby przez chwilę, zaoszczędzenia mu guzów i siniaków, zanim nabierze zmysłu równowagi.

Pamiętajcie jednak powstrzymać się od takiego działania, aby maluch mógł się uczyć. Nie odmówicie mu przecież bezbrzeżnego zadowolenia z udanej próby, do którego ma pełne prawo. Pozwalając mu na takie osiągnięcie, przyczyniacie się do jego właściwego rozwoju.

Wyczucie możliwości własnych kończyn, koordynacja ruchów to jego pierwsza samodzielna podróż. Przygotowywaliście je na tę chwilę już od narodzin, pilnie dbając o zaspokajanie fizycznych potrzeb. Odmierzaliście kolejne tygodnie i miesiące dawkami tranu lub innych wzmacniających mikstur. Pilnowaliście, by maluch zażywał słonecznych kąpieli i nie brakowało mu witaminy C. Te małe krzepkie nóżki są świadectwem waszego oddania i wiedzy.

Wasze dziecko będzie kroczyło samodzielnie przez życie na różne sposoby, także po ścieżce duchowej. Waszym zadaniem jest zadbanie, by miało równie silny charakter jak ciało, tak, by z chęcią rozwijało wyjątkową moc, jaką obdarza je Bóg i zachęcało innych do czynienia dobra.

W zdrowej atmosferze szczęśliwego katolickiego domu dziecko ma szansę na właściwy rozwój duchowy, pozyskanie stabilnego charakteru i cech niezbędnych do zachowania równowagi wobec niepewności i niebezpieczeństw współczesnego życia. Ostatnim krokiem będzie osiągnięcie przez nie celu każdego człowieka – wiecznego szczęścia.

Nie jest samo

Wydaje wam się, że wasze dziecko chodzi samo, a jednak postępujecie za nim krok w krok. Jest z wami we wszystkich waszych oczekiwaniach, lękach i snach. Roztropni rodzice wspierają te uczucia modlitwą, oddając dziecko pod opiekę Jezusowi, Maryi i świętemu Józefowi i odpoczywając ze świadomością, że maluch pozostaje w dobrym towarzystwie.

Pamiętajcie, że Bóg jest z nim na każdym kroku, w każdym oddechu i uderzeniu serca. Bóg ofiarował mu dar życia i zadba o jego przetrwanie. Dziecko może ujrzeć Boga w każdej żyjącej istocie ze swojego otoczenia. Uczcie je dostrzegania Boga w sobie samym i we wszystkim, co je otacza, a pomożecie mu osiągnąć pewność siebie, odwagę i wewnętrzny spokój.

Świat poza kojcem

W wieku piętnastu miesięcy wasze dziecko spędza wciąż sporo czasu w kojcu. Pozwala wam to zachować pewność, że nic mu się nie stanie, gdy oddalicie się na chwilę. Wkrótce jednak maluch da wam wyraźnie znać, że jest zmęczony pobytem w kojcu. Będzie domagał się wyjścia, więc z niechęcią złożycie kojec i odstawicie go na bok, otwierając w ten sposób przed waszym dzieckiem drogę do niezależności. Czasem chcielibyście zbudować mur ochronny, by osłonić dziecko przed niebezpieczeństwem i bólem. Uważacie za nieszczęście niemożność wzniesienia bariery pomiędzy grzechem i pokusą a waszym ukochanym potomkiem.

Nie można zbudować takiej ściany ani z drzewa ani ze stali ani z kamienia. Możecie jednak zbudować inny rodzaj muru chroniącego przed złem tego świata. Wzbudźcie w sercu waszego dziecka głęboką i trwałą miłość do Boga, zapewniając mu bezpieczne schronienie dla jego duszy. Jeśli nauczy się doceniać potrzebę postępowania zgodnie z nauką Kościoła, otrzyma od was najlepszą ochronę przed wrogami dobra i świętości. Zdyscyplinowanie powodowane miłością nauczy wasze dziecko odsuwać na bok ułudy doczesnego świata. Wskażcie mu jak pozostawać wiernym własnym przekonaniom niosącym mu szansę na wieczne szczęście.

Czy wyrośnie z tego schronienia?

