n_ciekawestrony.jpg

Kto najgorszy w rządzie?
 

 -   I L U S T R A C J E   - 


Suren Vardanian

Dom na polanie


 


-  M A G I S T E R I U M  -


Pius XII

Sacramentum ordinis
- O święceniach


 

Naszą witrynę przegląda teraz 1499 gości 
Ilość odsłon od 7 XI 2008 r. .
mod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_counter

Wampir

Niezwykła książka „Wampir” Władysława Reymonta, ukazująca dramat uwikłania się w spirytyzm, okultyzm i fałszywe religie, to już jedenasta pozycja z serii Magna carta zawierającej wielkie, ważne karty naszej rodzimej literatury, wybitne polskie powieści. Więcej...

Hetmani

Przemilczana książka „Hetmani” Weyssenhoffa, ukazująca się dopiero po raz drugi w ponad sto lat od swej pierwszej edycji, to już dziesiąta z serii książek Magna carta, zawierającej wielkie, ważne karty naszej rodzimej literatury, wybitne polskie powieści. Więcej...

Doskonałe nabożeństwo do Panny Maryi

Staraniem Wydawnictwa Diecezjalnego i Drukarni w Sandomierzu ukazał się tradycyjny, klasyczny, nieco uwspółcześniony przekład bestsellera - ponadczasowego dzieła św. Ludwika Marii Grignon de Montfort O doskonałym nabożeństwie do Najświętszej Maryi Panny. Więcej...

Wyprawa po żonę

"Wyprawa po żonę" Korzeniowskiego, ponownie wydana blisko 160 lat po swej pierwszej edycji, to kolejna pozycja serii Magna carta zawierającej wielkie, ważne karty naszej rodzimej literatury, wybitne polskie powieści pisane w wieku XIX i początku XX wieku. Więcej...

Pójdźmy za Nim!

Nakładem Wydawnictwa Diecezjalnego i Drukarni w Sandomierzu ukazała się wyjątkowa książeczka - wizytówka serii Magna carta. To niemal zapomniana - niewygodna, bo katolicka - wiecznie aktualna nowela Henryka Sienkiewicza zatytułowana "Pójdźmy za Nim!". Więcej...

Katechizm św. Piusa X

Wydawnictwo Diecezjalne i Drukarnia w Sandomierzu ma zaszczyt i przyjemność zaprezentować nowe wydanie (4 kolory okładki do wyboru!) wybitnego dzieła świętego papieża - Piusa X - ponadczasowego i ortodoksyjnego katechizmu dla osób dorosłych i młodzieży. Więcej...

Cesarski odstępca

Staraniem WDS ukazała się kolejna książka Louisa de Wohla – już piętnasta! – „Cesarski odstępca” goszcząca – niejako w drodze wyjątku – w arcyciekawej serii brawurowych powieści historycznych o przygodach najwspanialszych świętych. Więcej...

Listy z podróży do Ameryki, t. 1

"Listy z podróży do Ameryki" Sienkiewicza, ponownie wydane w stulecie śmierci autora, to ósma z nowej serii książek – Magna carta – zawierającej wielkie, ważne karty naszej rodzimej literatury, wybitne polskie powieści pisane w wieku XIX i początku XX. Więcej...

Listy z podróży do Ameryki, t. 2

"Listy z podróży do Ameryki" Sienkiewicza, ponownie wydane w stulecie śmierci autora, to ósma z nowej serii książek – Magna carta – zawierającej wielkie, ważne karty naszej rodzimej literatury, wybitne polskie powieści pisane w wieku XIX i początku XX. Więcej...

O mitrę hospodarską

"O mitrę hospodarską" Jeske-Choińskiego, ponownie wydana w ponad wiek od pierwszej edycji, to siódma z nowej serii - Magna carta - zawierającej wielkie, ważne karty naszej rodzimej literatury, wybitne polskie powieści pisane w wieku XIX i na początku XX. Więcej...

