Rozdział jedenasty. O języku Lutra i prawdziwym Kościele Chrystusowym

Sam język nowego herezjarchy nadaje już jego dziełu piętno szatańskie, bo jakże on się wyraża o rzeczach najświętszych? Trzeba, mówi Bossuet (1), pomimo wstrętu powtórzyć jego słowa, aby dać poznać jak duch ciemności opanował lidera nowej reformy. Papież według niego był tylko „osłem, mułem, kretem, maciorą, antychrystem itd.”. „Papież – mówi Luter – tak przepełniony diabłami, że nimi oddycha, pluje itd.” Nie kończmy, dodaje Bossuet, tego, czego Luter nie wstydził się powtórzyć razy kilkadziesiąt. Trudno wypowiedzieć, jak ten apostoł reformy wyrażał się o bullach papieskich; a Rzym nazywał zawsze, „Sodomą, Babilonem, prostytutką apokaliptyczną, stolicą antychrysta itd.”. Kardynałów, arcybiskupów, biskupów i księży nazywał zawsze „klechami, mnichami itd.”. Świętych Kościoła katolickiego tytułował „gromadą drapieżnych lwów, wieprzami Epikura, rozszalałymi libertynami, psami pragnącymi kąpać się we krwi”. Doktorzy katoliccy, kaznodzieje, spowiednicy, zakonnicy, zakonnice, to rodzaj „obrzydliwych owadów i węży, którzy przez msze, cześć świętych i odpusty więżą u stóp słonia całą ludzkość”. Najwięcej jednak obelg rzucał na dominikanów. Teologów uniwersytetów lipskiego i sorbońskiego nazywał „kretami, obłudnikami, osłami, ubranymi w birety doktorskie”. I o świętych Ojcach wyrażał się tak samo. „Ojcowie Kościoła – mówi Luter – to głupcy, piszący niedorzeczności o bezżeństwie”. „Ja lepiej rozumiem tekst apostolski, niż tysiąc Augustynów”. „Święty Grzegorz Wielki, wykładał zasady najbardziej nierozumne”. „Święty Augustyn często błądził, i dlaczegóż go umieścili w rzędzie świętych, kiedy nie miał prawdziwej wiary?” „Uważam św. Hieronima za heretyka; pisał tylko głupstwa o poście i bezżeństwie, a jego dzieło przeciwko Jowinianowi jest przepełnione zgorszeniami”. „Święty Bazyli także niewiele wart i nie dałbym za niego i jednego włosa”. „Święty Chryzostom, to gaduła, a św. Tomasz, to potwór teologiczny”. Przestańmy już, kończy Bossuet, i drżyjmy nad sprawiedliwością Pana Boga, który, aby ukorzyć naszą dumę dozwolił na podstawie bluźnierstw wznieść gmach nowej wiary. Pierwsi reformatorzy, przyjaciele Lutra nie mogli pokryć jego szalonych wybuchów. „Drżę z trwogi – pisze Melanchton – myśląc o namiętnościach Lutra, wrą one w nim z siłą herkulesową”. „Luter – mówi Hospiniusz – to uwiedziony przez szatana, pełen dumy i zarozumiałości człowiek”. Erazm nawet pisał do Lutra: „Jęczymy wszyscy nad nieszczęsnym rozdarciem, jakie szerzysz po świecie przez twój umysł uparty, wyuzdany i buntowniczy”. Oto kilka główniejszych rysów z charakteru twórcy reformy (2).

Ks. Jean-Joseph Rivaux

***

O tym, że zbory ewangelików dzisiejszych, luteran, kalwinów, anabaptystów i innych sekciarzy, nie są Kościołami Chrystusowymi, ale bożnicami szatańskimi.

