Rozdział piętnasty. Gdy jeden rodzic musi wystarczyć za dwoje

Dziecko pozbawione matki lub ojca okazuje większą potrzebę bezpieczeństwa niż jego rówieśnik niedotknięty tym problemem.

Eksperci szacują, iż w co czwartej amerykańskiej rodzinie z dzieckiem poniżej dwunastego roku życia brakuje ojca lub matki. W osiemdziesięciu procent przypadków rodziny te są pozbawione ojca; w pozostałych przypadkach – matki.

Za tę tragicznie wysoką liczbę odpowiada kilka różnych czynników. Pierwszym jest śmierć jednego z rodziców. Co roku w Stanach Zjednoczonych umiera około dwustu tysięcy ojców i matek w wieku poniżej pięćdziesięciu pięciu lat, pozostawiając małżonkom samotne wychowywanie małych dzieci. Około trzystu tysięcy dzieci poniżej dwunastego roku życia nie ma żyjącej matki lub ojca. Kolejnym powodem są rozwody, które do tej pory rozbiły już ponad trzy miliony amerykańskich rodzin. (Chociaż katolikom nie wolno występować do sądu o rozwód, wielu z nich decyduje się na ten krok, pozostawiając pobożniejszym małżonkom zadanie wychowywania dzieci.) Trzecim powodem jest porzucenie rodziny przez jednego z małżonków. Co roku ponad pięćdziesiąt tysięcy rodzin ulega rozbiciu z powodu odejścia jednego z rodziców. Zwykle sprawcą jest mąż, który nie radzi sobie z obowiązkami ojca.

W wielu przypadkach mniej lub bardziej zamierzona separacja małżonków również składa ciężar wychowania dzieci na jednego z rodziców. Rozstania takie mogą trwać od kilku miesięcy do całego okresu opieki nad dzieckiem i dotyczą ponad miliona rodzin. Wśród powodów wymienia się hospitalizację (około dwustu tysięcy rodziców to pacjenci szpitali psychiatrycznych), pobyt w więzieniu, służbę w armii oraz zatrudnienie z dala od domu.

„Dezercja psychologiczna” rodziców

Ponadto istnieje również porzucenie psychologiczne: rodzic mieszka w domu, bywa jednak nieobecny (ciałem lub duchem) na tyle często, że nie może pełnić należycie funkcji wychowawcy i opiekuna dziecka. Przykładem „dezertera psychologicznego” jest alkoholik – w Stanach Zjednoczonych żyje ich około czterech milionów. Rodzic uzależniony od alkoholu może przebywać z rodziną, najczęściej pozostaje jednak w stanie zamroczenia, co zmusza drugiego z małżonków do przejęcia w całości opieki nad dzieckiem. Niezależnie od przyczyn separacji, nieobecność jednego z rodziców powoduje dodatkowe obciążenie drugiego.

Dziecko, które straciło jednego z rodziców, zawsze silniej potrzebuje poczucia bezpieczeństwa niż przeciętny nastolatek. Przyzwyczajone do miłości obydwojga rodziców, po utracie części tego uczucia staje się nerwowe, drażliwe, skłonne do napadów płaczu. Nawet gdy dzieci są dostatecznie duże, aby móc zrozumieć nieuchronność odejścia matki lub ojca, nie zmniejsza to ich potrzeb emocjonalnych.

Reakcje dziecka na śmierć rodzica

Jak dziecko reaguje na śmierć? Małe dzieci nie rozumieją w pełni znaczenia słowa „śmierć”; często zdarza się, że uważają, iż zostały opuszczone celowo, ponieważ nie zasłużyły na miłość ze strony rodzica. Poczucie odrzucenia potęguje odczuwany brak bezpieczeństwa. Szczególnie trudną stratą dla małego dziecka jest odejście matki, pociąga ono bowiem za sobą zmianę otoczenia, w którym dziecko przebywa. Czasem opiekę nad domem pod nieobecność pracującego ojca przejmuje zatrudniona gosposia; chociaż może być miła dla dziecka, postępuje w różnych sprawach odmiennie od matki. Zdarza się, że dziecko trafia na pewien czas do rodziny zastępczej – fakt ten również zmienia jego dotychczasowy tryb życia.