Czy wasze dziecko wyrośnie z ochronnej budowli Kościoła tak jak wyrosło z dziecinnego kojca? Nie musicie się tego obawiać, jeśli nauczyliście je współdziałania z łaską Bożą. Nie wątpcie w trwałość Kościoła, gdyż Nasz Pan przyrzekł: „Ty jesteś Piotr [czyli Opoka] i na tej opoce zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą” (Mt 16, 18). Pomyślcie, jak wielką pociechą dla wszystkich rodziców jest świadomość, że duchowa przyszłość ich dzieci znajduje oparcie na skale!

Działajcie w zespole

Gdy dziecko dorasta, staje się dla was coraz bardziej oczywista potrzeba i efektywność działania w zespole. Zespół dąży do wspólnego celu, dzieląc się ciężarem, ponieważ jego członkowie współdziałają, by osiągnąć ten sam rezultat.

Waszym celem jest wieczne zbawienie, nie tylko waszych nieśmiertelnych dusz, lecz również dusz dzieci powierzonych waszej opiece. Oboje wykonujecie wyjątkowe zadania związane z wychowaniem waszego dziecka. Praca zespołowa może jednak lec w gruzach, jeśli jedno z rodziców zapragnie poszerzyć swój autorytet. Nie jest sprawiedliwym branie na siebie większej odpowiedzialności niż drugie z małżonków. Ta nierówność prowadzi do braku jedności i nieporozumień, które mogą zaważyć na poczuciu bezpieczeństwa u dziecka.

Rodzice, którzy pracują razem, dzielą się wspólnym dobrem, razem śmieją się i znoszą porażki, zapewniają dziecku zrównoważoną atmosferę, w której może ono nabyć stabilnego charakteru i poszanowania dla chrześcijańskich wartości. W takim otoczeniu wasze dziecko przejdzie przez życie spokojnie, dzieląc się spokojem z innymi i pomagając im go odzyskać. Pokój i jedność w waszym domu się gają daleko poza jego ściany. Wspólnie pomagacie budować królestwo Boże na ziemi.

W kilku słowach…

1. Pozwalacie dziecku przekonać się o swojej niezależności poprzez samodzielne poruszanie się, doprowadźcie je także do momentu w rozwoju charakteru, gdy będzie mogło decydować i postępować samodzielnie.

2. Zdrowa atmosfera szczęśliwego katolickiego domu jest najlepszą szkołą dla waszego dziecka.

3. Koniecznie zapewnijcie waszemu dziecku dostateczną ochronę przed siłami zła tak, jak chronicie je przed wypadkami.

4. Wychowując dziecko w świadomości istnienia Boga i miłości dla Niego, zapewniacie mu dożywotnią ochronę przed duchowymi zagrożeniami i wskazujecie mu drogę do nieba.

5. Rodzice muszą działać razem. Przyjmując naukę Kościoła dotyczącą sakramentu małżeństwa, mąż i żona powinni żyć i pracować wspólnie.

   Osiemnaście miesięcy

Wspólne odkrycia

Czyż ten osiemnastomiesięczny brzdąc nie jest wspaniałym towarzyszem? Niemal każdego dnia zauważacie u niego coś nowego. Stąpa już teraz pewnie, przewraca tylko wtedy, gdy potknie się o jakąś przeszkodę. Choć nie zna jeszcze zbyt wielu słów, pokazuje wam różne rzeczy poprzez gesty i śmieszne, wymyślone przez siebie dźwięki. Uwielbia oglądać książki z obrazkami i sam próbuje przewracać kartki. Czasem przewróci kilka na raz, ale i tak jest z tego zadowolony.

W jego obecności bezustannie jesteście czymś zaskakiwani. Nie wiadomo, co za chwilę zrobi lub powie. Wspólnie zdobywacie nowe doświadczenia. To wspaniała przygoda przyglądać się, jak maluszek odkrywa cuda tego świata. Zwykłe przedmioty i zdarzenia nabierają nowego blasku i wartości. Choć codzienne sprawy przynoszą ciągłą niepewność, pociechą i inspiracją staje się oglądanie świata takim, jakim stworzył go i zaplanował Bóg. Dziecko jest najlepszym przewodnikiem po niezwykłościach życia. Razem możecie dziękować Bogu za nie i za siebie nawzajem.

Nowa możliwość nauczania

Uczcie wasze dziecko wyszukiwania w życiu rzeczy i spraw, które pomogą mu stać się mądrym i zrównoważonym dorosłym. Gdy patrzycie, jak maluch uchyla pulchną łapką wciąż nowe drzwi i furtki, zadbajcie, by każda z nich prowadziła do wzmocnienia zarówno jego ciała jak i duszy.

