n_ciekawestrony.jpg

Kto najgorszy w rządzie?
 

 -   I L U S T R A C J E   - 


Suren Vardanian

Dom na polanie


 


-  M A G I S T E R I U M  -


Pius XII

Sacramentum ordinis
- O święceniach


 

Naszą witrynę przegląda teraz 1429 gości 
Ilość odsłon od 7 XI 2008 r. .
mod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_counter

Hetmani

Przemilczana książka „Hetmani” Weyssenhoffa, ukazująca się dopiero po raz drugi w ponad sto lat od swej pierwszej edycji, to już dziesiąta z serii książek Magna carta, zawierającej wielkie, ważne karty naszej rodzimej literatury, wybitne polskie powieści. Więcej...

Doskonałe nabożeństwo do Panny Maryi

Staraniem Wydawnictwa Diecezjalnego i Drukarni w Sandomierzu ukazał się tradycyjny, klasyczny, nieco uwspółcześniony przekład bestsellera - ponadczasowego dzieła św. Ludwika Marii Grignon de Montfort O doskonałym nabożeństwie do Najświętszej Maryi Panny. Więcej...

Wyprawa po żonę

"Wyprawa po żonę" Korzeniowskiego, ponownie wydana blisko 160 lat po swej pierwszej edycji, to kolejna pozycja serii Magna carta zawierającej wielkie, ważne karty naszej rodzimej literatury, wybitne polskie powieści pisane w wieku XIX i początku XX wieku. Więcej...

Pójdźmy za Nim!

Nakładem Wydawnictwa Diecezjalnego i Drukarni w Sandomierzu ukazała się wyjątkowa książeczka - wizytówka serii Magna carta. To niemal zapomniana - niewygodna, bo katolicka - wiecznie aktualna nowela Henryka Sienkiewicza zatytułowana "Pójdźmy za Nim!". Więcej...

Katechizm św. Piusa X

Wydawnictwo Diecezjalne i Drukarnia w Sandomierzu ma zaszczyt i przyjemność zaprezentować nowe wydanie (4 kolory okładki do wyboru!) wybitnego dzieła świętego papieża - Piusa X - ponadczasowego i ortodoksyjnego katechizmu dla osób dorosłych i młodzieży. Więcej...

Cesarski odstępca

Staraniem WDS ukazała się kolejna książka Louisa de Wohla – już piętnasta! – „Cesarski odstępca” goszcząca – niejako w drodze wyjątku – w arcyciekawej serii brawurowych powieści historycznych o przygodach najwspanialszych świętych. Więcej...

Listy z podróży do Ameryki, t. 1

"Listy z podróży do Ameryki" Sienkiewicza, ponownie wydane w stulecie śmierci autora, to ósma z nowej serii książek – Magna carta – zawierającej wielkie, ważne karty naszej rodzimej literatury, wybitne polskie powieści pisane w wieku XIX i początku XX. Więcej...

Listy z podróży do Ameryki, t. 2

"Listy z podróży do Ameryki" Sienkiewicza, ponownie wydane w stulecie śmierci autora, to ósma z nowej serii książek – Magna carta – zawierającej wielkie, ważne karty naszej rodzimej literatury, wybitne polskie powieści pisane w wieku XIX i początku XX. Więcej...

O mitrę hospodarską

"O mitrę hospodarską" Jeske-Choińskiego, ponownie wydana w ponad wiek od pierwszej edycji, to siódma z nowej serii - Magna carta - zawierającej wielkie, ważne karty naszej rodzimej literatury, wybitne polskie powieści pisane w wieku XIX i na początku XX. Więcej...

Posłaniec Króla

Nakładem Wydawnictwa Diecezjalnego i Drukarni w Sandomierzu ukazała się długo oczekiwana książka Louisa de Wohla (już czternasta!) "Posłaniec Króla" goszcząca w arcyciekawej serii brawurowych powieści historycznych o przygodach najwspanialszych świętych. Więcej...

