Rozdział drugi. Rodzice, dzieci i „te sprawy”

Czy pojawiła się w tobie iskierka nadziei, kiedy brałeś tę książkę do ręki? Czy pomyślałeś może: „W końcu książka o wychowaniu seksualnym dla zwykłych rodziców, nie dla nauczycieli czy dla samych dzieci”? A może raczej byłeś nastawiony do niej sceptycznie: „Kolejna książka o wychowaniu seksualnym? Ciekawe, czy ta naprawdę pomoże”? Tak, tato lub mamo, ta książka jest naprawdę dla ciebie. Nikt ci jej nie narzuca rozkazem czy kazaniem – ta książka jest odpowiedzią na twoją potrzebę. Komitet Rodzic Wychowawcą Bractwa Doktryny Chrześcijańskiej, zasypany prośbami od rodziców, poprosił autora o podjęcie się napisania tej książki. Książka ta nie tylko została napisana dla ciebie i na twoją prośbę, ale także, w dużej mierze, została napisana przez ciebie, jako że prawie wszystkie praktyczne wskazówki znajdujące się na jej stronach pochodzą od samych rodziców. Autor dostarczył jedynie naukowych podstaw oraz emocjonalnego, moralnego i duchowego tła, na którym twoje praktyczne pomysły zostały lub mogą zostać wykorzystane.

Czy wahałeś się, udzielając dzieciom nauk o sprawach seksu? Jeżeli tak, to czy twoje niezdecydowanie wynikało z nieustannych sporów specjalistów? (Na przykład: „Kąp dzieci płci obojga razem.” „Nie! Nie rób tego!” – „Powiedz im od razu wszystko i jak najwcześniej.” „Najlepiej przekazywać im tę informacje stopniowo.” – „Opowiedz im o pszczółkach i motylkach.” „Jeżeli to zrobisz, to tylko zamącisz im w głowie.” – „Zawsze posługuj się terminami medycznymi.” „Nie używaj terminów medycznych.”) Mamy nadzieję, że dzięki tej książce będziesz potrafił oceniać wartość takich stwierdzeń i wybrać bezpieczną i właściwą metodę w swoim domu.

Czy uchylałeś się od obowiązku, gdyż wydawało ci się, że potrzebujesz fachowego szkolenia? Widocznie zbyt długo byłeś pod pręgierzem specjalistów. Logicznie rzecz biorąc, mogą ci oni nawet wmówić, że nie masz już prawa mieć dzieci. Ostrą krytyką i fachowym językiem specjaliści przekonali już niejednego rodzica, by ciało swego dziecka zostawił wyłącznie lekarzom, umysł nauczycielom, a emocje i charakter psychiatrom. Taki rodzic nie zrobi kroku bez porady u specjalisty. Jest to nierozsądne, ponieważ zdrowy rozsądek jest wciąż jednym z najlepszych sposobów podejścia do rzeczywistości. Oczywiście pomoc specjalisty w wychowywaniu dzieci jest na swój sposób wartościowa. Od lekarza dowiadujemy się o prawidłowej higienie i wzywamy go, gdy napotykamy problem, któremu sami nie możemy zaradzić, jak na przykład złamanie nogi. Gdy jednak twoje dziecko się skaleczy, sam wówczas jesteś „specjalistą”. W taki sam sposób, z pomocą tej książki możesz stać się specjalistą od wychowania seksualnego. Zawodowy specjalista potrzebny będzie jedynie w trudnych przypadkach.

Czy twoje doświadczenia z własnego wychowania seksualnego wprawiają cię w zakłopotanie? Czy sądzisz, że otrzymałeś za mało lub za dużo wychowania seksualnego? Czy masz wrażenie, że pogańskie otoczenie, w którym twoje dziecko musi dorastać, wymaga specjalnych środków zaradczych, których ty nie jesteś w stanie, z powodu swej niekompetencji, zapewnić? Ta książka pomoże ci udzielić na te pytania jednoznacznych odpowiedzi.

W końcu, czy obawiasz się, że twoje pouczenia o sprawach seksu mogą stanowić zagrożenie dla czystości twojego dziecka zamiast ją chronić? Mamy nadzieję, że lektura tej książki doda ci pewności siebie, która – jeżeli będzie poskramiana przez ostrożność – sprawi, że zawsze będziesz wiedział, co powiedzieć i co robić.

Aby jak najlepiej wykorzystać tę książkę, radzimy omawiać poruszane w niej sprawy z innymi osobami. Mamy tu na myśli wszelkiego rodzaju grupy czy kluby dyskusyjne – zwłaszcza takie, do których należą zarówno mężczyźni jak i kobiety – gdzie rodzice mogliby omawiać te zagadnienia z wychowawcami, nauczycielami, czy też między sobą. Jeżeli nie należysz do takiej grupy ani nie jesteś w stanie jej stworzyć, spróbuj przynajmniej omawiać przerabiany materiał ze swoim mężem lub żoną.