W oglądanych książkach wasze dziecko najbardziej lubi proste obrazki. Cieszy je oglądanie znajomych przedmiotów, na widok buta rozpromienia się ze zrozumieniem i woła: „bucik!”.

Dołączcie do tej pierwszej biblioteczki książeczkę o Jezusie i Maryi. Pokażcie maluszkowi obrazki „dzidzi Jezuska” i „mamy Jezuska”; z pewnością ucieszy się na widok innego dziecka. W ten sposób wprowadzicie Maryję i Jej Dziecko do codziennego świata waszego dziecka, tam, gdzie należą i powinni się znajdować – blisko, na wyciągnięcie jego małej rączki.

Czas na opowieści

Wasze dziecko potrzebuje większych ubranek, je coraz więcej stałego pożywienia, jest aktywniejsze niż kilka miesięcy temu i uwielbia wspinać się i biegać po domu. Świat jest dla niego jedną olbrzymią nowością.

Chętnie słucha teraz dłuższych opowieści, a opowiadanie historii jest jedną z najpotężniejszych i najwydajniejszych metod nauczania. Poprzez opowieści dziecko może zbliżyć się do swojego ojca. Tata jest w pracy przez większą część dnia, może więc wykorzystać opowiadanie historyjek jako sposób na nawiązanie kontaktu z maluchem. Jakże zafascynowane będzie dziecko opowieściami taty o podróżach Jezusa, Maryi i Józefa! Miło będzie po latach wspominać historie zasłyszane w dzieciństwie od rodziców.

Opowiadanie historii może stać się również przyczynkiem do nauki czytania. Dzieci uwielbiają słuchać opowieści i oglądać obrazki, gdy wspólnie przewracacie kartki w książce. Czytanie dziecku pomaga mu docenić wartość tego podstawowego, niezbędnego źródła wiedzy.

Najlepiej, gdy czas na czytanie opowieści wypada o tej samej porze każdego dnia. Jeśli jednak najłatwiej jest opowiadać dziecku historie podczas kąpieli, nie wahajcie się ani chwili. Dobierajcie opowieści rozważnie tak, by maluch oczekiwał ich z chęcią, a nie z przestrachem, będziecie bowiem przekazywać je bardzo ruchliwej i niespokojnej istotce. Nie wybierajcie historii zbyt długich – w tym wieku uwaga dziecka jest krótkotrwała.

Środki zaradcze

Dyktowana rozsądkiem współpraca rodziców ze służbą zdrowia pozwala na ochronę dziecka przed wieloma chorobami. Szczepionki wykluczają możliwość zachorowania na dyfteryt, koklusz czy polio, szczepienie przeciw ospie jest czymś niemal oczywistym. Wielką ulgę stanowi dla was świadomość, że uczyniliście wszystko, by uchronić wasze dziecko przed dolegliwościami fizycznymi.

W encyklice „O chrześcijańskim wychowaniu młodzieży” papież Pius XI ubolewa nad „brakiem przygotowania do obowiązku wychowania dzieci u wielu rodziców pogrążonych w trosce o sprawy codzienne”.

Możecie jednak przygotować się do opieki nad duszą dziecka i obrony przed rzeczami, które mogą skalać jej piękno. Jako chrześcijańscy rodzice dbacie o trwałość prawd wiary w waszych umysłach. Najlepszą drogą ku zachowaniu tych prawd jest lektura katechizmu Kościoła. Znajomość nauki Kościoła odpłaci wam spokojem ducha, będziecie bowiem pewni, że czynicie wszystko, co w waszej mocy, by chronić nieśmiertelną duszę waszego dziecka. Pozwoli wam to pozostawać w ufności, iż Bóg strzeże maluszka, a w przyszłości zapewni mu wszelkie potrzebne łaski. Grzech nie przetrwa w obliczu bliskiego porozumienia z Bogiem.

