Rozdział szósty. Św. Tomasz z Akwinu. Boża dobroć i mądrość

Czy jedynie Bóg jest dobry ze swej istoty?

Stwierdzić należy, że Bóg sam jest dobry ze swej istoty. Gdyż o niczym nie można orzekać dobra, jak tylko o tym, czemu przysługuje doskonałość.

Tę zaś rozważa się w bycie pod trzema aspektami. Po pierwsze, ze względu na to, na ile współtworzy jego istnienie. Po drugie, ze względu na stopień, w jakim są jej przydane przypadłości konieczne dla jej doskonałego działania. Po trzecie, ze względu na stopień, w jakim potrzebuje innego bytu dla osiągnięcia swego celu. Przykładowo, pierwszą z doskonałości ognia tworzącą jego istnienie jest ta, której zawdzięcza swoją formę substancjalną; druga doskonałość wyraża się w cieple, świetle, suchości i tym podobnych cechach. Trzecia doskonałość wyraża się w tym, że ogień dąży do właściwego sobie celu.

Żadne stworzenie nie ma w sobie pełni tej trójaspektowej doskonałości, zgodnie ze swą istotą, lecz tylko jeden Bóg, którego istota jest Jego jedynym istnieniem i który nie ma w sobie żadnych przypadłości, gdyż wszystko, co stworzeniu dane jest jako przypadłość, to z istoty należy do Niego: potęga, mądrość i tym podobne przymioty, co jasno wynika z tego, co zostało wyżej powiedziane. Nie jest On również podporządkowany niczemu, co byłoby Jego celem, lecz to On sam w sobie jest celem wszystkich bytów. Stąd jasno wynika, że Bóg sam ma w sobie wszelką doskonałość zgodnie ze swoją istotą. Dlatego też to On jedynie jest dobry z istoty.

Suma teologiczna, I, 6, odpowiedź do artykułu 3.

W jaki sposób Bóg sprawił, że wszystkie stworzenia wyrażają Jego dobroć?

Ktokolwiek spostrzeże, że myśl nie może zostać adekwatnie oddana przez pojedyncze słowo, użyje ich znacznie więcej, by lepiej wyrazić swój pogląd.

Podobnie, wszystkie stworzenia wyrażają Jego dobroć, nie przez to, że dodają do niej cokolwiek, lecz przez swe do niej podobieństwo. Stąd też, skoro Boża dobroć nie jest adekwatnie uobecniana przez podobieństwo pojedynczych stworzeń, Bóg stworzył całą gamę bytów, by różnorodny sposób ich upodobnienia do Jego dobroci mógł ją lepiej ukazywać.

Suma przeciw poganom, III, 97.

Czy Boża dobroć wymaga, aby On poprzez wyższe stworzenia rządził niższymi?

Nieprzezroczyste ciało błyszczy, lecz nie oświetla innych ciał. Tymczasem księżyc zarówno świeci i oświetla ziemię.

Tak zatem Boża dobroć sprawia, że niektóre stworzenia są jak to nieprzezroczyste ciało – ponieważ Bóg powoduje, że niektóre byty są dobre same w sobie i nie udzielają dobra innym. Z drugiej zaś strony, Boża dobroć sprawia, że inne stworzenia są niczym księżyc. Wynika to z faktu, że za Jego przyczyną te stworzenia są zarazem dobre w sobie, a także potrafią przekazać dobro innym. W ten drugi sposób Bóg poprzez stworzenia wyższe rządzi tymi niższymi.

Kompendium teologii, I, 24.

Czy potrzebujemy Bożej pomocy, by osiągnąć kres naszego życia, by ujrzeć Pierwszą Prawdę w jej istocie?

Niższa natura należy do wyższej tylko z jej pomocą. Przykładowo, słabe światło księżyca świeci za sprawą gorejącego słońca, woda pozbawiona ciepła ogrzewa się przez działanie ognia.

Lecz oglądanie Pierwszej Prawdy w jej istocie przekracza zdolności naszej natury, stąd należy to jedynie do samego Boga. Dlatego też potrzebujemy Bożej pomocy do osiągnięcia kresu naszego życia, czyli oglądania Pierwszej Prawdy w jej istocie.

Idąc dalej, narzędzie otrzymuje moc od naczelnej zasady, w ten sposób realizując właściwą sobie doskonałość. Przykładowo, piła w ręku cieśli tnie tarcicę i zdolna jest przyczynić się do powstania ławy, tak za sprawą własnej formy, jak za przyczyną siły sprawczej rzemieślnika.

Lecz nasz intelekt i wola są narzędziami naczelnej zasady działającej, Boga, który jest Pierwszym Intelektem i Wolą. Konsekwentnie, przez moc Bożą nasz intelekt i wola otrzymują właściwą sobie doskonałość, by ujrzeć Pierwszą Prawdę w jej istocie.