Tiara i korona, t. 1

"Tiara i korona" Jeske-Choińskiego, ponownie wydana w ponad wiek od pierwszej edycji, to szósta z nowej serii książek – Magna carta – zawierającej wielkie, ważne karty naszej rodzimej literatury, wybitne polskie powieści pisane w wieku XIX i początku XX. Więcej...

Tiara i korona, t. 2

"Tiara i korona" Jeske-Choińskiego, ponownie wydana w ponad wiek od pierwszej edycji, to szósta z nowej serii książek – Magna carta – zawierającej wielkie, ważne karty naszej rodzimej literatury, wybitne polskie powieści pisane w wieku XIX i początku XX. Więcej...

Rodzina Połanieckich, t. 1

"Rodzina Połanieckich" Sienkiewicza, ponownie wydana w stulecie śmierci autora, to piąta z nowej serii książek – Magna carta – zawierającej wielkie, ważne karty naszej rodzimej literatury, wybitne polskie powieści pisane w wieku XIX i początku XX. Więcej...

Rodzina Połanieckich, t. 2

"Rodzina Połanieckich" Sienkiewicza, ponownie wydana w stulecie śmierci autora, to piąta z nowej serii książek – Magna carta – zawierającej wielkie, ważne karty naszej rodzimej literatury, wybitne polskie powieści pisane w wieku XIX i początku XX. Więcej...

Matka Boża i Jej rodzina

Nakładem WDS ukazała się książka z godnymi uwagi wywiadami z szesnastoma rozmówcami oraz artykułami autorstwa Kajetana Rajskiego o Najświętszej Maryi Pannie, Jej świętach i kulcie oraz Jej bliższej i dalszej rodzinie, a także o siedmiu szkaplerzach. Więcej...

Bez dogmatu

"Bez dogmatu" Henryka Sienkiewicza, ponownie wydane w stulecie śmierci autora, to czwarta z nowej serii książek – Magna carta – zawierającej wielkie, ważne karty naszej rodzimej literatury, wybitne polskie powieści pisane w wieku XIX i na początku XX. Więcej...

Puszcza

Powieść "Puszcza" Józefa Weyssenhoffa, ponownie wydana wiek po pierwszej edycji, to trzecia z serii książek Magna carta zawierającej wielkie i ważne karty naszej rodzimej literatury, wybitne polskie powieści pisane w wieku XIX i na początku XX. Więcej...

Wiry

"Wiry" Henryka Sienkiewicza (1846–1916), ponownie wydane w stulecie śmierci autora, to druga z nowej serii książek - Magna carta - zawierającej wielkie, ważne karty naszej rodzimej literatury, wybitne polskie powieści pisane w wieku XIX i na początku XX. Więcej...

Na polu chwały

"Na polu chwały" Henryka Sienkiewicza, ponownie wydane w stulecie śmierci autora, otwiera nową serię książek - Magna carta - zawierającą wielkie, ważne karty naszej rodzimej literatury, wybitne polskie powieści pisane w wieku XIX i na początku XX. Więcej...

Śmierć i sąd

Lektura tych książek – wydanych ponownie po ponad pół wieku przez WDS – jest niezwykle ważna dla każdego. Seria „Eschatologia” ks. Marcina Ziółkowskiego dotyka bowiem spraw ostatecznych, takich jak: śmierć i sąd, niebo i piekło, oraz koniec świata. Więcej...

Niebo i piekło

Lektura tych książek – wydanych ponownie po ponad pół wieku przez WDS – jest niezwykle ważna dla każdego. Seria „Eschatologia” ks. Marcina Ziółkowskiego dotyka bowiem spraw ostatecznych, takich jak: śmierć i sąd, niebo i piekło, oraz koniec świata. Więcej...

Koniec świata

Lektura tych książek – wydanych ponownie po ponad pół wieku przez WDS – jest niezwykle ważna dla każdego. Seria „Eschatologia” ks. Marcina Ziółkowskiego dotyka bowiem spraw ostatecznych, takich jak: śmierć i sąd, niebo i piekło, oraz koniec świata. Więcej...