Wszystko na miarę

Wasz maluch uwielbia rzeczy dopasowane do jego rozmiarów. Lubi tępo zakończoną łyżeczkę, którą próbuje nabierać jedzenie z talerzyka. Woli dziecięce krzesełko od krzesła dla dorosłych. Chętniej sypia w kołysce niż w wielkim łóżku. Gdy uczycie go modlitwy, pamiętajcie o tych niewielkich rozmiarach. Na początku wystarczy je nauczyć słów „Kocham Cię, Jezu” i znaku krzyża. Dziecko potrzebuje małych, prostych modlitw odpowiednich dla jego wieku i nierozwiniętej jeszcze w pełni mowy. Chętniej nauczy się modlitwy, jeśli powiecie mu, że modlitwa jest rozmową z Bogiem albo Jezusem i Maryją. Wystarczy, jeśli nauczy się uczucia towarzyszącego modlitwie, aby mogło posmakować ze źródła nieustającego wsparcia i pociechy dla duszy.

W kilku słowach…

1. W wieku osiemnastu miesięcy wasze dziecko jest źródłem nieustannej radości, gdy obserwujecie jego szybki rozwój fizyczny i intelektualny. Świat widziany oczami dziecka nabiera nowych barw.

2. Macie nie tylko możliwość, ale przede wszystkim obowiązek sprawowania nadzoru nad rozwojem waszego dziecka. Poprzez książeczki z obrazkami możecie zaznajomić je z nowymi przyjaciółmi: Jezusem i Maryją.

3. Oboje możecie przyczyniać się do rozwoju umysłu malucha dzięki opowieściom, które mogą towarzyszyć różnym codziennym czynnościom.

4. Szczepionki chronią zdrowie waszego dziecka. Chrońcie je również przed zagrożeniami moralnymi i dbajcie o zdrowie duchowe w waszym domu, by dziecko mogło wzrastać w czystości i łasce.

5. Nauczcie dziecko modlitwy, zaczynając od krótkich, prostych zdań i znaku krzyża.

   Dwadzieścia jeden miesięcy

Ma na imię…

Dzień po narodzinach waszego dziecka poproszono was o informacje niezbędne do wypełnienia formularzy szpitalnych i rejestracji dziecka w Urzędzie Stanu Cywilnego. Imię dla maluszka wybraliście zapewne kilka miesięcy wcześniej, poświęcając temu wiele wspólnych rozważań. Odtąd maleńka istotka nie jest już „dzieckiem państwa K.”, ma bowiem własne imię.

Imię to należy do pary bystrych oczek, niepowtarzalnego głosu i rączek, których dotyk rozpoznalibyście nawet w zupełnych ciemnościach. Wybrane imię staje się cząstką dziecka o charakterystycznym zachowaniu i usposobieniu oraz własnej, odrębnej osobowości. Ta istota zasługuje na uwagę, ponieważ jest waszym dzieckiem, przede wszystkim zaś dzieckiem Bożym. Nie ma takiego drugiego na całym świecie, a jednak zostało stworzone na obraz i podobieństwo Boże jak my wszyscy. Dzieli z nami wspólne przeznaczenie – królestwo niebieskie.

Jest sobą

Rozwój dziecka widać nie tylko po jego ciele, lecz i umyśle. Wasze dziecko nie jest takie jak dzieci krewnych czy sąsiadów lub wy w jego wieku. Jest wyjątkowe. W szpitalu dla sprawniejszej identyfikacji posługują się czasem odciskami stópek albo fotografią maluszka.

Podchodźcie z otwartym umysłem do problemów związanych z opieką nad dzieckiem. Nie posługujcie się jedną formą, do której będziecie próbowali dopasować jego zachowanie. Nie bądźcie zawiedzeni, jeśli reaguje inaczej niż pozostałe dzieci w jego wieku. Rodzice bywają rozczarowani, gdy młodsze dziecko nie chce siedzieć spokojnie podczas Mszy świętej, a starsze czerpie z uczestnictwa w nabożeństwie widoczną radość. Jeśli przydarzyło się to również wam, zabierzcie malucha do kościoła, gdy nikogo tam nie ma. Wyjaśnijcie mu cicho, że jest to dom Boży i przychodzicie tu porozmawiać z Bogiem. Pozwólcie, by dziecko zawarło tę znajomość w miły sposób. Jeśli pobyt w kościele nuży je, ograniczcie udział w Mszy świętej do czasu, na jaki pozwala dziecięca niecierpliwość i ruchliwość.

