n_ciekawestrony.jpg

Kto najgorszy w rządzie?
 

 -   I L U S T R A C J E   - 


Wojciech Wejner

Dzieci pana majstra



-  M A G I S T E R I U M  -


Pius XII

Optatissima pax - O pokoju


 

Naszą witrynę przegląda teraz 1244 gości 
Ilość odsłon od 7 XI 2008 r. .
mod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_counter

Wyprawa po żonę

"Wyprawa po żonę" Korzeniowskiego, ponownie wydana blisko 160 lat po swej pierwszej edycji, to kolejna pozycja serii Magna carta zawierającej wielkie, ważne karty naszej rodzimej literatury, wybitne polskie powieści pisane w wieku XIX i początku XX wieku. Więcej...

Pójdźmy za Nim!

Nakładem Wydawnictwa Diecezjalnego i Drukarni w Sandomierzu ukazała się wyjątkowa książeczka - wizytówka serii Magna carta. To niemal zapomniana - niewygodna, bo katolicka - wiecznie aktualna nowela Henryka Sienkiewicza zatytułowana "Pójdźmy za Nim!". Więcej...

Katechizm św. Piusa X

Wydawnictwo Diecezjalne i Drukarnia w Sandomierzu ma zaszczyt i przyjemność zaprezentować nowe wydanie (4 kolory okładki do wyboru!) wybitnego dzieła świętego papieża - Piusa X - ponadczasowego i ortodoksyjnego katechizmu dla osób dorosłych i młodzieży. Więcej...

Cesarski odstępca

Staraniem WDS ukazała się kolejna książka Louisa de Wohla – już piętnasta! – „Cesarski odstępca” goszcząca – niejako w drodze wyjątku – w arcyciekawej serii brawurowych powieści historycznych o przygodach najwspanialszych świętych. Więcej...

Listy z podróży do Ameryki, t. 1

"Listy z podróży do Ameryki" Sienkiewicza, ponownie wydane w stulecie śmierci autora, to ósma z nowej serii książek – Magna carta – zawierającej wielkie, ważne karty naszej rodzimej literatury, wybitne polskie powieści pisane w wieku XIX i początku XX. Więcej...

Listy z podróży do Ameryki, t. 2

"Listy z podróży do Ameryki" Sienkiewicza, ponownie wydane w stulecie śmierci autora, to ósma z nowej serii książek – Magna carta – zawierającej wielkie, ważne karty naszej rodzimej literatury, wybitne polskie powieści pisane w wieku XIX i początku XX. Więcej...

O mitrę hospodarską

"O mitrę hospodarską" Jeske-Choińskiego, ponownie wydana w ponad wiek od pierwszej edycji, to siódma z nowej serii - Magna carta - zawierającej wielkie, ważne karty naszej rodzimej literatury, wybitne polskie powieści pisane w wieku XIX i na początku XX. Więcej...

Posłaniec Króla

Nakładem Wydawnictwa Diecezjalnego i Drukarni w Sandomierzu ukazała się długo oczekiwana książka Louisa de Wohla (już czternasta!) "Posłaniec Króla" goszcząca w arcyciekawej serii brawurowych powieści historycznych o przygodach najwspanialszych świętych. Więcej...

Tiara i korona, t. 1

"Tiara i korona" Jeske-Choińskiego, ponownie wydana w ponad wiek od pierwszej edycji, to szósta z nowej serii książek – Magna carta – zawierającej wielkie, ważne karty naszej rodzimej literatury, wybitne polskie powieści pisane w wieku XIX i początku XX. Więcej...

Tiara i korona, t. 2

"Tiara i korona" Jeske-Choińskiego, ponownie wydana w ponad wiek od pierwszej edycji, to szósta z nowej serii książek – Magna carta – zawierającej wielkie, ważne karty naszej rodzimej literatury, wybitne polskie powieści pisane w wieku XIX i początku XX. Więcej...

Rodzina Połanieckich, t. 1

"Rodzina Połanieckich" Sienkiewicza, ponownie wydana w stulecie śmierci autora, to piąta z nowej serii książek – Magna carta – zawierającej wielkie, ważne karty naszej rodzimej literatury, wybitne polskie powieści pisane w wieku XIX i początku XX. Więcej...