Pozostały przy życiu rodzic winien okazać olbrzymią cierpliwość, zrozumienie i czułość, pomagając odzyskać dziecku stabilność emocjonalną. Szukaj okazji, by pochwalić je za charakter i osiągnięcia; wspólnie wykonujcie różne czynności, aby dziecko odczuło twoje zainteresowanie swoją osobą; nie zwracaj uwagi na jego demonstracyjne zachowania odzwierciedlające poczucie straty, takie jak odmowa jedzenia pewnych produktów żywnościowych, skłonność do wybuchów płaczu, problemy z opanowanym już wcześniej samodzielnym załatwianiem potrzeb fizjologicznych. Gdy dziecko odzyska poczucie bezpieczeństwa i własnej wartości, zmieni się również sposób jego postępowania.

Dziecko potrzebuje wiary i zaufania pokładanych w rodzicu, który odszedł

Dziecko potrzebuje wiary i zaufania pokładanego w nieobecnym rodzicu, nie powinieneś krytykować więc małżonka w obecności syna lub córki. Zwykle wdowiec lub wdowa nie ma większych problemów z pozytywnym wyrażaniem się o zmarłym małżonku. Matce może oczywiście sprawiać trudność wychwalanie ojca, który porzucił rodzinę, a ją samą krzywdził fizycznie i psychicznie. Powinna jednak przypomnieć sobie, iż cechowały go pewne zalety, które pierwotnie przyciągnęły jej uwagę; okazując miłosierdzie – a potrzeba go wiele w takim przypadku – powinna wspominać tylko dobre strony męża i nie nawiązywać do złych cech jego charakteru. Wspominanie z szacunkiem nieobecnego członka rodziny jest niezwykle ważne, ponieważ dzieci często idealizują swoich rodziców. Jeżeli chłopiec uważa swego ojca za dobrą i wartościową osobę, będzie również postrzegać w ten sposób samego siebie. Jeśli jednak dowie się, że ojciec był leniem, pijakiem i brutalem, może zacząć podejrzewać, iż sam też nie jest niczego wart.

Potrzeba wiary w rodziców jest obecna nie tylko w przypadku, gdy jedno z nich odeszło na zawsze, lecz także podczas długich okresów jego nieobecności w domu. Pewien ojciec prowadził handel obwoźny i przez większą część roku przebywał z dala od domu. W zimie odwiedzał klientów na południu kraju, a latem dostarczał produkty biznesmenom wypoczywającym w miejscowościach turystycznych na północy. Jego żona przebywała w domu, opiekując się dziećmi i budując sobie w wyobraźni wizerunek męża spędzającego czas na nieustannej rozrywce. Nie traciła żadnej okazji, by poskarżyć się córce, iż ojciec wybrał sobie zawód zwalniający go od odpowiedzialności związanych z prowadzeniem gospodarstwa domowego. Stanowczo zaprzeczała, jakoby kiedykolwiek sama była nielojalna wobec męża. Rezultat był łatwy do przewidzenia. Po wyjściu za mąż jej córka oświadczyła, iż nie zamierza „ugrzęznąć” w domu z gromadą dzieci.

W czym może się przydać „zastępczy ojciec” lub „zastępcza matka”

Potrzeba „wizerunku ojca”. Ktoś musi zastąpić dziecku utraconego rodzica. Nieważne, jak bardzo się starasz, nie zdołasz zapewnić dziecku tego, co konieczne dla jego rozwoju, a może zostać dostarczone, zgodnie z Bożym planem, tylko przez oboje rodziców. Dziecko pozbawione matki łaknie słodyczy i ciepła matczynej miłości, których nie może ofiarować mu żaden mężczyzna. Matkę może zastąpić do pewnego stopnia inna kobieta – ciotka, babcia, starsza siostra, nawet dostatecznie czuła i oddana gosposia, pokazując dziewczynce na własnym przykładzie zachowania właściwe kobietom i zapewniając jej model, na którym może się wzorować w okresie dorastania. Kobieta ma niewątpliwie łagodzący wpływ na chłopców – niektórzy eksperci uważają nawet, że chłopiec wychowany bez silnego kobiecego wpływu będzie cechował się znaczną szorstkością charakteru.