Zachowajcie właściwy dystans w postępowaniu z dzieckiem w tym wieku, pamiętajcie o rozsądku i elastyczności w ocenie jego postępów. Nie sugerujcie się przechwałkami sąsiadów o dokonaniach ich dzieci. Nie zapominajcie, że zależy wam na stałych, długotrwałych osiągnięciach. Uczcie wasze dziecko z miłością i zrozumieniem.

Jego droga do nieba

Niektóre dzieci sprawniej posługują się lewą ręką przy jedzeniu, zakładaniu ubrań, otwieraniu drzwi, zabawie. Mądrzy rodzice nie przeciwdziałają takiemu zachowaniu. Pozwólcie dziecku na odmienność, o ile nie przeszkadza ona w chrześcijańskim życiu rodziny. Zwróćcie uwagę na nadzwyczajny charakter wielu sytuacji. Jeśli Bóg uznał za potrzebne pozbawić dziecko jakiejś możliwości, przyjmijcie to cierpliwie jako sposób na osiągnięcie innych zasług. Uczcie wasze dziecko, jak podchodzić do różnych spraw z dystansem i pamiętać, że zaakceptowanie woli Boga przynosi spokój.

Dyscyplina jest niezbędna

Czy przeraża was słowo „dyscyplina”? W nauce Kościoła jest to potrzebne i ważne słowo, które nie musi wcale kojarzyć się z karą i pokutą. Oznacza ono raczej pozytywne podejście do każdego obecnego lub przewidywanego problemu zagrażającego twojemu domowi lub umysłowi dziecka.

Dobrze jest pamiętać o swoich celach. Do formowania charakteru dziecka przyczyniają się małe, codzienne czynności. Jeśli wykonujecie je uważnie i pilnie, te wielkie i istotne nie powinny sprawiać wam większego problemu.

Utrzymujcie codzienną dyscyplinę w domu. Kładźcie nacisk na pozytywne myślenie. Jeśli założycie, że wasze dziecko powinno być szczere, posłuszne i miłe, z pewnością nabierze tych zalet. Dziecko, które zobaczy i rozpozna dobroć w innych członkach rodziny, podąży ich śladem.

Autorytet pochodzi od Boga

Wasz autorytet jest rzeczą świętą, daną wam przez Boga dla dobra waszego dziecka. Posługujcie się nim rozważnie i z miłością.

Szkoda, że święty Benedykt nie napisał książki o psychologii dziecka! Jego reguła wyraźnie pokazuje, iż uważał, że więcej można osiągnąć miłością niż strachem, bo miłość motywuje silniej niż strach. Miłość do Boga pojawia się pierwsza, po niej zaś miłość do innych stworzeń Bożych.

Rodzice prowadzący swoje dziecko przez życie z miłością mogą oczekiwać od niego trwałego zaufania i ofiarować mu coś, co zawsze się przyda. Strach rodziców prowadzi do obłudy i niedomówień zdolnych rozpalić bunt nawet w sercu kilkulatka. Dziecko otoczone miłością czuje się bezpieczne, a jest to dla niego uczucie bezcenne. Może bez przeszkód i ograniczeń dorastać, uczyć się, robić co zechce. Czy Rodzinie z Nazaretu zabrakło kiedykolwiek sił do działania?

Przyjrzyjcie się ponownie metodzie

Wraz z dzieckiem przeszliście przez wiele etapów jego rozwoju. Nie zapominajcie, że wy i wasze zwyczaje macie największy wpływ na kształtowanie jego charakteru. Przyjmujcie z uśmiechem nawet najbardziej denerwujące sytuacje, gdyż dziecko w tym wieku nie jest świadomie złe.

To dobra chwila, by przyjrzeć się krótkiej przeszłości dziecka i zaplanować jego przyszłość. Przypomnijcie sobie o waszych zamiarach i celach, by ufnie podążać z dzieckiem za światłem wiary ku Bogu, jedynemu Początkowi i Końcowi życia każdego z nas.

W kilku słowach…

1. Wasze dziecko ma własną osobowość. Jest dzieckiem waszym, lecz przede wszystkim dzieckiem Bożym.

2. Pozwólcie waszemu dziecku stać się wyjątkową, cudowną istotą, jaką widzi je Bóg. Nie zmuszajcie go, by rozwijało się według tabel w podręcznikach czy identycznie jak dziecko sąsiadów.

3. Pozwólcie dziecku rozwijać się zgodnie z jego możliwościami. Jeśli Bóg pozbawił je tej czy innej możliwości, nauczcie je, jak ma przyjąć ten krzyż.