Rodzina Połanieckich, t. 2

"Rodzina Połanieckich" Sienkiewicza, ponownie wydana w stulecie śmierci autora, to piąta z nowej serii książek – Magna carta – zawierającej wielkie, ważne karty naszej rodzimej literatury, wybitne polskie powieści pisane w wieku XIX i początku XX. Więcej...

Matka Boża i Jej rodzina

Nakładem WDS ukazała się książka z godnymi uwagi wywiadami z szesnastoma rozmówcami oraz artykułami autorstwa Kajetana Rajskiego o Najświętszej Maryi Pannie, Jej świętach i kulcie oraz Jej bliższej i dalszej rodzinie, a także o siedmiu szkaplerzach. Więcej...

Błogosławieni i słudzy Boży

Nakładem WDS ukazała się książka z pasjonującymi wywiadami o dwunastu błogosławionych i sześciu sługach Bożych przeprowadzonymi przez Kajetana Rajskiego z dziewiętnastoma rozmówcami, zwierająca także teksty o niezwykłym dziedzictwie czterech świętych. Więcej...

Bez dogmatu

"Bez dogmatu" Henryka Sienkiewicza, ponownie wydane w stulecie śmierci autora, to czwarta z nowej serii książek – Magna carta – zawierającej wielkie, ważne karty naszej rodzimej literatury, wybitne polskie powieści pisane w wieku XIX i na początku XX. Więcej...

Puszcza

Powieść "Puszcza" Józefa Weyssenhoffa, ponownie wydana wiek po pierwszej edycji, to trzecia z serii książek Magna carta zawierającej wielkie i ważne karty naszej rodzimej literatury, wybitne polskie powieści pisane w wieku XIX i na początku XX. Więcej...

Wiry

"Wiry" Henryka Sienkiewicza (1846–1916), ponownie wydane w stulecie śmierci autora, to druga z nowej serii książek - Magna carta - zawierającej wielkie, ważne karty naszej rodzimej literatury, wybitne polskie powieści pisane w wieku XIX i na początku XX. Więcej...

Na polu chwały

"Na polu chwały" Henryka Sienkiewicza, ponownie wydane w stulecie śmierci autora, otwiera nową serię książek - Magna carta - zawierającą wielkie, ważne karty naszej rodzimej literatury, wybitne polskie powieści pisane w wieku XIX i na początku XX. Więcej...

Śmierć i sąd

Lektura tych książek – wydanych ponownie po ponad pół wieku przez WDS – jest niezwykle ważna dla każdego. Seria „Eschatologia” ks. Marcina Ziółkowskiego dotyka bowiem spraw ostatecznych, takich jak: śmierć i sąd, niebo i piekło, oraz koniec świata. Więcej...

Niebo i piekło

Lektura tych książek – wydanych ponownie po ponad pół wieku przez WDS – jest niezwykle ważna dla każdego. Seria „Eschatologia” ks. Marcina Ziółkowskiego dotyka bowiem spraw ostatecznych, takich jak: śmierć i sąd, niebo i piekło, oraz koniec świata. Więcej...

Koniec świata

Lektura tych książek – wydanych ponownie po ponad pół wieku przez WDS – jest niezwykle ważna dla każdego. Seria „Eschatologia” ks. Marcina Ziółkowskiego dotyka bowiem spraw ostatecznych, takich jak: śmierć i sąd, niebo i piekło, oraz koniec świata. Więcej...

Tylko Kościół. Apologetyka

Wydawnictwo Diecezjalne i Drukarnia w Sandomierzu ma zaszczyt i przyjemność zaprezentować w stulecie śmierci autora pierwsze polskie tłumaczenie książki „Tylko Kościół. Apologetyka” dobitnie dowodzącej, że poza Kościołem katolickim nie ma zbawienia. Więcej...