W wychowaniu zarówno chłopców jak i dziewczynek niezbędni są również „zastępczy ojcowie”. Jak zauważyliśmy podczas omawiania roli ojca w rodzinie, chłopiec potrzebuje dorosłego mężczyzny jako wzoru, aby uczyć się od niego właściwego postępowania. Bez ojca lub zastępującej go osoby, dziecko może przeżywać spore trudności w okresie dojrzewania oraz tuż po wkroczeniu w dorosłość i tracić niemal na każdym kroku pewność siebie, ponieważ nie wspiera go żaden doświadczony dorosły tej samej płci, na którym może się wzorować i powierzać mu swoje wątpliwości.

Gdy brakuje ojca, mądra matka zapewnia synowi kontakt z godnymi podziwu i naśladowania mężczyznami: ojcem chrzestnym, wujem, przyjacielem rodziny, drużynowym lokalnej drużyny harcerskiej, zachęcając go do zostania ministrantem lub przyłączenia się do stowarzyszeń parafialnych, gdzie może zetknąć się z pozytywnym wpływem księży. Jeśli to możliwe, matka powinna wybrać dla syna szkołę, gdzie nauczycielami są mężczyźni – księża lub zakonnicy.

Pamiętaj, iż dziecko winno się rozwijać jako zdrowy, młody człowiek. Nawet jeśli częściowo osierocona rodzina boryka się z kłopotami finansowymi, nie przydzielaj dzieciom obowiązków i zadań w niesprawiedliwy sposób. Najstarszej córki nie wolno zamieniać w „drugą matkę”, odpowiedzialną za wychowanie młodszego rodzeństwa i pozbawioną możliwości zajęcia się własnym życiem. Dzieciom uczęszczającym do szkoły nie należy zabierać całego wolnego czasu i przeznaczać go na pracę zarobkową, odmawiając im odpoczynku dostępnego bez ograniczeń ich rówieśnikom.

Dzieci świetnie obywają się bez wielu rzeczy, które dorośli uważają za niezbędne. Często matka bywa bardziej zmartwiona znoszonymi spodniami syna niż on sam; chłopiec woli pobawić się z kolegami, a nie pracować i zarabiać pieniądze na zakup nowych ubrań.

Nierzadko najbardziej poszkodowaną osobą w częściowo osieroconej rodzinie bywa najstarsza córka, której przypada rola zastępczej matki. Zdarza się, iż musi zrezygnować z nauki i pozostać w domu, by opiekować się rodzeństwem. Nieustanny dyżur w domu ogranicza jej możliwości spotykania się z chłopcami. W efekcie często najstarsze córki okazują olbrzymią niechęć wobec tej wymuszonej ofiary; wiele z nich przy pierwszej sposobności wychodzi za mąż, aby uciec od rutyny i harówki codziennego dnia. Pamiętajcie, aby starsze dzieci zachęcać do poświęceń, lecz chronić przed zbędnym umartwianiem się; powinny dysponować możliwością widywania się z rówieśnikami i brania udziału we wspólnej rozrywce.

Niebezpieczeństwa, których powinni wystrzegać się rodzice

Utrata męża lub żony pozostawia współmałżonka w stanie szoku i poczuciu emocjonalnej pustki, szczególnie dotkliwej w przypadku nagłej śmierci. Owdowiały małżonek odczuwa potrzebę przelania miłości żywionej do zmarłej osoby na kogoś innego, a obiektami tego wybuchu uczuć są zwykle dzieci. Tu właśnie drzemie niebezpieczeństwo – pierwsze dni żałoby mogą zainicjować trwającą do końca życia nadmierną zaborczość rodzica wobec dziecka.

Wdowy winny szczególnie pilnie unikać skłonności do „zalewania” dziecka miłością. Matka musi zdawać sobie sprawę, iż dzieci mają prawo do własnego życia i kontaktów z przyjaciółmi oraz rozwijania przejawianych zdolności. Zamiast poświęcania całego twojego czasu i energii dzieciom, lepiej będzie, jeśli nawiążesz nowe znajomości, zajmiesz się pracą charytatywną i spróbujesz osiągnąć poczucie pewnej niezależności. Rozwijając i wzmacniając siebie, nauczysz się pozostawiać dzieciom swobodę co do kierunków ich rozwoju.

