Rozdział dwunasty. O modernizmie, cz. 2

Błędy w zakresie teologii mistycznej. Na drodze oczyszczenia, gdy grzesznik uzyskuje pojednanie z Bogiem nie ma udzielenia duszy zasług i zadośćuczynienia wynikłego z odkupieńczej śmierci Chrystusa.

Na drodze oświecenia liczne cnoty, jak pokora, cierpliwość, umartwienie, ofiara, posłuszeństwo, skromność, czystość, pobożność i inne, są bierne, niegdyś były nader cenione, ale obecnie rzadko są wypełniane. Przeciwnie zaś cnoty czynne, a więc wielkoduszność, zaufanie do samego siebie, zapał duszy i inne powinny być pilnie rozwijane, aby świat mógł nas ocenić.

Na drodze zjednoczenia dusza w taki sposób łączy się z Bogiem, że porzuciwszy cnoty bierne i rozważanie spraw wyższych, w ramach zmysłu religijnego, który wypływa z ukrycia w podświadomości, czuje Boga i ciągle Go doświadcza bez zachowań natury moralnej, które są niezbędne, aby mogło się zrodzić doświadczenie (1).

Błędy w zakresie Pisma Świętego. Wedle modernistów Bóg nie jest prawdziwym autorem Pisma Świętego, tak jak dotychczas utrzymywali apologeci, teologowie i egzegeci.

Natchnienie Pisma Świętego jest pewnego rodzaju silnym bodźcem, podobnym do natchnienia poetyckiego, mocą którego autor wyraża się stosownie do własnej wiary i ujawnia w słowach albo na piśmie przeżycia swego zmysłu religijnego zrodzonego z pragnienia spraw Boskich. Natchnienie to, chociaż obejmuje całe Pismo Święte, to jednak nie zachowuje świętych ksiąg wolnymi od licznych błędów, naukowych i historycznych; nie ma bowiem żadnego rozdziału w całym Piśmie Świętym od Księgi Rodzaju aż do Apokalipsy, którego nauka pokrywałaby się z nauczaniem Kościoła.

Święci autorzy natchnieni przepisali do swych ksiąg liczne świadectwa mityczne, ludowe tradycje, pozorne fakty i tak dalej, które zawierają błędy i nie odpowiadają prawdzie, o której mowa, a tylko prawdziwości przekazu; ponadto Ewangeliści przytoczyli wiele kwestii, które pomimo fałszywości są nader korzystne dla czytelników.

Ewangelie stopniowo zostały tak rozbudowane, aż do utworzenia ustalonego kanonicznie tekstu, że z samej nauki Chrystusa pozostał w nich tylko słaby i niepewny ślad.

Błędy w zakresie dyscypliny Kościoła. Wedle modernistów należy tak dalece zreformować sposób sprawowania władzy w Kościele, aby dostosować go wewnętrznie i zewnętrznie do współczesnego sposobu myślenia, który zwraca się radykalnie ku demokracji. Należy więc niższemu duchowieństwu i świeckim wiernym przyznać udział w rządzeniu Kościołem. Święte Kongregacje, a zwłaszcza Świętego Oficjum oraz Indeks należy tak przekształcić, aby wszyscy uzyskali znaczną wolność sumienia.

Błędy w zakresie historii. Na koniec nader dziwne są twierdzenia modernistów w sprawie prowadzenia badań historycznych. W naszych bowiem czasach doszło do takiego postępu, że historia nie jest już samym tylko przedstawianiem faktów, ale raczej dotyczy systemu nie dającego się wyrazić, który odtwarzają wspólnie krytyk, historyk i filozof.