Dlatego potrzebujemy Bożej pomocy by osiągnąć kres naszego życia, by ujrzeć Pierwszą Prawdę w jej istocie.

Suma przeciw poganom, III, 147.

W jaki sposób Bóg objawia nam swą mądrość?

Jeden człowiek ukazuje drugiemu swoje idee przez znaki, jakimi są wypowiadane przez niego słowa. Podobnie, Bóg czyni swą Mądrość znaną ludziom przez znaki, jakimi są widzialne stworzenia.

Wprowadzenie do „Listu do Rzymian”, I, 21.

Gdzie rodzi się Boża mądrość?

Tak jak dzieło sztuki objawia artyzm jego twórcy, tak cały stworzony świat objawia Bożą Mądrość, poczętą w umyśle Ojca.

Wprowadzenie do „Ewangelii św. Jana”, rozdział 1, czytanie 5.

Dlaczego mądrość Boża napełnia sobą wszystko i w czym wyraża się jej moc?

Spośród wielu sądów na temat tego, czym może być prawda, Apostoł Paweł daje jeden, który jest pewny i prawdziwy: „Przepowiadamy Chrystusa ukrzyżowanego… który stał się nam od Boga [daną] mądrością” (por. 1 Kor 1, 24. 30) (1). Co nie znaczy wcale, że tylko Syn jest mądrością, lecz że Ojciec, Syn i Duch Święty są mądrością, tak jak mają jedną istotę. Należy raczej powiedzieć, że mądrość w sposób szczególny przynależy Synowi, gdyż jej dzieła na różnoraki sposób wspólne są temu, co Jemu właściwe. Przez mądrość Bożą ukazują się rzeczy w Nim ukryte i za jej sprawą powstają stworzenia. I więcej jeszcze: nie tylko powstają, ale są podtrzymywane w istnieniu i wydoskonalane. Mówię o wydoskonaleniu, dzięki któremu stworzenie uzyskuje właściwy sobie kształt i osiąga sobie właściwy cel (2).

Ukazanie się tajemnic Bożych, odnoszących się do Jego mądrości, jest oczywiste z tej racji, że Bóg sam w sobie w sposób pełny i doskonały zna siebie przez swoją mądrość. Stąd, jeśli cokolwiek o Nim wiemy, pochodzi to od Niego, gdyż każda niedoskonała rzecz bierze swe pochodzenie od doskonałej. Stąd powiedziane jest: „A wolę Twoją kto pozna, jeśli Ty nie dasz mądrości i nie ześlesz ducha Twego świętego z wysokości?”. To ukazanie się mądrości dokonało się w sposób szczególny w Synu: gdyż On sam w sobie jest Słowem Ojca, jak to powiedziano w prologu Ewangelii św. Jana; ukazuje też Ojca i całą Trójcę Świętą w swej mowie. Stąd czytamy w Ewangelii św. Mateusza 11, 27: „Ojca nikt nie zna, jeno Syn, i komu by chciał Syn objawić”. I w Ewangelii św. Jana 1, 18: „Boga nikt nigdy nie widział; jednorodzony Syn, który jest na łonie Ojca, On opowiedział”. Stąd też słusznie powiedziano o Synu: „Ja, mądrość, wylewam rzeki”. Rozumiem przez to wiekuiste i niepojęte zrodzenie Syna z Ojca i Ducha Świętego. Te Chrystusowe rzeki zostały ukryte i – w pewien sposób – stały się zagadką, zakrytą w stworzeniach i zawartą w starotestamentalnych Pismach, stąd tylko nieliczni mogli przyjąć misterium Trójcy. Ale oto przybył Syn Boży i rozlał owe rzeki poza ich granicę, ukazując ludziom Trójcę Świętą. Ewangelia św. Mateusza 28, 20: „Idąc tedy, nauczajcie wszystkie narody, chrzcząc je w Imię Ojca i Syna i Ducha Świętego”. I Księga Hioba 28, 11: „Głębokości tych rzek wybadał i rzeczy tajemne na światłość wywiódł”. Oto o czym mówi księga pierwsza Sentencji.