Co dawny chrześcijański doktor Tertulian wyrzekł i pięknie napisał o heretyku Marcjonie, to my też możemy prawdziwie powiedzieć o dzisiejszych ewangelikach, to jest o Lutrze i o jego uczniach. Iż jako osy i szerszenie plastry czynią, tak też czynią kościoły i marcjonici (3), i luteranie i kalwini. Mają oni kościoły, ale swoje, tak nowe, jak i cudzołożne. Jeśli poszukasz ich źródła i początku, rychlej znajdziesz go w apostazji (to jest w oderwaniu się albo odszczepieństwie) niźli w ustanowieniu apostolskim. Bo zaczęły się albo od Marcjona (a dziś od Marcina Lutra), albo od któregoś z grona zwolenników Marcjona, a dziś Lutra. W których słowach tego to doktora, mamy kilka znaków kościoła kacerskiego. Albowiem najpierw przyrównał prawdziwy Kościół Chrystusowy do pszczół, a kościół kacerski do os albo szerszeni. Osy i szerszenie są bowiem podobne pszczołom, ale przecież nie są pszczołami, i owszem są dla pszczół szkodliwe i im przeciwne, tak też i heretycy, chociaż wydają i nazywają się chrześcijanami, ale nimi nie są: i owszem są srogimi nieprzyjaciółmi prawych chrześcijan. A jak osy wypędziwszy pszczoły, posiadają ich ule, i trawią ich miody, które wytrawiwszy, także czynią plastry, ale zamiast miodu, jakąś gorzkość znoszą do ula. Tak i heretycy, wypędziwszy gdzie mogli katolików, ich kościoły, dochody i nadania przodków przywłaszczyli sobie, a wytrawiwszy i wyniszczywszy to wszystko, co tylko było dobrego w kościele, sami zamiast miodu czystego słowa Bożego, głoszą zwiedzionym ludziom sam tylko jad i gorzkość bluźnierstw i błędów kacerskich. A to jest znak pierwszy. Drugi znak, że kościoły chrześcijańskie są pierwsze, kacerskie późniejsze, które nie były dawniej nigdzie na świecie, a później powstały i niedawno nastały, wyszedłszy z nas (J 2, 1), i uczyniwszy oderwanie a odstąpienie (Tes 2, 2) od Kościoła chrześcijańskiego powszechnego. Nie były zawsze ani wszędzie, i przeto nie są ani nie mogą być prawdziwym Kościołem Chrystusowym, który jest powszechny, który zawsze był i szerzył się po całym świecie. Trzeci znak, że prawdziwy Kościół Chrystusowy jest wierną oblubienicą Chrystusową, która nigdy od oblubieńca swego odstąpić, i żadnym cudzołóstwem zmazana być nie może (4). A kościoły kacerskie są cudzołożne. Bo odstąpiwszy swego pierwszego oblubieńca Chrystusa Pana, i oderwawszy się od Jego ciała, które jest Jego Kościołem, naśladują cudzołożników i bluźnierców kacerskich, obierają ich sobie za mistrzów i przystają do ich nauk obłędnych, przeklętych i szatańskich, i tak wstrętne z nimi cudzołóstwo płodzą, że już nie od Chrystusa są zwani chrześcijanami, ale od Lutra luteranami, od Kalwina kalwinami, i także od innych, których niemalże jak Boga samego chwalą, i mają ich słowa za szczere słowo Boże. Czwarty znak, iż Kościół Chrystusowy jest prawdziwym Kościołem apostolskim, że swe pochodzenie wywodzi od apostołów, porządną i nieprzerwaną sukcesją, tak nauki apostolskiej, jak i nauczycieli, biskupów i namiestników apostolskich. Rzymski Kościół ukazuje swoje źródło i swój początek od świętego Piotra apostoła, przez porządne następstwo biskupów rzymskich, namiestników apostolskich, aż do naszych czasów. Lecz kościoły kacerskie, nie są ani być nie mogą kościołem apostolskim, bo nie mogą pokazać źródła i swego początku od apostołów aż do nas. Ale są to kościoły apostaskie, odstępnicze albo odszczepieńskie. Bo kościoły luterskie, które nie istniały pierwej na świecie, zaczęły się od Lutra apostaty, naszego odstępcy i odszczepieńca, który wyszedł z Kościoła Rzymskiego. A także kościoły zwingliańskie od Zwingliego, kalwińskie od Kalwina, i drugie od innych z nurtu Lutra. Bo ci wszyscy wyszli z jego szkoły…