Drugim zagrożeniem jest nadopiekuńczość. Matka pozbawiona partnera życiowego często podejmuje decyzję, że samotnie, bez niczyjej pomocy, wynagrodzi dzieciom tę stratę. Pewna wdowa z trójką synów postanowiła, iż nie pozwoli im cierpieć z powodu śmierci ojca. Dniem i nocą nadzorowała każdy ich krok. Chodziła na każdy szkolny mecz, w którym brali udział, aby móc ich opatrzyć w razie kontuzji; odwoziła do kościoła i szkoły, aby nie musieli przechodzić przez ruchliwą ulicę; przy najdrobniejszej oznace przeziębienia u któregoś z synów natychmiast wykręcała numer telefonu lekarza rodzinnego. Obecnie dwóch synów tej kobiety jest w wojsku, a trzeci uczęszcza do szkoły średniej. Wszyscy mają poważne kłopoty, są bowiem niezdolni do zadbania o własne sprawy, ponieważ nikt tego od nich do tej pory nie wymagał. Matce okazują nienawiść, a ta nie jest w stanie zrozumieć powodów takiego zachowania. Spędziła większość życia na troszczeniu się o ich dobro, a w zamian doczekała się jedynie niewdzięczności.

Należy również unikać zbytniej surowości w stosunku do dzieci. Szczególnie często przejawiają taką surowość ojcowie, ponieważ z reguły to oni ustanawiają zasady w domu, a matki wprowadzają do nich jedynie czynnik łagodzący. Gdy brakuje matki, brakuje także siły zdolnej zmniejszyć oddziaływanie silnej i surowej męskiej osobowości. Pewien ojciec uważał, iż jego nieobecność w domu za dnia, nie pozwalająca mu na bieżącą kontrolę złego zachowania dzieci, uprawniała go do wymierzania im kar tak dotkliwych, by nie ośmielały się rozrabiać podczas jego nieobecności z czystej obawy, że się o tym dowie. Chociaż mężczyzna ten dożył sędziwego wieku, a jego dzieci doceniły wkład ojca w ich wychowanie, jego surowy stosunek do nich w dzieciństwie zniszczył możliwość odczuwania przez obie strony wzajemnego ciepła i przywiązania.

Jeśli musisz pełnić zarazem funkcję matki i ojca, strzeż się pokusy litowania się nad samym sobą. Niektórych rodziców cieszy status męczenników, który sami sobie przydzielają, wyobrażając sobie, iż są więźniami swoich obowiązków. Jeżeli chcesz zachować zdrowie psychiczne i fizyczne, nie zamykaj się w sobie. Spotykaj się z krewnymi i znajomymi, rozmawiaj z nimi na tematy nie związane z wychowaniem dzieci. Znajdź sobie ciekawe zajęcie. Trenuj umysł czytaniem dobrych książek. Jedz i odpoczywaj zgodnie ze swoimi potrzebami. Unikaj skłonności do pomijania posiłku, gdy okazuje się, że musisz jeść sam – takie postępowanie prowadzi do wyczerpania, napięcia nerwowego i innych dolegliwości, a to z kolei powoduje, że stajesz się podatniejszy na czarne myśli dotyczące twojej obecnej sytuacji.

Pozyskiwanie sił z modlitwy

Przede wszystkim nie trać właściwego ci idealizmu i optymizmu. Jeśli nie radzisz sobie z problemami, poszukaj rady i wsparcia u kapłana, lekarza lub organizacji społecznej. Wzmacniaj swą siłę modlitwą, medytacjami i częstym przystępowaniem do sakramentów.

Pamiętaj o potędze modlitwy. Jeśli owdowiałeś, możesz prosić zmarłego małżonka o wstawiennictwo za tobą u Boga. W każdej chwili możesz przywołać Bożą obietnicę, którą otrzymaliście podczas zawierania małżeństwa, iż Jego łaska pomoże ci przejść przez życie niezależnie od krzyży i trudnych sytuacji, które przypadną ci w udziale. Jeżeli poprosisz Go o wsparcie w wychowaniu dzieci, aby mogły zjednoczyć się z Nim na wieczność, nieznośne dotąd ciężary spoczywające na twych barkach staną się nieporównywalnie lżejsze.

Nie nadużywaj dobrodziejstwa zastępczego domu

Nie nadużywaj możliwości oddania dziecka do sierocińca lub rodziny zastępczej. Gdy rodzina traci matkę lub ojca, owdowiały małżonek miewa kłopoty z opieką nad dziećmi albo nie jest w stanie samemu sobie z nią poradzić. W takich przypadkach dzieci trafiają do zakładów opiekuńczych lub rodzin zastępczych, gdzie mają zapewnioną namiastkę życia w rodzinie. Instytucje te są finansowane przez organizacje charytatywne lub lokalne władze. Obecnie około dwustu tysięcy amerykańskich dzieci żyje w rodzinach zastępczych.