4. W domu powinna panować dyscyplina. Dziecko uczone od najwcześniejszych lat posłuszeństwa i szacunku dla praw innych nie zapomni o nich dorastając.

5. Kochacie wasze dziecko, więc macie przed sobą proste zadanie. Nie ignorujcie zdrowego rozsądku. Bądźcie stanowczy, lecz wyrozumiali, mili, ale sprawiedliwi w egzekwowaniu dyscypliny. Proście o wsparcie Ducha Świętego.

6. Dbajcie o chrześcijański charakter waszego domu. Ważnym czynnikiem kształtującym charakter dziecka są wasze zwyczaje.

   Dwa lata

Szersze horyzonty

Wasze dziecko świętuje kolejne urodziny. Gdy stawiacie na stole tort, z zapałem zdmuchuje dwie świeczki, bo wyczuwa, że to jego dzień, dzień prezentów, miłości i całusów. Zasługuje na to wszystko, ponieważ jest sobą.

Maluch bierze już aktywny udział w życiu rodziny, a wam niezwykle trudno przywołać chwile, gdy nie było go wśród was. Teraz możecie dzielić się z nim tyloma rzeczami. Jego rozkład dnia zapełniony posiłkami, snem, zabawą i modlitwą stał się na tyle elastyczny, że można go bez trudu dopasować do potrzeb pozostałych członków rodziny. Jeśli maluszek ma starsze rodzeństwo, bawi się z nimi wspólnie niemal od dnia przyjścia na świat i uczy się od nich wielu nowości. Jednym z jego najbardziej ekscytujących dokonań są wypowiadane zdania. Ta umiejętność odkrywa przed wami umysł i serce dwulatka. Dziecko dzieli się z wami swoim zachwytem nad każdym nowym doświadczeniem.

Stało się częścią społeczeństwa, ponieważ spędza sporo czasu ze swoimi rówieśnikami. Nie zawsze łatwo przychodzi mu dzielić się z innymi dziećmi, lecz wasza cierpliwość i delikatne napomnienia pomogą mu w nauce właściwego zachowania. Powinniście nauczyć je również zabawy bez towarzystwa, umiejętność ta pomoże mu bowiem pozyskać zdolność koncentracji i zaufania do samego siebie, a także stanie się podstawą efektywnego wykorzystywania wolnego czasu. Jeżeli nie możecie poświęcić dziecku więcej uwagi, nauczcie je, jak samotność może przynosić zadowolenie i szczęście.

Poszerzajcie pojęcia

Świat dwulatka rozrasta się gwałtownie, wchłaniając nowe pomysły i wyzwania. Dziecko uwielbia pomagać w prostych pracach domowych. Bawią je nowe dźwięki, miejsca i ludzie. Jego postępy w dużej mierze zależą od powtórzeń. Bazując na jego rosnących możliwościach, możecie kontynuować pracę nad wychowaniem religijnym waszego malucha. Nie próbowaliście dotąd wpoić mu żadnych oficjalnych formuł i treści nauki chrześcijańskiej, a jednak uczyliście je religii dzień po dniu, własnym przykładem, atmosferą waszego domu i olbrzymim wysiłkiem włożonym w zapoznanie malucha ze Świętą Rodziną. Nawet teraz uczycie je krótkich modlitw takich jak „Kocham Cię, Jezu”. Chociaż dziecko nie rozumie jeszcze w pełni rodzinnej modlitwy, docenia już jej wymowę i piękno.

Wasze dziecko wie o istnieniu kościoła i wyczuwa, jak ważny jest dla was dom Boży, który wkrótce stanie się dla niego jednym z ukochanych i uprzywilejowanych miejsc odwiedzin. Gdy zobaczy was klękających przed tabernakulum, instynktownie powtórzy ten pełny szacunku gest.

Ten namacalny dowód rozwoju dziecka zapewni wam wiele radości. Nie sposób zignorować poczucia osiągnięcia czegoś ważnego, gdy maluszek zanurza łapkę w wodzie święconej, wołając: „Ja też!”. Zadziwiająca jest potęga dobrego przykładu, „nadzwyczajnego rzeźbiarza charakteru i przekonań”. Co dnia modlicie się, żeby Bóg pozwolił wam być najlepszym wzorem dla waszego dziecka.