Tylko Kościół. Apologetyka

Wydawnictwo Diecezjalne i Drukarnia w Sandomierzu ma zaszczyt i przyjemność zaprezentować w stulecie śmierci autora pierwsze polskie tłumaczenie książki „Tylko Kościół. Apologetyka” dobitnie dowodzącej, że poza Kościołem katolickim nie ma zbawienia. Więcej...

http://rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/391645baner_Hetmani.jpg http://rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/410401baner_Traktat_o_doskonalym_nabozenstwie.jpg http://rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/890362baner_Wyprawa_po_zone.jpg http://rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/432152baner_Pojdzmy_za_Nim.jpg http://rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/229445baner_Pius_X.JPG http://rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/657702baner_RCesarski.jpg http://rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/587604baner_Listy_1.jpg http://rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/329658baner_Listy_2.jpg http://rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/830971baner_MitreHospodarska.jpg http://rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/811784baner_poslaniec_krola.jpg http://rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/631027baner_TiaraiKorona1.jpg http://rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/235694baner_TiaraiKorona2.jpg http://rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/669600baner_RPolanieckich2.jpg http://rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/244631baner_RPolanieckich1.jpg http://rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/957404baner_MB_i_jaj_rodzina_czyli_kto.jpg http://rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/206161baner_Bez_dogmatu.jpg http://rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/379606baner_Puszcza.jpg http://rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/635690baner_Wiry.jpg http://rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/945785baner_Na_polu_chwaly.jpg http://rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/689327baner_Smierc_i_sad.jpg http://rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/471952baner_Niebo_i_pieklo.jpg http://rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/330416baner_KoniecSwiata.jpg http://rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/661023baner_Tylko_Kosciol.jpg
 

szablon_Galerie_Rycerze_sztuki1.jpg

Św. Proboszcz z Ars. Kres drogi PDF Drukuj Email
Ocena użytkowników: / 0
SłabyŚwietny 
piątek, 05 maja 2017 16:39

Do Ars nadeszło lato – lato 1859 roku. Stawałem się coraz słabszy. Teraz ledwie dawałem radę wlec się z plebanii do kościoła i z powrotem. Zdarzały się chwile, kiedy omal nie zasłabłem w trakcie spowiadania.

Ale Bóg dawał mi siłę, by wytrwać, tak że nigdy nie musiałem odsyłać nikogo, kto potrzebował pomocy. Kiedy upał stawał się tak nieznośny, że czułem, iż nie zdołam wytrzymać już ani chwili w konfesjonale, pewne słowa przynosiły mi natychmiastową ulgę. Nauczyłem się ich dawno temu, jako wikary księdza Balleya w Ecully, i przez te wszystkie lata powtarzałem je tysiące razy:

„Jeżeli ksiądz umrze na skutek swoich prac i cierpień dla chwały Boga i zbawienia dusz, to nic w tym złego.”

30 lipca, kiedy zbliżała się pierwsza w nocy, poczułem, że siły opuszczają mnie jak nigdy wcześniej, i spłynęła na mnie dziwna pewność, że nie odprawię już Najświętszej Ofiary. Mój czas na ziemi dobiegał kresu.

„Umieram”, pomyślałem. „Umieram!”

Wyciągnąłem rękę i zastukałem w ścianę. Czyż miałem przejść do wieczności, nie otrzymawszy ostatniego namaszczenia, żeby mnie wzmocniło i pocieszyło w drodze?

„Drogi Panie, proszę, nie pozwól mi opuścić tego świata bez sakramentu ostatniego namaszczenia”, błagałem. „Niech ktoś usłyszy moje pukanie, tak żeby można było posłać po księdza... na czas...”

Nagle drzwi otworzyły się cicho i Katarzyna Lassagne zajrzała do pokoju. Choć o tym nie wiedziałem, czuwała w sąsiednim pokoju, kiedy ksiądz Toccanier zrobił sobie chwilę odpoczynku. Gdy mnie zobaczyła, bladego i ledwie mogącego oddychać, podeszła szybko.

– Ojcze! O co chodzi? Co się stało?

– To... to mój nieszczęsny koniec – wyszeptałem.

– Och, nie, ojcze!

– Tak. Poślij kogoś po mojego spowiednika.

– Ale doktor...

– Nie kłopocz go. On nic nie może zrobić.