Posłaniec Króla

Nakładem Wydawnictwa Diecezjalnego i Drukarni w Sandomierzu ukazała się długo oczekiwana książka Louisa de Wohla (już czternasta!) "Posłaniec Króla" goszcząca w arcyciekawej serii brawurowych powieści historycznych o przygodach najwspanialszych świętych. Więcej...

Tiara i korona, t. 1

"Tiara i korona" Jeske-Choińskiego, ponownie wydana w ponad wiek od pierwszej edycji, to szósta z nowej serii książek – Magna carta – zawierającej wielkie, ważne karty naszej rodzimej literatury, wybitne polskie powieści pisane w wieku XIX i początku XX. Więcej...

Tiara i korona, t. 2

"Tiara i korona" Jeske-Choińskiego, ponownie wydana w ponad wiek od pierwszej edycji, to szósta z nowej serii książek – Magna carta – zawierającej wielkie, ważne karty naszej rodzimej literatury, wybitne polskie powieści pisane w wieku XIX i początku XX. Więcej...

Rodzina Połanieckich, t. 1

"Rodzina Połanieckich" Sienkiewicza, ponownie wydana w stulecie śmierci autora, to piąta z nowej serii książek – Magna carta – zawierającej wielkie, ważne karty naszej rodzimej literatury, wybitne polskie powieści pisane w wieku XIX i początku XX. Więcej...

Rodzina Połanieckich, t. 2

"Rodzina Połanieckich" Sienkiewicza, ponownie wydana w stulecie śmierci autora, to piąta z nowej serii książek – Magna carta – zawierającej wielkie, ważne karty naszej rodzimej literatury, wybitne polskie powieści pisane w wieku XIX i początku XX. Więcej...

Matka Boża i Jej rodzina

Nakładem WDS ukazała się książka z godnymi uwagi wywiadami z szesnastoma rozmówcami oraz artykułami autorstwa Kajetana Rajskiego o Najświętszej Maryi Pannie, Jej świętach i kulcie oraz Jej bliższej i dalszej rodzinie, a także o siedmiu szkaplerzach. Więcej...

Bez dogmatu

"Bez dogmatu" Henryka Sienkiewicza, ponownie wydane w stulecie śmierci autora, to czwarta z nowej serii książek – Magna carta – zawierającej wielkie, ważne karty naszej rodzimej literatury, wybitne polskie powieści pisane w wieku XIX i na początku XX. Więcej...

Puszcza

Powieść "Puszcza" Józefa Weyssenhoffa, ponownie wydana wiek po pierwszej edycji, to trzecia z serii książek Magna carta zawierającej wielkie i ważne karty naszej rodzimej literatury, wybitne polskie powieści pisane w wieku XIX i na początku XX. Więcej...

Wiry

"Wiry" Henryka Sienkiewicza (1846–1916), ponownie wydane w stulecie śmierci autora, to druga z nowej serii książek - Magna carta - zawierającej wielkie, ważne karty naszej rodzimej literatury, wybitne polskie powieści pisane w wieku XIX i na początku XX. Więcej...

Na polu chwały

"Na polu chwały" Henryka Sienkiewicza, ponownie wydane w stulecie śmierci autora, otwiera nową serię książek - Magna carta - zawierającą wielkie, ważne karty naszej rodzimej literatury, wybitne polskie powieści pisane w wieku XIX i na początku XX. Więcej...

Śmierć i sąd

Lektura tych książek – wydanych ponownie po ponad pół wieku przez WDS – jest niezwykle ważna dla każdego. Seria „Eschatologia” ks. Marcina Ziółkowskiego dotyka bowiem spraw ostatecznych, takich jak: śmierć i sąd, niebo i piekło, oraz koniec świata. Więcej...