Historia modernizmu

Papież Pius X słusznie stwierdził, że do głównych przyczyn modernizmu należy błąd umysłu, ciekawość i pycha, a gdy sprawa zostanie bliżej zbadana, to okaże się, że modernizm wziął początek z bliskich kontaktów i współpracy niektórych katolików z protestanckimi racjonalistami, a także z pełnej zaufania lektury książek pisanych przez racjonalistów (2). Niektórzy autorzy niezbyt dbający na upomnienia Kościoła katolickiego i powierzchownie wykształceni w zakresie nauk filozoficznych i teologicznych, czy to przez ciekawość, jak chcieliby niektórzy, czy też dla zbicia błędów protestanckich, jak sami głoszą, zaczęli sięgać po książki racjonalistów traktujące o krytycyzmie biblijnym i subiektywizmie, a z teorii ich autorów z nadmiernym zaufaniem zaczęli korzystać. Powstały w ten sposób te tragiczne klęski dnia dzisiejszego. Moderniści biorą głównie swe poglądy z filozofii Kanta (1724–1804) Schleiermachera (1768–1834), Ammona (1766–1849), Ritschla (1822–1889), A. Sabatiera (1840–1901), Spencera (1820–1903) i innych racjonalistów. Następnie w kontaktach z Hartmannem, Pfleidererem, Wellhausenem, Holzmannem, Weissem, Jülicherem, Reymondem, Harnackiem i z innymi, stopniowo i niezauważalnie, utracili wiarę oraz zaczęli wykładać dogmaty na sposób całkiem racjonalistyczny.

Głównymi zwolennikami modernizmu byli:

We Francji: Alfred Loisy (3), Edward Leroy (4), Houtin (5), A. Dupin (6), Bonnefoy (7), i inni; do których dołączyli Blondel (8), Alaux (9), Laberthonniere (10), Turmel (11) i inni.

We Włoszech: Murri (12), Minocchi (13), Fogazzaro (14), Meregalli (15), Bataini (16), Coenobium (Rivista internazionale di liberi studi, Lugano).

W Niemczech: Schell (17), Schrörs (18), autorzy piszący w czasopiśmie „Das zwanzigste Jahrhundert”, Monachium 1908, nr 88 i następne, oraz liczni uczniowie Schella.

W Anglii: Tyrrell (19) i inni.

Ojciec Święty Pius X, najpierw wydał dekret Lamentabili pod datą 4 lipca 1907 roku, a następnie encyklikę Pascendi 8 września 1907 roku, w których potępił modernizm w najostrzejszych słowach, modernistów zaś dwukrotnie upomniał, aby porzuciwszy pomysły racjonalistów pokornie przyjęli nauczanie Kościoła. Moderniści wszakże, idąc drogą herezji, nie tylko że nie chcieli się podporządkować nakazom Kościoła, ale zuchwale zaczęli wydawać różne publikacje, wśród których najważniejsze są: A Pio X Quello che vogliamo (Mediolan 1907), Il Programma dei modernisti – Risposta all’enciclica di Pio X Pascendi Dominici gregis (Rzym 1908) (20); „Das zwanzigste Jahrhundert” (Monachium 1908), „Internationale Wochenschrift” (Monachium 1908), Lendemains d’Enzyclique (Paryż 1908). Jednakże Loisy, Tyrrell, Murri oraz inni odpowiedzieli wprost papieżowi i to w taki sposób, że wedle Lendemains d’Enzyclique moderniści włoscy wyrażali się „jak nauczyciel do ucznia” wobec „biednego papieża”.

Istnieją także inni autorzy, nowocześni krytycy, którzy wedle naszej wiedzy i stosownie do poglądów uznanych powag przyznają zbyt wiele miejsca przeciwnikom w zakresie wykładu Pisma Świętego, apologetyki chrześcijańskiej i w dziedzinie najistotniejszych zagadnień teologicznych. Nie chcemy zaliczać ich do grona modernistów, abyśmy nie sformułowali oskarżeń wbrew wyjaśnieniom ze strony Kościoła; chociaż przyznajemy wyraźnie, że ta współczesna krytyka w wielu dziedzinach jest godna pochwały, to jednak w wielu innych nie zdobywa naszego uznania. Nie została bowiem wystarczająco mocno uzasadniona, aby wprowadzić tak głębokie zmiany w katolickiej egzegezie, które narażają na niebezpieczeństwo prawdę Pisma Świętego.