Wiele troskliwych, wyrozumiałych par małżeńskich otwarło swoje domy dla tych dzieci, obdarzając je uczuciem i zrozumieniem. Są to przybrani rodzice najlepsi z najlepszych. Wydaje się, iż inne osoby prowadzące domy dziecka motywuje przede wszystkim chęć zysku. Oferują wprawdzie opiekę zgodną z wymaganiami instytucji opieki społecznej, nie zapewniają jednak należytej uwagi i relacji osobistych niezbędnych w prawidłowym rozwoju dziecka. Rodzina zastępcza lub dom dziecka nie powinny stanowić jedynej propozycji rozwiązania kłopotów samotnego rodzica – wolno skorzystać z tej opcji dopiero wtedy, gdy wyczerpano wszystkie inne możliwości opieki nad dzieckiem w jego rodzinnym domu.

Nigdzie nie zarysowuje się równie wyraziście dziecięca potrzeba bezpieczeństwa i miłości co w sierocińcach i rodzinach zastępczych. Pewna malutka dziewczynka powróciła do domu dziecka po krótkim pobycie u matki, tuląc do siebie brudną szmatkę. Trzymała ją przy sobie w dzień i w nocy, odmawiając oddania, ponieważ gałganek ten symbolizował jej relację z matką i pomagał czuć więź łączącą ją z domem.

Typowy wychowanek domu dziecka lub rodziny zastępczej zmaga się emocjonalnie z podwójną stratą – odejściem jednego rodzica i rozstaniem z drugim, który nie był w stanie poradzić sobie z ciężarem samotnego wychowywania dziecka. Dziecko takie czuje się niekochane i odrzucone, niechętnie okazuje miłość innym osobom, gdyż obawia się ponownego odrzucenia.

Gdy dziecko trafia do instytucji lub rodziny opiekuńczej, zachodzi duże prawdopodobieństwo, iż pozostanie tam na zawsze. Matka, która zrzeka się opieki nad dzieckiem, ma nadzieję, że w niedalekiej przyszłości będzie mu mogła zapewnić dom. Niektórzy ludzie jednak, odkrywszy ulgę w codziennym obowiązku zaspokajania wszelkich potrzeb dziecka, z dużą niechęcią odnoszą się do utraty świeżo pozyskanej wolności i przyjęcia z powrotem jakiejkolwiek odpowiedzialności na swoje barki. Z kolei inni rodzice, pomimo najszczerszych chęci, nie mogą zmienić swoich warunków życia tak, aby móc opiekować się dzieckiem.

Gdy rodzice rozmyślnie lub z pewnych powodów pozwalają tymczasowemu rozwiązaniu przerodzić się w coś długotrwałego, ich dzieci stają się ofiarami rozdzierających serce zajść. Niektórzy rodzice oddają dzieci (jeszcze jako niemowlęta) do domów dziecka i nie odwiedzają ich przez całe lata. Inne dzieci przenosi się z jednej instytucji do drugiej, nie biorąc pod uwagę ich kłopotów z każdorazową adaptacją do bieżących warunków. Zdarzają się rodzice, którzy – powodowani dobrymi intencjami, lecz pozbawieni praktycznego oglądu sytuacji – zabierają dziecko z miejsca, do którego zaczęło się przyzwyczajać, z powrotem do domu. Po kilku miesiącach odkrywają jednak, że nie mogą się nim opiekować. Dziecko zostaje odesłane do innego zakładu opiekuńczego, zaskoczone, z poczuciem winy i odrzucenia, których może nie zwalczyć w sobie do końca życia.

W jakich przypadkach rodzice powinni oddać dzieci do adopcji?

Rodzice mają najwyższe prawo do opieki nad swoimi dziećmi. Dziecko może zostać odebrane rodzicom tylko w przypadku, gdy sąd orzeknie niezdolność tych ostatnich do zapewnienia dziecku choćby elementarnego wychowania i opieki. Jeżeli nakazem sądu takie dziecko trafi do instytucji opiekuńczej, może zostać adoptowane tylko za wyraźną zgodą biologicznych rodziców, którzy zachowują wszystkie należne im prawa. Jest to najwłaściwsze rozwiązanie, oparte na zasadzie głęboko zakorzenionej w prawie naturalnym.