Ale Katarzyna nie posłuchała i już po chwili przy moim łóżku zebrała się zaniepokojona grupka: doktor Saunier, który kurował mnie w czasie mojej choroby przed szesnastu laty; ojciec Beau, który był księdzem w parafii w Jassans i moim spowiednikiem od ponad trzynastu lat; bracia Atanazy i Hieronim, nauczyciele z miejscowej szkoły dla chłopców; no i oczywiście ksiądz Toccanier, mój wierny pomocnik.

– Święta Filomena cię wyleczy, ojcze, tak jak to zrobiła przedtem – powiedział mi uspokajająco ten ostatni.

– Odprawimy nowennę Mszy świętych – pospiesznie dodał brat Atanazy. – Specjalne nabożeństwa w kościele...

Brat Hieronim przytaknął z zapałem.

– Tak. Och, ojcze! Ty musisz wydobrzeć! Musisz!

Zrobiłem słaby ruch ręką.

– Nie, nie. Tym razem to niemożliwe.

Jeszcze na długo przed południem całe Ars znało raport doktora Sauniera. Gdyby nie było tak gorąco, może mógłbym przetrzymać tydzień. Ale ponieważ moje serce jest bardzo słabe i ponieważ nie zapowiada się, żeby upalna pogoda, która towarzyszyła nam przez cały lipiec, miała się zmienić...

– Dwa dni, może trzy – powiedział doktor. – Ojciec Vianney nie pożyje dłużej.

Moi przyjaciele byli zdruzgotani. Starając się uczynić mój pokój wygodniejszym, wielu mężczyzn wspięło się na dach plebanii i rozciągnęło grube kawałki płótna od jednej krawędzi do drugiej. Godzinami polewali je wodą, nie zważając na palące słońce, które ich piekło.

– Biedaczyska – mruknąłem. – Proszę, powiedzcie im, żeby nie robili sobie kłopotu.

Ale mężczyźni nie porzucili swojego zajęcia. Tak samo jak ich żony i dzieci nie porzuciły modlitw w intencji mojego wyzdrowienia. Jeżeli zaś chodzi o pielgrzymów, wielu z nich przebyło długą drogę, żeby się wyspowiadać, prosić o poradę, błagać mnie o wstawianie się za nimi u świętej Filomeny. Chyba nie zamierzam zawieść ich teraz, umierając?!

– Ojcze, czy myślisz, że dałbyś radę pobłogosławić tych ludzi ze swojego łóżka – zapytał ksiądz Toccanier. – To by tak wiele znaczyło.

Przytaknąłem słabo, a jednocześnie fala radości ogarnęła moje serce. Jak dobrze wciąż móc robić coś dla dusz!

A zatem niebawem odezwał się dzwon i tłum, który zgromadził się pod plebanią w duszącym skwarze, padł na kolana. Wtedy, przy pomocy mojego oddanego wikarego, nakreśliłem znak Krzyża i poprosiłem Boga, żeby zesłał swoje najprzedniejsze dary na tych, którzy przybyli do Ars, żeby się ze mną spotkać... na tych, którzy tu mieszkali... na wszystkich, którzy kiedykolwiek odwiedzili nasz mały kościółek... czy na tych, którzy zrobią to w przyszłości...

„Spotkajmy się wszyscy w Niebie”, błagałem bezgłośnie.

Mijały godziny. Ksiądz Beau wysłuchał mojej spowiedzi zaraz po przybyciu do Ars rankiem 30 lipca. Ale pomimo komunikatu doktora Sauniera, że zostało mi bardzo niewiele życia, wahał się z udzieleniem mi ostatniego namaszczenia. Powiedział, że święta Filomena uzdrowi mnie raz jeszcze. Jakie modły odmawiano za mnie w kościele, na ulicach, w każdym domu w Ars! Już za chwilę wydarzy się cud. Siła powróci do moich utrudzonych kończyn. Moje serce zacznie bić z odnowioną energią. Pomimo swoich siedemdziesięciu trzech lat, wstanę z łoża boleści silny i zdrów.