Potępienie modernizmu

Ostatnio Stolica Apostolska wydała liczne dokumenty przeciwko modernizmowi, które należy mieć przed oczyma. Jedne służą potępieniu modernizmu, inne są jego wyraźnym potępieniem, a jeszcze inne zawierają potępienie modernistów i ich dzieł.

1. Dokumenty, które służą potępieniu modernizmu. Nasz Ojciec Święty, papież Pius X, w przemówieniu wygłoszonym do nowych kardynałów podczas konsystorza 17 kwietnia 1907 roku skarżył się szczególnie na współczesnych krytyków, którzy niosą za sobą truciznę wszystkich herezji. Wydany został następnie list Świętej Kongregacji Indeksu 29 kwietnia 1907 roku do JE kardynała arcybiskupa mediolańskiego, w których został potępiony nader niebezpieczny duch czasopisma „Il Rinnovamento”. Nieco później papież wydał pod datą 6 maja 1907 roku list do JE kardynała arcybiskupa paryskiego oraz do innych arcybiskupów i biskupów francuskich, opiekunów Paryskiego Instytutu Katolickiego, w którym ubolewa, że „zwłaszcza wśród młodego duchowieństwa zaczęły pojawiać się nowe mniemania pełne niebezpieczeństw i błędów w sprawach dotyczących samych fundamentów nauki katolickiej”, często wynikające z pogardy dla filozofii scholastycznej.

2. Dokumenty, w których modernizm został potępiony. W dniach 3–4 lipca 1907 roku został wydany dekret Świętego Oficjum Lamentabili sane exitu, w którym zostało potępione sześćdziesiąt pięć zdań z nauk modernistów. Następnie 8 września 1907 roku została wydana nader ważna encyklika Pascendi, w której uroczyście zostały napiętnowane błędy modernistów. Encyklika ta stanowi wyjątkowo cenny dokument Kościoła, w którym zasady nauki wrogiej Kościołowi zostały wyłożone i poddane krytyce. W motu proprio z 18 listopada 1907 roku papież mocą swego autorytetu apostolskiego ponowił i potwierdził zarówno dekret owej najwyższej Świętej Kongregacji, jak również swą encyklikę, dodając karę ekskomuniki przeciwko tym, którzy będą się sprzeciwiać; tak więc gdyby ktoś: „przyjmował jakiekolwiek ze zdań, poglądów i nauk potępionych w którymkolwiek z tych dokumentów… ten niech wie, że mocą samego faktu popadł w przepisane kary, ustalone w rozdziale Docentes konstytucji Stolicy Apostolskiej, pośród których pierwszą jest kara ekskomuniki wiążącej mocą samego prawa zastrzeżona zasadniczo papieżowi”. Podczas przemówienia odbytego na konsystorzu 16 grudnia 1907 roku papież powtórzył, że dekret Lamentabili i encyklika Pascendi zostały wydane, aby strzec czystego depozytu wiary.

3. Potępienie modernistów i ich dzieł. Ks. Alfred Loisy, który już był zawieszony w czynnościach duchownych, po formalnym upomnieniu kanonicznym został ekskomunikowany imiennie i osobiście dekretem Świętego Oficjum 7 marca 1908 roku; podobnie Romulus Murri, w dekrecie Świętego Oficjum z 22 marca 1909 roku. Inni buntowniczy duchowni zostali zawieszeni w czynnościach kapłańskich. Liczne dzieła modernistów zostały potępione przez Kościół i umieszczone na Indeksie Ksiąg Zakazanych, a na szczególną wzmiankę zasługuje potępienie Programu modernistów (Il Programma dei Modernisti). JE kardynał wikary miasta Rzymu potępił tę książkę 29 października 1907 roku oraz pod karą grzechu śmiertelnego zabronił ją sprzedawać, czytać i przechowywać dodając, że: „Jego Świątobliwość papież Pius X za pomocą niniejszego dekretu nakłada karę ekskomuniki na autorów, pisarzy i wszystkich innych, którzy w jakikolwiek sposób wzięli udział w wydaniu tej książki oraz zastrzegł sobie prawo zwolnienia z tej kary”. Zostały również potępione pewne dzieła Edwarda Leroya, Jana Morina, Alberta Houtina, oraz Coenobium. Rivista internazionale di liberi studi (dekretem Kongregacji Indeksu z 26 lipca 1907 roku); i czasopisma modernistyczne „La Justice Social” i „La Vie Catholique” (dekretem Kongregacji Świętego Oficjum z 13 lutego 1908 roku); pisma Antoniego Dupina (dekretem Kongregacji Indeksu z 25 maja 1908 roku); Bonnefoya i Romulusa Murriego (dekretem Kongregacji Indeksu z 5 stycznia 1909 roku); Józefa Turmela oraz ponownie Murriego (dekretem Kongregacji Indeksu z 5 lipca 1909 roku), a także pisma innych autorów.