Jednakże, choć rodzice nie muszą zrzekać się praw do dzieci, zdarzają się moralne względy, dla których powinni podjąć taką decyzję. W badaniu przeprowadzonym przez Child Welfare League (Stowarzyszenie na rzecz Dobra Dzieci) odkryto, iż co drugie dziecko (w wieku dwóch lat i mniej) oddane pod opiekę zastępczą, pozostawało nadal w domach dziecka i rodzinach zastępczych w wieku lat ośmiu. Najważniejsze lata ich życia spędziły pozbawione rodzicielskiej troski oraz stabilizującego wpływu własnego domu. Szacuje się, iż około dwustu pięćdziesięciu tysięcy dzieci w Stanach Zjednoczonych mogłoby trafić do adopcji i znaleźć prawdziwe domy, gdyby ich biologiczni rodzice zrzekli się praw do opieki nad nimi.

W tak ważnej sprawie nie należy mówić rodzicowi, iż powinien zrezygnować z dziecka, jeśli nie może zapewnić mu domu. Można mu jednak zasugerować, aby rozważył oddanie dziecka do adopcji parze zdolnej do ofiarowania mu czułej, stabilnej opieki niezbędnej w jego duchowym, emocjonalnym i fizycznym rozwoju. Nie ma chyba dla rodzica niczego trudniejszego niż zerwanie wszelkich więzów z dzieckiem, lecz powinien on – w imię sprawiedliwości – spojrzeć na całość problemu z perspektywy osób trzecich. Jeśli porówna niewygody życia dziecka w instytucji opiekuńczej z korzyściami wynikającymi z adopcji, dzięki której dziecko zyskuje dom i troskę kochających przybranych rodziców, ofiara w postaci zrzeczenia się praw do dziecka może być łatwiejsza do zrealizowania.

Wytyczne dla przybranych rodziców

Wskazówki dla przybranych ojców i matek. Jedną z krzywd, jakie starodawne baśnie wyrządzają nam we współczesnym życiu, jest ukazywanie instytucji przybranego rodzica w niekorzystnym świetle. W popularnym przekonaniu przybrany rodzic cechuje się wszystkim, co najgorsze i traktuje pasierbów w niezwykle brutalny sposób. W rzeczywistości często rodzice tacy obdarzają przybrane dzieci troską i uczuciem większym niż rodzice biologiczni.

W przypadku śmierci jednego z rodziców, istnieje całkiem spore prawdopodobieństwo, że wdowiec lub wdowa zawrze ponownie związek małżeński, stawiając dzieci wobec faktu posiadania przybranego ojca lub przybranej matki. Szczególnie w przypadku ślubu wdowca z dziećmi z wdową z dziećmi powstaje – ku zdziwieniu wielu pesymistów – prawdziwie stabilny dom, przepełniony wartościami religijnymi, zapewniający korzyści każdemu członkowi tego nowo powstałego ogniska domowego.

Czasem trudno jest jednak utworzyć sieć wzajemnego porozumienia i dostosowania pomiędzy członkami takiej rodziny. Aby małżeństwo dwójki owdowiałych osób przynosiło korzyści im samym oraz ich dzieciom, rodzice muszą okazać więcej cierpliwości, tolerancji i pokory niż jest to konieczne w małżeństwie osób bezdzietnych. Wciąż istnieje uczucie lojalności dzieci wobec zmarłych rodziców. Większość rodzin wypracowuje indywidualne zasady działania. Dzięki metodzie prób i błędów oraz dogłębnej znajomości charakterów własnych dzieci, rodzice dysponują różnymi metodami zaprowadzania dyscypliny. Dzieci w takich rodzinach rywalizują ze sobą, gdy są w tym samym lub zbliżonym wieku. Wszystkie te czynniki trzeba ze sobą pogodzić, jeżeli małżeństwo pomiędzy dwójką owdowiałych osób z dziećmi ma przynieść korzyści wszystkim zaangażowanym stronom.