Drugą kwestią, która odnosi się do mądrości Bożej jest powstawanie bytów stworzonych. W Bogu jest bowiem nie tylko mądrość, która służy kontemplacji, lecz także działaniu – niby mądrość rzemieślnika, wykonującego pracę – dotycząca rzeczy stworzonych. Mówi o tym Psalm 103, 24: „Wszystkoś w mądrości uczynił”. I sama mądrość mówi o tym w Księdze Przysłów 8, 30: „Z Nim byłam, wszystko urządzając”. Jest ona szczególnie utwierdzona w Synu Bożym jako w Obrazie niewidzialnego Boga, na podobieństwo którego stworzone zostały wszystkie rzeczy: „On jest obrazem niewidzialnego Boga, pierworodny wszelkiego stworzenia. Albowiem w Nim wszystkie rzeczy zostały stworzone” (por. Kol 1, 15); „Wszystko przez Słowo się stało” (por. J 1, 3). Słusznie zatem jest powiedziane o Synu: „Jam jako kanał z rzeki”, a słowa te zawierają w sobie wskazanie zarówno co do porządku jak i sposobu stworzenia.

Co do porządku, wynika to z tego, że kanał wychodzący z rzeki czerpie z niej wodę, tak też stworzenie, które ma miejsce w czasie, czerpie jak ze źródła ze współistnienia Ojca, Syna i Ducha Świętego. Stąd powiedziane jest w Psalmie 148, 5: „Albowiem On rzekł i uczynione są”. Słowo dało początek wszystkiemu, co było ukryte w Nim, w stosownym porządku, zgodnie z tym, o czym pisze św. Augustyn w suplemencie do swego Komentarza do „Księgi Rodzaju”. Zawsze to, co pierwsze jest przyczyną tego, co późniejsze, zgodnie z tym, co pisze Arystoteles w drugiej księdze Metafizyki. Stąd pierwsze działanie jest przyczyną i powodem wszelkich późniejszych procesów. Sposób ten ma dwa aspekty. Traktuje się go zatem jako część jednego, integralnego procesu stworzenia, które dopełniając wszystkich rzeczy, nie znajduje dla siebie żadnej miary – stąd wynika jego bezmiar. A także jako część stworzonego bytu, gdyż tak jak kanał wychodzi poza koryto rzeki, tak też stworzenie pochodzące od Boga wykracza poza Jego istotę, w której, niczym w korycie rzeki, zawiera się jedność Boskich Osób. Tak oto poznaliśmy zawartość księgi drugiej Sentencji.

Trzecia rzecz, która dotyczy Bożej mądrości odnosi się do odnowienia w dobrym bycie dzieł Stwórcy. Rzeczy winny być bowiem naprawiane przez tego rzemieślnika, który je uczynił. Dlatego też stosownym jest, że te rzeczy, które uczyniła mądrość, przez nią powinny być odnowione; stąd powiedziane jest w Księdze Mądrości 9, 19: „Albowiem przez mądrość uzdrowieni są ci wszyscy, którzy się Tobie, Panie, podobali od początku”. Odnowienie stworzeń ku dobremu jest szczególnym atrybutem Syna, który w człowieczej naturze, przez podniesienie rodzaju ludzkiego, w pewien sposób odnowił też wszystkie rzeczy, które zostały stworzone dla człowieka. Stąd czytamy w Liście do Kolosan 1, 20: „Ażeby przezeń wszystko w Nim się pojednało, uspokojone przez krew krzyża Jego, czy to, co jest na ziemi, czy to, co jest w niebie”. Słusznie zatem powiedziano o Synu Bożym: „Jam jako kanał z rzeki i jako wodociąg, który wyszedł z raju”. Rajem jest chwała Boga Ojca, z której zstąpił wprost na ten padół łez, nie wyrzekając się swego bóstwa, lecz je ukrywając. „Wyszedłem od Ojca, a przyszedłem na świat” (por. J 16, 28). Rozważając Jego przyjście, musimy poznać dwie kwestie, a mianowicie, sposób w jaki się dokonało i owoc, jaki przyniosło. Nurt rzeki jest najbystrzejszy, stąd oznacza sposób, w jaki – z całą siłą ujawnionej miłości – Chrystus dopełnił misterium naszego zbawienia. Stąd powiedziano w Księdze Izajasza 59, 19: „przyjdzie jako rzeka gwałtowna, którą tchnienie Pańskie pędzi”. Owoce zbawienia wskazane są, gdy mowa o „akwedukcie”, gdyż tak jak ten rozprowadza wody pochodzące ze źródła, by uczynić ziemię obfitą w owoce, tak też z Chrystusa wypływają różnorakie łaski, czyniące żyznym Kościół, jak jest powiedziane w Liście do Efezjan 4, 11–12: „On przeznaczył niektórych na Apostołów, a niektórych na proroków, a innych na ewangelistów, a innych jeszcze na pasterzy i doktorów. Dla wydoskonalenia świętych, ku robocie posługiwania, ku budowaniu ciała Chrystusowego”. Oto czego dotyczy trzecia księga Sentencji, której pierwsza część dotyczy tajemnic naszego zbawienia, a druga łask zebranych dla nas w Chrystusie.