http://rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/890362baner_Wyprawa_po_zone.jpg http://rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/432152baner_Pojdzmy_za_Nim.jpg http://rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/229445baner_Pius_X.JPG http://rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/657702baner_RCesarski.jpg http://rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/587604baner_Listy_1.jpg http://rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/329658baner_Listy_2.jpg http://rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/830971baner_MitreHospodarska.jpg http://rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/811784baner_poslaniec_krola.jpg http://rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/631027baner_TiaraiKorona1.jpg http://rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/235694baner_TiaraiKorona2.jpg http://rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/669600baner_RPolanieckich2.jpg http://rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/244631baner_RPolanieckich1.jpg http://rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/957404baner_MB_i_jaj_rodzina_czyli_kto.jpg http://rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/589607baner_SiBczylikto.jpg http://rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/206161baner_Bez_dogmatu.jpg http://rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/379606baner_Puszcza.jpg http://rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/635690baner_Wiry.jpg http://rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/945785baner_Na_polu_chwaly.jpg http://rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/689327baner_Smierc_i_sad.jpg http://rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/471952baner_Niebo_i_pieklo.jpg http://rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/330416baner_KoniecSwiata.jpg http://rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/661023baner_Tylko_Kosciol.jpg
 

Wyprawa po żonę, cz. 2 PDF Drukuj Email
Ocena użytkowników: / 3
SłabyŚwietny 
piątek, 19 maja 2017 13:26

W którym czytelnicy, bliżej poznając bohatera tej powieści, przekonują się, że ma rozum, i z tego powodu zaczynają się coraz bardziej o niego lękać.

Dotąd historia tego człowieka, który, nie potrzebujemy powtarzać, ma być bohaterem niniejszego opowiadania, była bardzo prosta i krótka.

Nazywał się on Ksawery Wymysłowski i urodził się w zamożnym domu w Lubelskiem, gdzie jego rodzice posiadali znaczny majątek. W bardzo młodym wieku stracił ojca i wychowany był przez matkę, kobietę zacną, dobrą i rozsądną. W tym tylko historia jego jest szczególną i zasługuje na uwagę, że choć jedynak, wychowany był dobrze, zachował do zupełnej dojrzałości zdrowie ciała i duszy, prostotę i czystość obyczajów, szacunek dla wszystkich stosunków społecznych, na których opiera się moralność publiczna i spokój indywiduów (1) i całych rodzin.

Pan Ksawery miał jeszcze ciotkę, wdowę, majętną i bezdzietną, która kochała go jak syna i strzegła jak oka w głowie.

Otóż tym dwóm aniołom stróżom, matce i ciotce, winien był, że dorósłszy uniknął szczęśliwie tych wszystkich narowów, z których nasza młodzież w owym czasie szukała chluby; że nie podzielał tych uciech i zdrożności, które innych poniżały, wykrzywiały ich drogę i przez ruinę sił i majątku dalszemu ich szczęściu postawiły nieprzebytą zaporę. Pan Ksawery nie był więc bladym i złamanym, roztargnionym i melancholijnym, jak są ci, co się kochają w mężatkach, utrzymują tancerki, po całych dniach i nocach grają w karty i pod koniec dwudziestoletniej kariery żyją z łaski tych odważnych i sumiennych dobrodziejów, którzy z narażeniem kapitału wypłacają go sobie procentem w czwórnasób. Nasz bohater nie miał długów, choć się utrzymywał przystojnie; umiał doskonale grać w wista, ale umiał także i czytać i wolał książkę. Mógł ciągle mieszkać w Hotelu Rzymskim (2), ale poznawszy miasto wolał wieś, konia i polowanie.

Słowem, majętniejszy od wielu, wyższy i przystojniejszy od tych, którzy na swej powierzchowności (3) zakładali całą swą wartość do dwudziestego ósmego roku życia, to jest do tej epoki, w której go przed oczy czytelników stawiamy, był rumiany i spokojny, silny jak dębczak lubelskiej ziemi, czysty i wesoły jak wody Wieprza, które płyną cicho, ale głęboko.

W swym obejściu ze wszystkimi, z którymi żył, był niezmiernie łatwym, uprzejmym, uczynnym. Stąd nietrudno było mu zyskiwać sobie serca wszystkich. Jeszcze w szkołach koledzy nazywali go „dobrym chłopcem, poczciwym Ksawerkiem” i to nazwanie zostało mu i nadal. A choć stronił od zepsutej młodzieży i ona, przekonawszy się, że go pod swoją chorągiew nie zaciągnie, usuwała się od niego bardziej ze wstydu niż z niechęci: wszakże niejeden przekonał się, że w ciężkim razie pan Ksawery nie zamykał ani serca, ani kieszeni i choć ten i ów nazywał go zimnym sensatem, egoistą i skąpcem, ogół jednak mianował go zawsze dawnym szkolnym przydomkiem.