Można teraz rozpatrzyć jaka jest moc prawna wspomnianych dokumentów.

Jest pewne, że dokumenty wymienione w punkcie pierwszym nie powinny być traktowane jako wystąpienia papieskie ex cathedra, gdyż nie wydaje się jakoby papież miał zamiar potępienia modernistycznych teorii jako powszechny nauczyciel Kościoła.

Wiele dyskutowano na temat mocy prawnej dekretu Lamentabili. Niektórzy powiadali, że dekret ten posiada najwyższą moc, a więc również, że rodzi najwyższe zobowiązanie, któremu powinni się podporządkować w sumieniu wszyscy wierni, ale że nie jest definicją ex cathedra, gdyż jest to dekret Świętego Oficjum, zatwierdzony przez papieża w formie ogólnej. Tak sądzili Choupin, Vermeersch, Miranda oraz inni. Dodawali wszakże, że dekret ten został przyjęty w formie szczegółowej w motu proprio z 18 listopada 1907 roku, a więc pierwotnie będąc postanowieniem Świętego Oficjum, następnie został wyniesiony do grupy definicji ex cathedra; i to zarówno z tego powodu, że papież ponowił i zatwierdził sam dekret, jak również przede wszystkim dlatego, że nałożył karę ekskomuniki na tych, którzy sprzeciwiają się postanowieniom tego dokumentu. Inni uważali, że dekret Lamentabili już od początku był przyjęty przez papieża w formie szczegółowej, a więc, że był od razu definicją ex cathedra, gdyż papież dodał do formuły zatwierdzenia w formie ogólnej: „Jego Świątobliwość przyjął dekret Czcigodnych Ojców” jeszcze inną formułę, w której pokazał, że potępienie traktował również jako własną decyzję, powiadając: „a wszystkie razem i każde z osobna spośród przywołanych zdań polecił przez wszystkich mieć za potępione i napiętnowane”. Tak sądzą Tailliez, Pierrot, Villada oraz inni.

Obie opinie są wystarczająco uzasadnione; ale gdy uważnie rozważy się słowa papieża i okoliczności, w których zatwierdzenie zostało wydane, to uważam, że drugi wniosek jest bardziej słuszny. Najwyższy Kapłan, dostrzegając narodziny najbardziej zgubnej herezji raz jeden i ponownie ostrzegał przed zagrożeniem, a następnie nie tylko zatwierdził dekret Świętego Oficjum, w którym zostało potępione sześćdziesiąt pięć zdań, ale dodał, że: „wszystkie razem i każde z osobna spośród przywołanych zdań polecił przez wszystkich mieć za potępione i napiętnowane”.

Encyklika Pascendi jest po części dokumentem dyscyplinarnym, a po części doktrynalnym. Część dyscyplinarna, jako wydana przez najwyższy autorytet w Kościele zobowiązuje w sumieniu i przez wszystkich, których to dotyczy, winna być ściśle wypełniona. Część doktrynalna okazuje się być zdefiniowana przez papieża mocą jego najwyższego autorytetu i przedłożona całemu Kościołowi, aby przez wszystkich była zachowywana w posłuszeństwie wiary. Również i ten pogląd od samego początku był powszechniejszy wśród teologów.