Wprowadzenie do liturgii

Zabierzcie malucha do kościoła na jakieś nabożeństwo, jest dostatecznie krótkie, a dzwonek, migotanie świec i zapach kadzidła zapadną w jego pamięć niczym skarby. Spodobają mu się też procesje. Z pewnością zrozumie, że dzieci odmawiają w ten sposób coś na kształt modlitwy, by ucieszyć Boga. Jak najwcześniej zacznijcie zaznajamiać go z liturgią Mszy świętej i aktami pobożności. Z waszego zachowania dziecko wywnioskuje, że cześć oddawana Bogu to nie tylko obowiązek, lecz również radość i przywilej.

Sakramenty są najważniejszym sposobem na nawiązanie bezpośredniego kontaktu z Bogiem. Z czasem wasze dziecko doceni ich znaczenie i często będzie odwoływać się do nich jako źródła nadzwyczajnej pomocy. Małe dziecko bez trudu można przygotować do uczestnictwa w Mszy świętej i sakramencie Eucharystii, na przykład kupując mu ilustrowaną książkę dotyczącą Mszy świętej.

Więcej opowieści

Wasze opowieści nabierają większej siły oddziaływania. Dziecko uwielbia je i domaga się ich po wielokroć w ciągu dnia. Zapewne przeznaczyliście parę chwil każdego dnia na czytanie i opowiadanie historii. Ten czas jest dla was źródłem czystej radości, ponieważ nawiązujecie bliską relację z waszym dzieckiem. Opowieści są wszędzie. Opowiedzcie maluchowi o babci Jezusa. Pozwólcie mu pokochać świętą Annę tak jak pokochał swoją własną babcię. Nie musicie opowiadać długich historii – uwaga waszego dziecka jest krótkotrwała.

Zapoznajcie je również z Pismem Świętym. Opowieści biblijne mają większą wartość niż bajka o Czerwonym Kapturku. Nawet u takiego malucha można rozwijać już zamiłowanie do właściwej lektury.

Zachowajcie równowagę

Dwulatek w domu jest cudownym i radosnym doświadczeniem. Zabieracie się za codzienne obowiązki z lekkim sercem i chętnymi dłońmi. Życie z małym dzieckiem nie powinno być postrzegane jako ponure męczeństwo. Wychowania nie da się zakończyć w ciągu jednego dnia, realizujcie je więc stopniowo i bez wysiłku. W pokonaniu codziennych trosk pomogą wam łaski otrzymywane poprzez uczestnictwo w sakramentach.

Codzienne zajęcia powinny być wykonywane według stałego planu, najpierw rzeczy konieczne, potem, jeśli pozwoli na to czas, sprawy załatwiane co tydzień lub rzadziej. Nigdy jednak nie przedkładajcie panicznej chęci zrealizowania planu ponad potrzebę komunikacji okazywaną przez dziecko. Poświęćcie jak najwięcej czasu właśnie jemu – te chwile już nie powrócą. Pamiętajcie o zdyscyplinowaniu i uporządkowaniu, jakim powinno się charakteryzować po wkroczeniu w dorosły wiek i pozwólcie, by drobne, codzienne czynności przyczyniały się do pozyskania tych cech przez dziecko.

W kilku słowach…

1. W wieku dwóch lat wasze dziecko może już w pełni uczestniczyć w życiu rodziny, skąpane w cieple waszej miłości do Boga i siebie nawzajem.

2. Dziecko poznaje Boga poprzez opowieści, obrazki, figurki i wizyty w kościele – jest to jego prawo, przynależne od chwili narodzin każdemu katolickiemu dziecku.

3. Zapoznajcie je z liturgią Mszy świętej i aktami pobożności Kościoła katolickiego. Najbardziej spodoba mu się zapewne jakieś nabożeństwo, dopasowane krótkotrwałością do jego dziecięcej uwagi.

4. Nie zapominajcie o opowieściach. Nadchodzi oto najlepsza pora na wprowadzenie zwyczaju codziennego czytania. Wybierajcie z rozsądkiem czytane i opowiadane historie.

5. Utrzymujcie stały rozkład codziennych zajęć, zwracajcie jednak uwagę na dziecięcą potrzebę rozmowy i kontaktu z wami.

Powyższy tekst jest fragmentem książki Jak od kołyski uczyć o Bogu.