W domu wszyscy kochali go serdecznie, każdy sługa piorunem wykonywał jego rozkazy, choć nie gniewał się, nie marszczył, ale owszem, obchodził się łagodnie, a nawet lubił czasem z ludźmi pogadać, pożartować i był bardzo wyrozumiałym dla ich słabości lub niezręczności.

Łatwo jest domyśleć się, że wszystkie matki zamieszkałe w okolicy i w Warszawie, które go poznały i przez swoje położenie towarzyskie miały prawo spodziewać się, że zwróci oczy na wdzięki i posag ich córek, pragnęły w duchu takiego zięcia i nie szczędziły grzeczności i zabiegów, aby go przyciągnąć. Ale pan Ksawery, który lubił towarzystwo kobiet, był dla nich nadzwyczajnie grzecznym, uprzejmym, chętnie z nimi rozmawiał i dysputował, dotąd nie zakochał się w żadnej, tak iż zdawało się, że one były dla niego bardziej przedmiotem studiów niż czci i miłości. Czy to przez rady matki i ciotki, które kochał nad życie, którym powierzał swe najtajemniejsze myśli, przed którymi najsumienniej spowiadał się ze wszystkich popędów swego serca, czy złych, czy dobrych; czy przez przeczytanie jakiejś książki, która go wprowadziła na tak rozbiorową drogę; czy przez własne myślenie i zastanawianie się nad obyczajami, które widział, nad zgubnymi skutkami zdrożności, które zniweczyły życie jego kolegów, nad edukacją kobiet, brakiem w nich gruntu i myśli poważniejszej i przeniknionej obowiązkami ich funkcji – przybrał on względnie do tych cudnych kwiatów rodzaju ludzkiego rolę bohatera, który zamiast je kochać, admirować, odgina nożykiem ich koronę, rachuje słupki i pyłki, ściera ich barwę i zaglądając do wnętrza czarownego kielicha, rozbiera je i analizuje zimno i bez zachwytu.

Idąc taką drogą wyrobił sobie pan Ksawery pewne zasady i przekonania, z których wnioski ułożywszy sobie w pewien rodzaj kodeksu, postanowił trzymać się go w dalszym życiu i w tak ważnej sprawie, jaką jest miłość i wszystkie jej konsekwencje, używać go za kierownika i probierz. Kodeks ten był następujący:

§ 1. Jedynym portem serca jest małżeństwo. Jest to arka, w której wszystko, co jest w życiu świętym i szanownym, powinno być złożone. Przystępować do tak poważnej rzeczy płocho, bez zastanowienia, bez namaszczenia, jest grzechem pociągającym za sobą karę, równie zasłużoną, jak w skutkach swych niedającą się odwrócić.

§ 2. Żenienie się dla interesu, dla spekulacji, jest prostą szulerką, gdzie na szali stawia się całe życie. Obiecuje ono często złote góry, a kończy się zwykle, jak każda szulerka, na łachmanach i na szpitalu.

§ 3. Ponieważ stan małżeński jest związkiem, mającym trwać do śmierci, wymaga więc wielkiego zasobu sił, zdrowia i humoru, aby to wszystko wystarczyło do końca życia.

§ 4. Wielki zasób, aby mógł wystarczyć na długo, powinien być wcześnie gromadzonym. Ten, o którym mowa w § 3, powinien być nabyty przed ożenieniem. Jest więc obowiązkiem każdego szukającego szczęścia i pragnącego dobrze dopełnić warunki, pod jakimi otrzymać je można na ziemi, zachowywać siły, jakie daje natura, szanować od młodości zdrowie, które wzmacnia się przez umiarkowanie, i tak zabezpieczyć swoje środki materialne, bądź oszczędnością tego, co się ma od rodziców, bądź nabyciem tego, co daje praca, aby stąd wynikła spokojność o dzień jutrzejszy, a zatem brak kłopotów, wesołość właściwa każdemu spokojnemu człowiekowi, dająca humor zdolny uprzyjemnić własne i cudze życie.

§ 5. Wszelki zasób trwa tym dłużej, im umiejętniej się go używa. Ważną tedy jest rzeczą używać go po ożenieniu tak, aby stąd wynikła największa suma szczęścia dla męża, dla żony i rodzącego się z nich pokolenia. Umiejętność ta zasługuje na ciągłe zastanawianie się, inaczej małżeństwo nie doprowadzi do żądanego końca, nie stanie się portem serca i prawdziwą arką przymierza.