Niebo i piekło

Lektura tych książek – wydanych ponownie po ponad pół wieku przez WDS – jest niezwykle ważna dla każdego. Seria „Eschatologia” ks. Marcina Ziółkowskiego dotyka bowiem spraw ostatecznych, takich jak: śmierć i sąd, niebo i piekło, oraz koniec świata. Więcej...

Koniec świata

Lektura tych książek – wydanych ponownie po ponad pół wieku przez WDS – jest niezwykle ważna dla każdego. Seria „Eschatologia” ks. Marcina Ziółkowskiego dotyka bowiem spraw ostatecznych, takich jak: śmierć i sąd, niebo i piekło, oraz koniec świata. Więcej...

Tylko Kościół. Apologetyka

Wydawnictwo Diecezjalne i Drukarnia w Sandomierzu ma zaszczyt i przyjemność zaprezentować w stulecie śmierci autora pierwsze polskie tłumaczenie książki „Tylko Kościół. Apologetyka” dobitnie dowodzącej, że poza Kościołem katolickim nie ma zbawienia. Więcej...

Nawrócenie i magia

„Nawrócenie i magia” Gilberta Keitha Chestertona to rozszerzona edycja książki wydanej wcześniej przez WDS. Pozycja zawiera „Kościół katolicki i konwersję”, także „Dokąd prowadzą wszystkie drogi” oraz – premierowo – sztukę: „Magia. Komedia fantastyczna”. Więcej...

Pasterz świata

Po raz pierwszy w polskim tłumaczeniu wspaniała, osobista książka Louisa de Wohla goszcząca w arcyciekawej serii brawurowych powieści historycznych o przygodach najwspanialszych świętych. Poznaj wyśmienitą biografię „Pasterz świata” o losach Piusa XII. Więcej...

O naśladowaniu Chrystusa

Tradycyjny, klasyczny, nieco uwspółcześniony przekład genialnej książki Tomasza a Kempis, oprócz Pisma Świętego najbardziej popularnego dzieła literatury chrześcijańskiej w historii. Książka nawróciła więcej ludzi, aniżeli zawiera liter na swych kartach! Więcej...

Błogosławieni i słudzy Boży

Nakładem WDS ukazała się książka z pasjonującymi wywiadami o dwunastu błogosławionych i sześciu sługach Bożych przeprowadzonymi przez Kajetana Rajskiego z dziewiętnastoma rozmówcami, zwierająca także teksty o niezwykłym dziedzictwie czterech świętych. Więcej...

http://rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/818366baner_Wampir.jpg http://rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/391645baner_Hetmani.jpg http://rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/410401baner_Traktat_o_doskonalym_nabozenstwie.jpg http://rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/890362baner_Wyprawa_po_zone.jpg http://rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/432152baner_Pojdzmy_za_Nim.jpg http://rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/229445baner_Pius_X.JPG http://rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/657702baner_RCesarski.jpg http://rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/587604baner_Listy_1.jpg http://rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/329658baner_Listy_2.jpg http://rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/830971baner_MitreHospodarska.jpg http://rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/811784baner_poslaniec_krola.jpg http://rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/631027baner_TiaraiKorona1.jpg http://rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/235694baner_TiaraiKorona2.jpg http://rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/669600baner_RPolanieckich2.jpg http://rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/244631baner_RPolanieckich1.jpg http://rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/957404baner_MB_i_jaj_rodzina_czyli_kto.jpg http://rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/206161baner_Bez_dogmatu.jpg http://rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/379606baner_Puszcza.jpg http://rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/635690baner_Wiry.jpg http://rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/945785baner_Na_polu_chwaly.jpg http://rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/689327baner_Smierc_i_sad.jpg http://rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/471952baner_Niebo_i_pieklo.jpg http://rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/330416baner_KoniecSwiata.jpg http://rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/661023baner_Tylko_Kosciol.jpg http://rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/477625baner_chesterton2.jpg http://rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/154209baner_Pasterz.jpg http://rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/265341baner_OnasladowaniuChrystusa.jpg http://rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/589607baner_SiBczylikto.jpg
 

Św. Jacek Odrowąż. Zbierające się chmury PDF Drukuj Email
Ocena użytkowników: / 0
SłabyŚwietny 
wtorek, 05 marca 2013 16:13

Po chwili w całym pałacu podniósł się zgiełk. Służba, straż, a nawet członkowie rodziny królewskiej biegali tu i tam z tą samą ekscytującą nowiną na ustach: Księżniczka Anna widzi! 