Czwarty atrybut, który dotyczy mądrości Boga, to doskonałość, z pomocą której rzeczy zostają za chowane, gdy w Nim osiągną swój cel. Jeśli to odrzucimy, pozostanie jedynie doczesna marność, której mądrość ścierpieć nie może. Dlatego powiedziane jest w Księdze Mądrości, że ona „dosięga od końca aż do końca mocno i urządza wszystko wdzięcznie” (por. Mdr 8, 1). Byt zyskuje wewnętrzną i zewnętrzną harmonię, gdy ugruntowuje się, dochodząc do swego kresu, którego z natury pragnie. W sposób szczególny dotyczy to Syna, który jako prawdziwy, jednorodzony Syn Boga, wiedzie nas do chwały dziedziców Boskiej ojcowizny. Stąd powiedziane jest w Liście do Hebrajczyków 2, 10: „Przystało bowiem temu, dla którego wszystko, i przez którego wszystko, gdy wielu synów doprowadzić miał do chwały, sprawcę ich zbawienia przez mękę uwielbić”. Stąd słusznie jest powiedziane: „Poleję mój ogród roślinny”.

Dojście do właściwego sobie celu wymaga odpowiedniego środka, bez którego nie jest to możliwe. Dlatego też Chrystus, ze względu na to, że wiedzie nas do kresu, którym jest wiekuista chwała, przygotował lekarstwo, jakim są sakramenty gojące spowodowane grzechem rany. Spośród powyższych słów trzeba podkreślić dwie kwestie, a mianowicie, właściwy środek, którym są sakramenty i to, że wiodą nas one ku chwale.

Na konieczność istnienia tego środka wskazują słowa: „Poleję mój ogród roślinny”. Ogrodem jest Kościół, o czym mówi Pieśń nad Pieśniami 4, 12: „Ogrodem zamkniętym siostra moja, oblubienica, ogrodem zamkniętym”, w którym rosną różnorakie rośliny, zgodnie z porządkiem świętych, których zasadziła ręka Wszechmogącego. Ten ogród jest nawodniony przez Chrystusa strumieniami sakramentów, które z Niego wypływają. Stąd w Księdze Liczb 24, 5, w pochwale piękna Kościoła powiedziane jest: „Jak piękne przybytki twoje, Jakubie, i namioty Twoje, Izraelu”. I nieco dalej, w wersecie szóstym: „jako sady przy rzekach wilgotne”. Tak też pasterze Kościoła, którzy udzielają sakramentów, określani są jako ci, którzy nawadniają: „Ja sadziłem, Apollo podlewał” (por. 1 Kor 3, 6).

Uczestnictwo w chwale ukazują te oto słowa: „Napoję owoc łąki mojej”. Chrystusowymi „owocami” są wierni Kościoła, którym jest On – przez swoją pracę – niczym Matka. Mówi o tym Księga Izajasza 66, 9: „Izali ja, który czynię, że inni rodzą, rodzić nie będę?”. Owocem tego zrodzenia są święci, przebywający w chwale, o owocu których mówi Pieśń nad Pieśniami 5, 1: „Niech przyjdzie miły mój do ogrodu swego i niech je owoce jabłek jego!”. On nawadnia je ze swej nieprzebranej obfitości, o czym mowa w Psalmie 35, 9: „Będą upojeni obfitością domu twego”. Mowa tu o „obfitości”, gdyż przekracza wszelką miarę umysłu i pragnienia. Księga Izajasza 64, 4: „Oko nie widziało, Boże, poza Tobą, coś przygotował oczekującym Ciebie”. Tego dotyczy księga czwarta Sentencji, jej pierwsza część traktuje o sakramentach, zaś druga o chwale zmartwychwstania. Tak oto jasnym stał się cel Sentencji, jak to zostało przedstawione.

Komentarz do I Księgi „Sentencji” Piotra Lombarda, wstęp.

(1) Wprowadzeniem do niniejszego tekstu św. Tomasza z Akwinu jest werset z Księgi Mądrości 24, 40–42: „Ja, mądrość, wylałam rzeki. Jam jako przekop wody niezmierny z rzeki, jam jako kanał z rzeki i jako wodociąg wyszłam z raju. Rzekłam: Poleję mój ogród roślinny i napoję owoc łąki mojej”.

(2) Św. Tomasz przyjmował za Arystotelesem koncepcję, określaną mianem „entelechii”, zgodnie z którą każdy byt powstaje i kształtuje się w zgodzie z przeznaczonym sobie celem, wpisanym w jego naturę.

Powyższy tekst jest fragmentem książki Św. Tomasz z Akwinu. 101 pytań i odpowiedzi.