§ 6. Ponieważ małżeństwo nie jest spekulacją majątkową (§ 2) ani li tylko środkiem politycznym dla utrzymania społeczności i powiększania rąk do uprawy i obrony kraju, ale jest najpiękniejszym poematem życia, zatem, jako poemat, nie powinno być poczynane bez natchnienia, bez tej tajemniczej siły, która daje ciągłe namaszczenie, broni od spowszednienia, rodzi skłonną harmonię odnawiającą powab i utrzymuje dwa zgodnie grające serca na wyżynach poezji, bez której nie ma szczęścia na ziemi.

§ 7. Tym natchnieniem, tą tajemniczą siłą (§ 6), nie jest nic innego, tylko wzajemna miłość dwóch osób, które łączą się węzłem małżeńskim.

§ 8. Ponieważ miłość natychmiastowa, namiętność ex nunc (4), zdarza się tylko w romansach, gdzie służy do łatwiejszego zawiązania intrygi lub do wytłumaczenia i koloryzowania niektórych pozamałżeńskich odskoków, przeto nie może służyć za zasadę małżeństwa, jako wymysł niemający nic odpowiadającego w naturze lub jako złudzenie, które życiowa praktyka rozprasza w mgnieniu oka.

§ 9. Prawdziwa miłość, na której można oprzeć szczęście całego życia, jest niczym innym, tylko bezwarunkową sympatią dwóch osób różnej płci; zatem wspólnym i jednakowym odczuwaniem wszelkiej uciechy i przykrości; wspólnym i jednakowym pojmowaniem wszystkiego, co piękne lub odrażające, uczciwe lub zdrożne, wysokie lub niskie; wspólnym jednakowym dążeniem do pełnienia wszelkiej powinności, jakie nakazują stan, prawo, honor i wiara, i do unikania wszelkiej pokusy, która byłaby zdolną skłonić do uchybiania tym powinnościom.

§ 10. Ponieważ taka sympatia zaczyna się od pociągu zewnętrznego, od upodobania, jakie dają rysy twarzy, wejrzenie, głos, układ postaci i wszystkie ruchy ciała, nie należy więc pogardzać tym powabem, zwłaszcza gdy jest obopólny, ale nigdy nie można na nim poprzestać i nie godzi się nim zaślepiać, gdyż często bywa zwodniczy, zdradziecki, jest nieraz dziełem wyrachowania, kokieterii, aktorstwa, którego prędsze lub późniejsze odkrycie zrodzi nieprzezwyciężony wstręt i zepsuje harmonię życia.

§ 11. Gdy nie ma takiego pociągu zewnętrznego, nie można się spodziewać, aby się i miłość znalazła. Należy więc zaraz dać za wygraną i oprzeć się stanowczo wszelkim radom, namowom, widokom fortuny i znaczenia. Ale gdy powab ten jest wyraźny i mocny, tym ostrożniejszym być potrzeba, im potężniej daje się czuć. Nie jest on bowiem jeszcze miłością, ale tylko do niej usposabia. Zrodzi on ją niewątpliwie, gdy nastąpi dokładne poznanie osoby, która się nam podoba, odkrycie tych przymiotów, które są rękojmią jego trwania. Ale też znika natychmiast, jeśli po bliższym przypatrzeniu się, przekonujemy się, że nie znajdujemy tego, czego szukaliśmy.

§ 12. Takim badaniem należy się zająć bez wszelkiego uprzedzenia, poważnie i sumiennie. Trzeba więc widzieć pannę w jej stosunkach z rodzicami, z rodzeństwem, ze sługami, ze znajomymi różnych stanów, z przyjaciółkami, trzeba przekonać się, co lubi, a czego nie lubi, co ją cieszy i unosi, a co nudzi i budzi w niej wstręt.

Słowem, należy się jej dobrze przypatrzyć w różnych godzinach jej życia, a zwłaszcza wtedy, gdy nie sądzi, aby na nią patrzono, jaką jest w domu, w kompanii, w kościele, jak przyjmuje szczęście i niedolę krewnych i znajomych, jak się obchodzi z wyższymi od siebie i niższymi, jak traktuje dzieci i zwierzęta domowe, jak rozumie i pojmuje dzieła sztuki i natury.