Jednak 2 sierpnia po południu ksiądz Beau ustąpił wobec mojego błagania. Miałem bardzo słaby puls. Było wątpliwe, czy zdołam przeżyć dłużej niż kilka godzin. W asyście około dwudziestu księży, z których każdy niósł zapaloną świecę, zszedł do kościoła, żeby przynieść Najświętszy Sakrament i święte oleje do ostatniego namaszczenia.

– Jakiż dobry jest Bóg – mruknąłem. – Kiedy nie jesteśmy już w stanie pójść do Niego, to On przychodzi do nas.

Wkrótce zaczął bić kościelny dzwon, dając znać całej okolicy, że właśnie mam otrzymać ostatnie namaszczenie. Na ten posępny dźwięk niektórzy z moich przyjaciół wpadli do pokoju ze łzami w oczach. Święta Filomena nie uczyniła jednak cudu! Teraz mnie utracą! Moje ciało zostanie opuszczone w głąb ciemnej ziemi! Już z nigdy więcej nie będą mogli porozmawiać ze mną jak z przyjacielem!

Ileż współczucia miałem dla tych dobrych dusz! Och, żeby tak mieć siłę opowiedzieć im o moich prawdziwych uczuciach! Ja też przez całe życie obawiałem się śmierci, bałem się stanąć przed Bożym Trybunałem, a nade wszystko drżałem na myśl o wpadaniu w rozpacz w ostatniej chwili. Ale teraz, kiedy mój koniec był tuż, tuż, nie było we mnie żadnego strachu – tylko głęboka radość i spokój. Skoro jednak nie mogłem mówić, chyba że z najwyższym trudem, milczałem i rozważałem słowa, które tyle razy wygłaszałem z ambony, ale które dopiero teraz ukazały mi się w całej swojej chwalebnej prawdziwości: „Jak słodko umierać, jeżeli żyło się na Krzyżu!”.

Przez chwilę dzwon w kościelnej wieży słał swoje żałobne tony w duszny bezruch sierpniowego popołudnia. A potem nagle inny dźwięk przykuł moją uwagę. Było to cichutkie, srebrzyste dzwonienie, zbliżające się coraz bardziej; znak, że ksiądz Beau nadchodzi z Najświętszym Sakramentem.

Nim ktokolwiek zdążył mi pomóc, podniosłem się i usiadłem. Łzy popłynęły mi z oczu, kiedy ze złożonymi rękoma oczekiwałem na przybycie małej procesji.

„Mój Boże”, pomyślałem. „Mój Boże!”

Brat Eliasz, który klęczał przy moim łóżku, opacznie zrozumiał te łzy i próbował mnie pocieszyć.

– Ojcze, dlaczego płaczesz – zapytał łagodnie. – Już za krótką chwilę będziesz w Niebie.

Dźwięk małego dzwoneczka narastał, tak samo jak ciche głosy modlących się.

– Tak, ale smutno jest przyjmować Komunię świętą po raz ostatni – wyszeptałem.

Jednak już po chwili znowu byłem sobą. Przepełniały mnie spokój i radość. I chociaż upał w moim małym pokoiku był tak dotkliwy, że dwudziestu księży towarzyszących księdzu Beau musiało pogasić świece, to prawie nie zauważałem niewygody. Raz jeszcze Ojciec, Syn i Duch Święty byli ze mną najbliżej, jak to możliwe w tym życiu. Raz jeszcze stałem się przybytkiem Najwyższego.

„Oto kres wszystkich dróg tego świata”, pomyślałem. „I początek...”

Mijały godziny. Otrzymałem ostatnie namaszczenie, a spokój i radość narastały we mnie. Ludzie czuwający przy moim łóżku dziwili się, że wciąż udawało mi się trzymać życia; właściwie to nie okazywałem oznak żadnego cierpienia czy niepokoju. Wydawało się nawet, że nie zauważam duszącego upału ani złowieszczych błyskawic, które od czasu do czasu wstrząsały światem, kiedy ciężkie chmury zaczęły nadciągać nad Ars!

– Ojciec Vianney słabnie tak czy owak – uprzedził doktor. – Odejdzie od nas przed zapadnięciem nocy.