– Na pewno zrobił to ten nowy ksiądz! – zawołała radośnie dziewczynka, wskazując na ojca Jacka. – Słyszałam, jak modli się nade mną, i teraz nie jest już ciemno. 

Włodzimierz, nie wstydząc się łez spływających po policzkach, przytulił córeczkę do serca. Co za radość! Cóż za wielka i niespodziewana radość! Ale gdy po policzkach księcia płynęły łzy szczęścia, jego myśli były pełne troski. Czym mógł się odpłacić polskiemu mnichowi, który dał im takie wielkie szczęście? Przecież dopiero co kazał mu opuścić pałac, a nawet Kijów!

– Wybacz mi, ojcze – wyszeptał z pokorą. – Jakiej nagrody chcesz za uczyniony cud?

Jacek potrząsnął głową.

– Nagrody? Czym zasłużyłem sobie na nagrodę, wasza wysokość, albo twoją wdzięczność? Czy nie wiesz, że to Bóg uczynił ten cud, by przybliżyć cię do siebie?

Włodzimierz zawahał się.

– Tak, ojcze. A jednak na pewno czegoś chcesz. Czy nie możesz mi powiedzieć, czego?

Jacek znów potrząsnął głową. Nie oczekiwał nagrody. Gdy uśmiechał się przyjaźnie do ruskiego monarchy, ten ostatni poczuł, jak kruszeje jego duma. Czy to możliwe, że ten cudzoziemiec nauczał prawdziwej wiary, a nie duchowni z Kijowa? Że rację mieli „katolicy zachodni”, a nie ci, którzy składali hołd patriarsze Konstantynopola?

– Ojcze! – szepnął zachrypniętym głosem. – Coś się ze mną dzieje! A ja... ja nie rozumiem co!

Jacek uspokajającym ruchem wyciągnął do niego rękę. Dobrze wiedział co się dzieje. Diabeł czynił ostatni wysiłek, by zatrzymać duszę Włodzimierza w mrokach herezji. Ale na pewno mu się nie uda! Trzej mnisi kaznodzieje byli gotowi zapłacić każdą cenę, jaką Boża sprawiedliwość uzna za konieczną. A za nimi byli inni – księża, bracia świeccy i siostry w klasztorach całej Europy, wspierający zakon braci kaznodziejów. Ślubowali oni służbę Bożą, a ratowanie dusz uczynili dziełem swego życia. Pomagali im też świeccy tercjarze – mężczyźni i kobiety żyjący w świecie, lecz przyjęci w poczet członków zakonu. O tak, cała armia gotowa była wspomóc Włodzimierza w tej godzinie próby. W tej chwili wiele dusz modliło się i cierpiało za niego we Włoszech, Francji, Hiszpanii, Austrii, Polsce...

Gdy Włodzimierz spoglądał błagalnie w oczy Jacka, jego wewnętrzna walka ustała. Spłynął na niego cudowny spokój i upadł nagle na kolana.

– Ojcze, przyznaję, że błądziłem – wyszeptał. – Od tej chwili będę uznawał papieża Grzegorza za głowę prawdziwego Kościoła. Zrobię wszystko, co trzeba, by zaliczył mnie do grona swoich wiernych synów.

Jacek uśmiechnął się. Jakże tajemnicze jest działanie łaski! Jeszcze przed chwilą Włodzimierz był dumnym i upartym władcą. Teraz klęczał jak prosty wieśniak, prosząc o wskazówki niezbędne w życiu duchowym. Ale jaki będzie koszt tego nawrócenia? I każdej kolejnej duszy na Rusi?