Jak pomóc dzieciom w pokochaniu przybranych rodziców

Zjednoczenie pomiędzy dwoma częściowo osieroconymi rodzinami jest łatwiejsze do osiągnięcia, jeżeli przyszli małżonkowie przeanalizują typowe dla takiego związku problemy i wspólnie ustalą sposób postępowania. Aby to uzyskać, powinni kierować się pięcioma podstawowymi celami:

1. Jednością nowej rodziny. Mąż i żona stają się jednością w chwili zawarcia związku małżeńskiego, podobnie powinno stać się w przypadku dwóch osieroconych rodzin; w zjednoczeniu pomaga wspólna rodzinna modlitwa, wspólne uczestnictwo w Mszy świętej i przyjmowanie sakramentów oraz wspólny wypoczynek i rekreacja.

2. Ustaleniem jednakowych zasad dla wszystkich dzieci. Porozumienie między mężem i żoną co do sposobu wychowywania dzieci jest niezwykle ważne w każdym małżeństwie, szczególnie zaś w tym przypadku łączącym wdowca i wdowę. Jeżeli para nie ustali wspólnej dyscypliny wobec wszystkich dzieci, dzieci męża będą odwoływać się do jego decyzji, a dzieci żony będą polegać na decyzjach swojej matki, co może doprowadzić do głębokiego podziału wewnątrz rodziny.

3. Duchem kompromisu. Rzadko zdarza się, aby rodziny postępowały w podobny sposób, a czasem trudno obiektywnie ocenić, która rodzina postępuje lepiej. Pewien wdowiec pozwalał swoim kilkuletnim dzieciom nie spać do późnych godzin wieczornych. Uważał, że dzięki temu mogą spędzić z nim więcej czasu, a brak snu nadrobić późniejszym wstaniem z łóżka. Z kolei samotna matka stosowała wobec swoich dzieci żelazną dyscyplinę, wymagając, aby odmówiły wieczorny pacierz i znalazły się w pościeli przed wpół do dziewiątej. Gdy te dwie rodziny połączyły się, jedna z metod postępowania musiała ulec zmianie. W tym przypadku ojciec uznał, iż dzieci powinny dostosować się do planu dnia nakreślonego przez matkę. W rodzinach tego typu wiele podobnych spraw wymaga porozumienia i ustalenia jednolitej metody działania.

4. Bezwarunkową miłością i uczciwością. Przybrana matka może spotkać się z odrzuceniem przez pasierbów kierujących się błędnie pojmowaną lojalnością wobec ich biologicznej matki, podobnie może stać się również w przypadku przybranego ojca. Jeśli jednak nowi rodzice zapewnią przybrane dzieci o swojej miłości do nich, dzieci z czasem zaczną reagować prawidłowo. Reakcję tę może ułatwić sprawiedliwe traktowanie własnych i przybranych dzieci przez każde z rodziców. Dzieci błyskawicznie wyczuwają próby faworyzowania jednego z nich; jeśli uznają, że są prześladowane przez osobę, która próbuje zająć miejsce ich ojca lub matki, może to doprowadzić jedynie do pogłębienia konfliktu. Takie sytuacje bywają najczęściej źródłem legend o okrucieństwie przybranych rodziców.

5. Surową dyscypliną. Każde dziecko odczuwa pokusę, by sprawdzić, na co w praktyce przekładają się słowa nowego rodzica. Próby takie są konieczne, ponieważ rzadko zdarza się, by dziecko czuło się bezpieczne, jeśli nie wie, na co może sobie pozwolić. Przybrany rodzic winien unikać zbytniej łagodności w dyscyplinowaniu dzieci nowego małżonka. Trzeba być miłym, lecz stanowczym. Pasierba łamiącego jakąkolwiek zasadę należy poinformować o konieczności wymierzenia mu kary oraz tym, co ją spowodowało, aby nie uznał jej za niesprawiedliwą.

Rodzice powinni zawsze wspierać się nawzajem w dyscyplinowaniu dzieci. Przybrane dzieci potrzebują nieustannie potwierdzeń, że ojciec i matka działają w całkowitym porozumieniu i zgodzie, z miłości i troski o dobro dzieci zarówno swoich jak i przybranych.

Przybranych rodziców czekają wyzwania i problemy większe niż te, z którymi borykają się rodzice biologiczni, lecz również oczekuje ich za to większa nagroda. Przybrana matka lub ojciec mogą bowiem ofiarować specjalną miłość i troskę dzieciom, które są jej pozbawione, a dzieci mogą im odwdzięczyć się miłością, która będzie dla rodziców źródłem pociechy przez całe życie.

Ks. George A. Kelly

Powyższy tekst jest fragmentem książki ks. George’a A. Kelly’ego Poradnik rodziny katolickiej.