Ale następnego dnia, 3 sierpnia, zdołałem udowodnić, że mój dobry przyjaciel nie miał racji. Po południu, kiedy prawnik i czterech świadków przyszło subtelnie wywiedzieć się, gdzie chciałbym zostać pochowany, byłem w stanie ich zrozumieć i udzielić odpowiedzi.

– W Ars – wyszeptałem.

Później, kiedy około siódmej wieczorem przyjechał biskup Belley, rozpoznałem go i gestami zdołałem poprosić o błogosławieństwo. Ale przed dziesiątą uznano, że lepiej rozpocząć modlitwy za umierających. Zjednoczyłem się z nimi najlepiej jak potrafiłem i o północy ucałowałem krucyfiks, który jeden z przyjaciół przysunął mi do warg.

Dwie godziny później, 4 sierpnia – w dzień świętego Dominika – burza, która od tak dawna wisiała nad Ars, rozszalała się z całą mocą. Postrzępione błyskawice rozcinały czarne niebo. Ziemia trzęsła się, kiedy pioruny waliły ze wszystkich stron. Strugi deszczu zacinały w okna, a huraganowy wiatr ryczał na uliczkach wioski. A jednak w moim małym pokoiku panował spokój, kiedy po raz kolejny odmawiano modlitwy za umierających.

„Niechaj niebiosa stoją dla niego otworem, niechaj aniołowie radują się z nim. O Panie, przyjmij swojego sługę do królestwa swego. Święty Michał, archanioł Boży, stojący na czele zastępów niebieskich, niech go prowadzi. Aniołowie Boży niech wyjdą mu naprzeciw i wprowadzą go do świętego miasta Jeruzalem...”

Westchnąłem i uśmiechnąłem się. Jak dobrze umierać jako ksiądz! Czterdzieści cztery lata temu, podczas ceremonii wyświęcenia, biskup położył mi na szyi i piersi stułę, znak mojej kapłańskiej godności.

„Przyjmij jarzmo Pańskie, albowiem Jego jarzmo jest słodkie, a Jego brzemię lekkie”, powiedział.

Cóż za piękne słowa! Odpowiedzialność wynikająca z kapłaństwa jest wielka i potrzebne są poświęcenia. Ale nagroda – och, błogosławiona nagroda – za pomaganie innym w poznawaniu i kochaniu Ojca Niebieskiego! Dopiero teraz zaczynam to pojmować.

Mary Fabyan Windeatt

Powyższy tekst jest fragmentem książki Mary Fabyan Windeatt Św. Proboszcz z Ars.

Czytaj więcej z tej książki:

Św. Proboszcz z Ars. Mały pastuszek

Św. Proboszcz z Ars. Walka się rozpoczyna

Św. Proboszcz z Ars. Walka trwa

Św. Proboszcz z Ars. Ucieczka

Św. Proboszcz z Ars. Nowe postanowienie

Św. Proboszcz z Ars. Z powrotem do pracy

Św. Proboszcz z Ars. Pożegnanie z Ecully

Św. Proboszcz z Ars. Zasiewanie ziarna

Św. Proboszcz z Ars. Nowe przeszkody

Św. Proboszcz z Ars. Nocny gość

Św. Proboszcz z Ars. Kapłan

Św. Proboszcz z Ars. Cuda w Ars

Św. Proboszcz z Ars. Nowi przyjaciele Filomeny

Św. Proboszcz z Ars. Niedoszły pustelnik

Św. Proboszcz z Ars. Stracony tydzień

Św. Proboszcz z Ars. Powrót

Św. Proboszcz z Ars. Zmiany

Św. Proboszcz z Ars. Trzecia ucieczka

Św. Proboszcz z Ars. Praca nie ustaje

Św. Proboszcz z Ars. Kres drogi

Oglądaj ilustracje z tej książki:

Św. Proboszcz z Ars - galeria

Przedruk tekstu jest możliwy jedynie za podaniem klikalnego źródła.

 
Start Dzieciarnia Dzieciarnia Św. Proboszcz z Ars. Kres drogi
 

GALERIE

DZIECIARNIA