„Bóg powie nam to niedługo”, pomyślał. „Przybędzie trochę nowego cierpienia – a wraz z nim spłynie łaska, by dzielnie je znieść”.

W kilka dni później mieszkańcy Kijowa odkryli ze zdumieniem, że ich wielki książę nie jest już „katolikiem wschodnim”, a jego rodzina również zwróciła się z Konstantynopola do Rzymu. Ale zdziwienie wzrosło, gdy poznali główny powód niespodziewanego nawrócenia: to mianowicie, że mała księżniczka Anna doskonale teraz widziała dzięki temu, że „zachodniokatolicki” ksiądz położył na niej dłonie i modlił się.

– Co to za ksiądz? – zapytał ciekawie jakiś mężczyzna.

– Tak, skąd on jest? – wtrącił inny.

– Musi być święty, nawet jeśli jest „zachodnim katolikiem” – dodał trzeci.

Wkrótce dowiedzieli się wszystkiego. Ojciec Jacek pochodził ze sławnej rodziny Odrowążów. Urodził się w 1185 roku w rodowym zamku niedaleko Wrocławia, stolicy Śląska. Miał starszego o rok brata Czesława. Bracia od wczesnego dzieciństwa wykazywali zainteresowanie sprawami duchowymi, więc ostatecznie powierzono ich edukację wujowi Iwo Odrowążowi, kanonikowi katedry w Krakowie. Ten dobry człowiek zaprosił bratanków do Polski, uczył przedmiotów świeckich i religijnych, a potem wysłał na studia uniwersyteckie do Pragi i Bolonii. Bardzo się ucieszył na wieść, że chcą zostać księżmi. Podjęli w tym celu dalsze studia, przyjęli święcenia i zostali asystentami wuja. W roku 1220, gdy Iwo przejął tron biskupi po świątobliwym Wincentym Kadłubku, dwaj młodzi duchowni towarzyszyli mu w podróży do Rzymu. Poznali tam Dominika Guzmana, założyciela wspólnoty braci kaznodziejów, i wstąpili do jego zakonu. Potem, po odbyciu bardzo krótkiego nowicjatu, głosili kazania w Austrii, na Morawach, w Czechach i w Polsce. Niedawno Jacek stał się znany także na Pomorzu, a w niedalekiej przyszłości planował wyprawę do Prus.

– Dlaczego zmienił plany? – pytali się nawzajem nerwowo ruscy mnisi. – Dlaczego przybył do Kijowa?

Nie było co do tego wątpliwości. Miejscowy kler był niezadowolony z obecności Jacka w mieście, szczególnie odkąd wielki książę nie krył podziwu dla mnichów i ciągle przebywał w ich towarzystwie. Mało tego, kazał nawet wybudować dla nich piękny klasztor na swój koszt! Dał im też zezwolenie na głoszenie kazań dla mieszkańców Kijowa.

– Nic dobrego z tego nie wyniknie – pomrukiwali zawistnie ruscy duchowni. – Zaczekajcie tylko, a przekonacie się, czy nie będzie wkrótce w Kijowie kłopotów.

Z biegiem dni Jacek coraz lepiej zdawał sobie sprawę z tego, jak bardzo on i jego towarzysze są znienawidzeni przez przywódców „katolików wschodnich”. Gdyby nie towarzyszyli im wszędzie żołnierze wielkiego księcia, ich życie byłoby w niebezpieczeństwie.

– Ruski kler jest strasznie zazdrosny, ojcze – oznajmił któregoś ranka Florian. – Nie mogą zapomnieć, że Bóg pozwolił ci uzdrowić małą księżniczkę i zyskać przez to poparcie wielkiego księcia. A teraz oczywiście, kiedy mamy piękny nowy klasztor...

Godinus skinął głową.