O ile z początku można było dyskutować na temat mocy wspomnianych dokumentów, to obecnie nie ma już wątpliwości, gdyż obydwa zostały zatwierdzone w formie szczegółowej na mocy motu proprio Praestantia z 18 listopada 1907 roku w taki sposób, że ci, którzy się sprzeciwiają, czyli bronią zdań potępionych przez Kościół mocą samego czynu popadają w karę ekskomuniki zasadniczo zastrzeżonej papieżowi zgodnie z rozdziałem Docentes konstytucji Stolicy Apostolskiej (21).

Pozostałe dokumenty, które zostały przez nas przytoczone, są albo postanowieniami dyscyplinarnymi papieża wymierzonymi w zbuntowanych duchownych, albo stanowią dekrety Kongregacji Świętego Oficjum i Kongregacji Indeksu, które zostały zatwierdzone przez papieża w formie ogólnej.

Środki zaradcze przeciwko modernizmowi oraz sposób postępowania przy jego pokonaniu

Głównym środkiem zaradczym, aby nie ulec zatruciu modernizmem, jest bez wątpienia pokorne poddanie się nauce Kościoła, podporządkowanie umysłu posłuszeństwu wiary stosownie do napomnienia św. Pawła. W Kościele bowiem znajduje się prawda bez najmniejszej choćby domieszki błędu, jak powiada Grzegorz XVI (22), a kto idzie za nauką Kościoła, ten postępuje bezpiecznie.

Innym nader skutecznym środkiem zaradczym na modernizm są wytrwałe studia filozofii i teologii scholastycznej. Moderniści bowiem, chociaż skierowali swą uwagę ku licznym naukom empirycznym, to jednak często zapominając o zasadach prawdziwej filozofii i teologii nieostrożnie przyjęli założenia filozofii kantowskiej i agnostycyzmu. Stąd pochodzą ich tak liczne wątpliwości oraz zróżnicowanie nawet w podstawowych dziedzinach i w zakresie tajemnic wiary. W tym celu dobrze by było, aby w seminariach i kolegiach gdzie młodzież kształci się przygotowując do kapłaństwa, istotny czas został przeznaczony na studia filozoficzne i teologiczne. Nikt nie może wykluczyć, że obecnie nauki empiryczne, edukacja językowa i tak dalej mają szczególne znaczenie, jednakże filozofia i teologia są do tego stopnia niezbędne, że zwodzi samego siebie ten, kto sądziłby, że można bez ich pomocy uniknąć błędów współczesnych.

Nienaruszalność obyczajów i pobożność serca mają szczególne znaczenie dla pokonania modernistycznych błędów. Codzienne doświadczenie uczy bowiem, że błędy heretyków najczęściej biorą swój początek z upadku obyczajów.

W przypadku polemiki z modernistami, którzy uważają się za katolików, celem dysputy jest wykazanie, że ich nauki nie da się pogodzić z nauczaniem Kościoła. W tym celu apologeta powinien mieć przed oczyma naukę Kościoła o natchnieniu Pisma Świętego, Objawieniu, porządku nadprzyrodzonym, o wierze, niezmienności dogmatów oraz o innych kwestiach, w których teorie modernistów zasadniczo różnią się od zasad katolickich. Apologeci powinni w miarę możności zadbać o zastosowanie praktyczne tych zasad.

Jeżeli podejmowana jest dyskusja z modernistami wypierającymi się miana katolików i wiary katolickiej, jak to widzimy w przypadku niektórych z nich, wtedy należy sięgać po argumenty z zasobu opinii prawdopodobnych i ze świadectw na rzecz objawienia oraz z innych źródeł, za pomocą których prowadzi się dyskusję przeciwko racjonalistom (23).