Już więc, mój miły chrześcijaninie, pamiętaj te nauki, które słyszałeś. A najpierw, iż jako katolicy są podobni pszczołom, tak heretycy osom i szerszeniom, których kościoły są marne i cudzołożne, i nie apostolskie, ale apostatyczne albo odszczepieńskie. Druga, iż nie mogą być Kościołem powszechnym, przeto iż przed Lutrem nigdzie na świecie nie byli, bo ani kościołów, ani biskupów, ani żadnych znaków i pamiątek swojej religii nie mogą pokazać. I Luter ich przodek wyszedłszy od nas, nie udał się do któregoś już istniejącego kościoła, ale zbudował sobie nowy. Trzecia, gdyby wiara luterańska i kalwińska dawno była na świecie przed Lutrem, więc nie dopiero teraz, ale dawno kościoły papieskie byłyby spustoszone, ołtarze i obrazy wyrzucone, i Msze wyniszczone. Czego iż nie było, tedy to znak pewny, że wiara luterańska i kalwińska nigdy przedtem na świecie nie była. Czwarta, choćby ewangelicy dawno przed tym byli gdzieś na świecie: tedy jednak, iż się przez tak długi czas w jamach i jaskiniach kryli i taili, a wiary swej dla bojaźni wyznać nie śmieli, i przez Kościół Rzymski byli stłumieni, potępieni, i zwyciężeni, nie mogą być prawymi wyznawcami i prawdziwym Kościołem Chrystusowym. Piąta, sami się wydają być heretykami, iż Chrystusa Pana i Jego kościół, (który się nigdy zaćmić ani zataić nie może) przez całe tysiąc lat pokazują w ukryciu i w zamknięciu. A na próżno odwołują się do Husa, Hieronima z P ragi, Wiklefa i Berengariusza, bo ci wszyscy w wielu rzeczach i artykułach wiary, są zgoła przeciwni dzisiejszym ewangelikom.

Panie Boże, Ojcze miłosierdzia, racz sam usposobić i oświecić serca chrześcijańskie, które raczyłeś obrać do żywota wiecznego, aby opamiętawszy się zwodziciele i fałszerze, którzy tak wiele dusz odkupionych krwią Twego miłego Syna posyłają do piekła, co najdalej od nich uciekali; a stojąc statecznie i żyjąc pobożnie, sprawiedliwie w prawdziwym a powszechnym Kościele apostolskim, do Ciebie się po śmierci dostali, który żyjesz i królujesz na wieki wieków. Amen (5).

Ks. Jakub Wujek SI

(1) Jacques Bossuet – wybitny teolog francuski z XVII wieku.

(2) Tekst za: Ks. Jean-Joseph Rivaux, Opowiadanie dziejów Kościoła rzymsko-katolickiego w streszczeniu, t. III , Kraków 1879, s. 6–7.

(3) Tertulian, lib. 4 contra Marcionem.

(4) Św. Cyprian, lib. 4, epist. 9.

(5) Tekst za: Postilla catholica, to jest kazania na Ewangelie niedzielne i odświętne przez cały rok: według wykładu samego prawdziwego, Kościoła św. powszechnego. Teraz znowu przejrzana i poprawiona. Przydane są niektóre nowe kazania i obrona tej postylle naprzeciw sprośnym wykrętom i potwarzom postylle kacerskiej i regestr dwojaki, przez d. Jakuba Wujka z Wągrowca, teologa Societatis Iesu, cum gratia et privil. S. R. M. w Krakowie, w Drukarni Siebeneycherowej roku Pańskiego 1584. Przedruk: Kraków, nakładem i drukiem wydawnictwa dzieł katolickich, naukowych, rolniczych i ludowych Władysława Jaworskiego 1868–1870, Postylle katolickiej o świętych, cz. I, w której się zamykają kazania na święta Panny Maryi, apostołów, męczenników i innych świętych, których święta Kościół zwykł obchodzić, począwszy od Adwentu aż do św. Jana Chrzciciela, s. 1082–1084, 1099–1100 (fragmenty kazania).

Powyższy tekst jest fragmentem książki Protestantyzm potępiony przez papieży.