Dyskusje są cenne z wielu powodów. Po pierwsze, pomogą ci się zaznajomić z poprawnym słownictwem. Jeżeli będziesz potrafił jasno i przyzwoicie wypowiadać się o sprawach seksu w gronie dorosłych, łatwiej ci będzie mówić o nich do swoich dzieci. Po drugie, podczas takich dyskusji nauczysz się opanowania i nabierzesz rozumnego zaufania do swych zdolności i zdrowego rozsądku. Po trzecie, dyskusja ułatwi zrozumienie trudniejszych zagadnień. Jeżeli dwoje lub więcej ludzi przeanalizuje znaczenie danego fragmentu tekstu, łatwiej im będzie uniknąć błędnego zrozumienia. Po czwarte, mężczyźni i kobiety myślą i czują inaczej. Co więcej, każdy nawet mężczyzna i każda kobieta mają do pewnego stopnia inne doświadczenia dojrzewania płciowego. Jeżeli zatem wymienią się swoimi spostrzeżeniami, będą mogli lepiej zrozumieć swoje dzieci i w lepszy sposób dostosować pomoc do ich wieku i płci. Po piąte, rodzice o takiej samej pozycji społecznej spotykają się z takimi samymi problemami, na przykład z problemami dotyczącymi randek, ubioru, pory, o której dzieci powinny iść spać, itp. Próby rozwiązania tych problemów okażą się efektywniejsze, jeżeli podjęte będą kolektywnie. W końcu, grupowe dyskusje przekonają cię, że, pomimo wielu indywidualnych różnic, doświadczenia rodziców są niezwykle podobne. Takie przekonanie oszczędzi ci wielu niepotrzebnych zmartwień.

Dyskusję ułatwią pytania zamieszczone na końcu każdego rozdziału. Ale uwaga! Nie są to zwyczajne pytania. Bowiem nie tylko sprawdzają one wiedzę zdobytą podczas lektury danego rozdziału, lecz także przedstawiają problemy do rozwiązania. Czasami odpowiedzi będą sugerowane, czasami jednak nie. Pytania te mają na celu rozbudzić twoją katolicką spostrzegawczość oraz umiejętność oceny i rozumnego działania. Jeżeli będzie ci się wydawać, że jest ich zbyt wiele, przed omówieniem rozdziału wybierz te, które uważasz za najważniejsze. Jeżeli kilka osób z twojej grupy wybierze te same pytania, co ty, będzie to oznaczało, że są one ważne.

Długość tej książki i jej szczegółowy charakter mogą skłonić cię do załamania rąk z rozpaczy, że będziesz musiał tak wiele zapamiętać. W rzeczywistości do zapamiętania jest bardzo mało. Książka jest tak długa, ponieważ istnieje bardzo wiele fałszywych poglądów na temat wychowania seksualnego, które trzeba obalić. Kiedy już to zrobimy i kiedy przyswoisz już sobie właściwe, zdrowe i trzeźwe poglądy, zapamiętać będziesz musiał jedynie kilka faktów, kilka terminów i kilka zasad moralnych – dokładnie cztery. Bez wątpienia każda osoba, która ukończyła szkołę podstawową, jest w stanie zrozumieć i wykorzystać przedstawione w tej książce informacje.

Pomimo że książka została napisana dla rodziców, a co więcej, dlatego właśnie, że została napisana dla rodziców, powinna również okazać się pomocna dla nauczycieli i księży. Zawarty w niej materiał pozwoli im pomagać i wspierać rodziców w ich obowiązku wychowania seksualnego. Lektura tej książki pomoże nauczycielom i księżom określić swoje zadanie, gdy zajdzie konieczność uzupełnienia pracy rodziców czy też naprawienia rodzicielskich zaniedbań. Przede wszystkim jednak książka ta ma na celu zapobiec fatalnemu błędowi pozbywania się z domu kolejnej rodzicielskiej funkcji. Aby przekonać czytelnika, co do jej wartości, należy zaznaczyć, że została poddana podwójnej cenzurze kościelnej, a ponadto zyskała aprobatę szeregu różnych specjalistów: dwóch nauczycieli katolickich ze szkół publicznych, trzech świeckich duchownych nauczycieli ze szkół średnich, trzech sióstr zakonnych, z których wszystkie są doświadczonymi nauczycielkami, dwóch lekarzy, dwóch teologów moralnych, dwóch psychiatrów, filozofa-psychiatry, kapłana z dwudziestopięcioletnim doświadczeniem, dobrego psychologa dziecięcego, trzech doświadczonych misjonarzy parafialnych, socjologa cieszącego się dobrą opinią w dziedzinie małżeństwa oraz kilkunastu par małżeńskich, mających dzieci w różnym wieku. Książka uzyskała również całkowitą aprobatę krajowego Bractwa Doktryny Chrześcijańskiej.

Ks. Henry V. Sattler CSsR

Powyższy tekst jest fragmentem książki ks. Henry’ego V. Sattlera CSsR Rodzice, dzieci i „te sprawy”.