§ 13. Ponieważ każda młoda osoba przyjmuje mimo wiedzy i woli wady i zdrożności tych, co ją otaczali, a zwłaszcza matki, ciotki, guwernantki, krewnych, które nauczyła się szanować, przyjaciółek, z którymi w najbliższych jest stosunkach, należy więc dobrze zbadać, jaki dawano jej przykład, jakie miała wychowanie, jakie wpojono w nią zasady. Jest to rzecz niezmiernie ważna. Bo gdy przyszedłszy do dojrzałości, przez rozum i potrzebę utai w sobie to zło, którego nasiona złożono w jej sercu i głowie, w bliższym lub późniejszym czasie, przy nadarzającej się okoliczności, przy mocnej pokusie, jaka się może nastręczyć, chwasty te wyjdą na wierzch i zagłuszą kwiat miłości, który nie może rosnąć obok nich.

§ 14. Ponieważ osoby, którą się bierze za żonę, nie podobna oderwać zupełnie od wszelkich dawniejszych stosunków i zasłonić od wpływów, rad i kierunku ojca, matki, ciotek, krewnych i przyjaciółek, należy więc dobrze zbadać charakter, usposobienie i całe minione życie tych wszystkich osób, aby wmieszaniem swego głosu między dwie struny brzmiące odpowiednio, nie zepsuły akordu i nie zniweczyły harmonii, bez której nie ma szczęścia i pokoju. Wprawdzie wpływ podejrzanych przyjaciółek można usunąć zakazem, zawsze jednak lepiej, gdy go nie ma, bo to objawienie energii ze strony męża jest rzeczą niebezpieczną i może dać powód do intryg przyjaciółek i przekory ze strony żony. Ale jak jej zakazać, aby nie słuchała rodziców, aby unikała i nie znała swych najbliższych krewnych?

Jeżeli więc usposobienie, antecedencje (5), obecne nałogi, wady, pretensje, zwłaszcza matki, bezdzietnej ciotki itd., rodzą słuszne obawy, należy stłumić w sobie powab, jaki otacza pannę, nie pozwolić mu dorosnąć do potęgi miłości i wcześnie zwinąć chorągiewkę, aby nie wplątać się w biedę i nie zaprawić sobie goryczą reszty życia.

§ 15. Gdy wszystko odpowie oczekiwaniu i rozumowi, gdy badania, o jakich wyżej (§§ 12, 13, 14), dadzą zaspokajające rezultaty, wtedy można popuścić wodze sercu, oddać się jego prądowi, podnieść ów zewnętrzny powab (§ 10) do potęgi miłości głębokiej i świętej, a połączywszy się więzami ciała i duszy, starać się tyle dawać, ile się odbiera; dostroić strunę swego serca do takiego tonu, aby harmonijnie odpowiedziała tej, jaka brzmi w sercu kobiety, którą się bierze; wiarą utrzymywać miłość, miłością podnosić i karmić wspólną wiarę i tak ciągnąć ten poemat życia, aby żadna jego karta nie wionęła chłodem prozy, aby żadna nie skalała się egoizmem i rozdwojonym (6) interesem, aby żadna nie rozdarła się przez przekorę, upór i zdradę.

***

Póki pan Ksawery był młodszym, matka i ciotka tylko się uśmiechały, gdy perorował w duchu powyższych paragrafów. Pochwalały one jego ogólną zasadę, nie rozbierając, do jakich z niej przyjdzie wniosków. W niektórych nawet dalszych z niej konsekwencjach starały się go ugruntować, bo te rzeczywiście wpływały na utrzymanie jego zdrowia, obyczajów i spokoju duszy. Lecz gdy skończył dwadzieścia siedem lat, a o ożenieniu nie myślał wcale; gdy w czasie ostatniego pobytu w Warszawie matki i ciotki, które mieszkały razem, z każdego spaceru, z każdej kompanii, z każdego nabożeństwa wracał pełen gorzkich uwag o wychowaniu, pretensjach, próżności i nadstawianiu się miejskich panien; gdy na wszystkie robione sobie propozycje odpowiadał rezonowaniem (7), paragrafami powyższego kodeksu, który przepisany kaligraficznie na pięknym welinie (8), i oprawiony w czerwony safian (9), pokazywał i cytował, wtedy obie równo go kochające kobiety strwożyły się doprawdy, aby cała ta teoria nie wykierowała go na starego kawalera lub w dalszym wieku do lada jakiego nie doprowadziła ożenienia.