Abp Walenty Zubizarreta OCD

(1) W dziedzinie mistyki błędy modernistów stały się chyba najbardziej zgubne. Chcąc wyjaśnić cały porządek nadprzyrodzony i kontakt duszy z Bogiem za pomocą zmysłu religijnego, rozpowszechnili i przyjęli pomysły i błędy kwietystów, teozofów i zachwyty sentymentalistów. Stało się w tym słynne dziełko mistyczne pana de Guyon, Teosofia Józefa Giordano (Mediolan 1907). Ponadto wydane zostały inne liczne pisma traktujące o poglądach sentymentalistów i teozofów. Przedstawiają i zalecają pobożnym czytelnikom książkę mistyczno- panteistyczną Eine deutsche Theologie (Teologia niemiecka) nieznanego autorstwa, która została niegdyś wydana przez Lutra z wielkimi pochwałami, a także inną, Guía espiritual, Michała Moliny, głównego kwietysty. Głoszą, że są to najlepsze dzieła z zakresu życia duchowego, wraz z dopiskami Prezzoliniego, Papiniego, i tak dalej. Nie musimy wykazywać jak daleko odszedł ten sposób wypowiadania się modernistów od nauczania świętych. Mistycy niekiedy doświadczali obecności Boga za pomocą pewnej zdolności zmysłowej, za pośrednictwem obrazów i przedstawień, a także za pomocą zdolności umysłowych na drodze najusilniejszego przeświadczenia, że Bóg podczas modlitwy odnowienia, spoczynku, porwania, lotu i mocy jest w najpełniejszy sposób obecny w duszy, ale dokonuje się to wszystko sposobem nadprzyrodzonym i jest udzielane jedynie niektórym duszom, które podjęły wielkie wysiłki na drodze życia duchowego.

(2) Czasopismo „Die Wartburg” (Monachium 1908, s. 88) stwierdza, że: „Modernizm jest ciałem z ciała i kością z kości protestantyzmu”.

(3) L’Évangile et l’Église; Autour d’un petit livre.

(4) Dogme et Critique, itd.

(5) La question biblique.

(6) Le dogme de la Trinité dans les trois premiers siecles.

(7) Vers l’unité de croyance, Le catholicisme de demain.

(8) Histoire et dogme, „Quinzaine”, 15 stycznia, 15 lutego.

(9) La religion progressive.

(10) „Annales de Phil. chrét.”

(11) Histoire du dogme de la papauté; L’Eschatologie a la fin du IV siecle.

(12) Rattaglie d’oggi, La Filosofia nuova e l’enciclica contra il modernismo, itd.

(13) La Genesi.

(14) Il Santo.

(15) Zob. „Civiltá Cattolica”, 1907, t. 4, s. 331.

(16) Il Socialismo e la Democrazia cristiana, Il Renan e l’Harnack, itd.

(17) Die neus Zeit und der alte Glaube, itd.

(18) Kirche und Wissenschaft, Zustande an einer katholisch-theologischen Facultat.

(19) A much abused letter; Trough Scylla and Charybdis, itd.

(20) Jest to oszczercza i heretycka książeczka, która liczy 528 stron, a napisana była jak się powiada przez sześciu włoskich kapłanów.

(21) Por. Bucceroni, Comment. in Const. Ap. Sedis, nr 37.

(22) Singulari nos, 25 czerwca 1834.

(23) Tekst za: Teologia dogmatyczno-scholastyczna w duchu św. Tomasza napisana przez Walentego Zubizarretę z Zakonu Karmelitańskiego, biskupa centumfoceńskiego, t. I: Teologia fundamentalna, wyd. II , poprawione przez autora, Bilbao 1925, s. 567–579 (pozwolenie Władzy Duchownej: nihil obstat: ks. Marcellus a Puero Jesu, c. ex., censor; imprimatur: Victoriae 30 Augusti 1924, dr Adsumptio Gurruchaga, Vicarius Generalis ac Gubernator eccus. Lic., Michael Ortiz, Scrius). Z języka łacińskiego przełożył Marcin Karas.

Powyższy tekst jest fragmentem książki Modernizm potępiony przez papieży.