Zaczęły więc nalegać, perswadować i błagać, aby starał się przekonać, czy te prawidła, które sam sobie przepisał, dadzą się zastosować w praktyce. Wymogły więc na nim słowo, że do tak ważnej rzeczy weźmie się na poważnie; że gdy ma wstręt do młodych osób, zamieszkałych i wychowanych w wielkim mieście, jako takich, o których oczy i uszy obijają się zdrożności, których widok i wiadomość mimo woli kazi i zaraża, zacznie swe poszukiwania od prowincji, od tej strony kraju, której nie zna, a dopiero gdy tam nic odpowiedniego nie znajdzie, wtedy wróci do Warszawy lub w Lubelskie, gdzie pewne są, że mimo uprzedzeń, jakie ma, wpadnie mu w oko taka, co go i powierzchownością pociągnie, i równie swymi przymiotami, jak i tym, co ją będzie otaczać, odpowie wszystkim paragrafom jego czerwonej księgi.

Ciotka nawet, znacznie młodsza od jego matki i jeszcze niebrzydka, ale przez miłość dla niego odrzucająca wszelkie partie, jakie się jej trafiały przed kilkoma laty, pogroziła mu pół żartem, pół serio, że jeżeli się w przeciągu dwóch lat nie ożeni, sama pójdzie za mąż, a wtedy jej fortuna, czyniąca intraty (10) przeszło czterdzieści tysięcy, a którą w myśli i swym sercu jemu przeznaczyła, może się dostać komuś obcemu lub przypaść z prawa jej dzieciom, które jeszcze mieć może, jako nie tak stara, jak on sobie wyobraża.

Pan Ksawery śmiał się z pogróżek, życzył cioci, aby była szczęśliwą, i obiecał nawet, że dla bezdzietnych wdów, szukających mężów, napisze nowy kodeks. Że jednak postrzegł, jak gorącym to jest życzeniem obu kobiet, które czcił i kochał, nie tak więc przez chęć zachowania spadku ciotki, jak przez chęć dogodzenia ich woli i z przekonania, że czas jest naprawdę szczerze zająć się rzeczą, o której błogim wpływie na szczęście człowieka był jak najmocniej przekonany, wyprawił się dla szukania żony.

Takim tedy był nasz bohater i na takiej znajdował się drodze. Jaką opinię powzięły o nim piękne czytelniczki, to już do nas nie należy; ale czy ta droga, którą się puścił, jest w rzeczy samej niebezpieczną i doprowadzi go do tego portu, do którego dąży, to bardziej doświadczeni już dobrze widzą, a mniej doświadczeni zobaczą dla swej nauki w dalszym ciągu.

cdn.

Józef Korzeniowski

(1) Tu: jednostek.

(2) Hotel Rzymski – jeden z większych warszawskich hoteli przy ul. Nowosenatorskiej (dziś Moliera).

(3) Dawniej: wyglądzie.

(4) (Łac.) od zaraz; od chwili obecnej.

(5) (Z łac.) sprawy i okoliczności poprzednie.

(6) Dawniej: niezgodnym; poróżnionym.

(7) Dawniej: rozumowaniem; rozważaniem.

(8) Luksusowym, cienkim i gładkim papierze.

(9) (Z niem.) wyprawiona i farbowana skóra owcza lub koźla, używana do wyrobu obuwia, oprawy książek itp.

(10) Dawniej: dochodu.

Powyższy tekst jest fragmentem książki Józefa Korzeniowskiego Wyprawa po żonę.

Czytaj więcej z tej książki:

Wyprawa po żonę, cz. 1

Wyprawa po żonę, cz. 2

Wyprawa po żonę, cz. 3

Przedruk tekstu jest możliwy jedynie za podaniem klikalnego źródła.

 
Start Literatura Literatura Wyprawa po żonę, cz. 2
 

WIADOMOŚCI

CIEKAWOSTKI

WYWIADY

PUBLICYSTYKA

KOMPENDIUM

LITERATURA

DZIECIARNIA