– To prawdziwy cios dla ich dumy. A możesz sobie wyobrazić, co będą czuli, gdy uda się nam pozyskać powołania do życia zakonnego? To byłaby ostatnia kropla, prawda, ojcze?

Jacek uśmiechnął się.

– Być może, synu. A jednak tak właśnie się stanie. W ciągu dwóch lat ubierzemy kilku młodych mężczyzn w habit naszego zakonu. Co więcej, paru ruskich duchownych również się nawróci i rozpocznie życie w naszym nowym klasztorze.

Godinus i Florian spojrzeli na siebie szeroko otwartymi oczami. To było zbyt piękne, by mogli uwierzyć – kilku kijowskich duchownych uzna swój błąd, zrezygnuje z ważnych stanowisk i poprosi o najniższe miejsce w klasztorze „zachodnich” braci.

– To się stanie w ciągu dwóch lat – powtórzył z przekonaniem Jacek. – Nie będziemy jednak teraz o tym myśleć. Nie będziemy nawet bardzo się starali nawracać „wschodnich” katolików i ich przywódców. Zajmiemy się raczej inną grupą ludzi. Kim, bracie Florianie?

– Poganami – odpowiedział szybko młody mnich. – Jest ich wielu w tym mieście.

To była prawda. Chrześcijaństwo w heretyckiej formie poczyniło spore postępy na Rusi, ale wielu mężczyzn i kobiet nadal czciło bożki. Zbierali się regularnie na pogańskie obrzędy, składając ofiary posągom z żelaza i kamienia. Zwykle gromadzili się w odosobnionych miejscach, a gdy Jacek dowiedział się, że jednym z ich ulubionych jest zalesiona wysepka na Dnieprze, niedaleko Kijowa, postanowił tam pójść. Jeśli się uda, przyniesie trochę prawdziwej wiary tym nieoświeconym duszom.

Któregoś dnia wyruszył wczesnym rankiem na swoją misję. Z początku zamierzał iść sam i powiedział Godinusowi i Florianowi, by podczas jego nieobecności modlili się przed Najświętszym Sakramentem. Jednak w ostatniej chwili zmienił zdanie. Tak, weźmie ze sobą towarzysza. Niech pójdzie z nim brat Marcin, który przybył niedawno z klasztoru w Sandomierzu. W drodze nad rzekę może zdać relację z wszystkiego, co zdarzyło się w Polsce w ciągu ostatnich sześciu miesięcy, jakie upłynęły od wyjazdu Jacka.

Młodszy zakonnik starał się nie kwestionować polecenia, chociaż tuż po przybyciu z Sandomierza w zeszłym tygodniu zdał szczegółowy raport ze spraw krajowych.

– W Polsce zanosi się na kłopoty, ojcze – zaczął z powagą. – Książę Leszek z Krakowa zginął z ręki pomorskiego księcia Świętopełka. Wdowa po nim, Grzymisława, schroniła się z małym synkiem we Wrocławiu u księcia Henryka i księżnej Jadwigi. Tron jest pusty i zanosi się na wojnę między Świętopełkiem, Henrykiem i księciem Konradem Mazowieckim.

– Konradem? A dlaczego miałby walczyć z człowiekiem, który daje schronienie wdowie po jego bracie i jej dziecku?

– To z powodu księcia Konrada, Grzymisława i jej dwuletni synek Bolesław wyjechali z Krakowa, ojcze. Widzisz, Konrad chce tronu w Krakowie dla siebie.

Jacek westchnął i odmówił cichą modlitwę za księcia Leszka, swego starego przyjaciela i protektora. Wojna to straszna rzecz, nawet jeśli prowadzi się ją w słusznej sprawie. Ale wojna domowa, wzniecona przez małostkowe zawiści w granicach państwa... przez chciwych ludzi, którzy są gotowi zabijać swoich krewnych, by zdobyć więcej władzy...

„Potrzebujemy świętych, by pokutowali za takie zło”, pomyślał. „Świętych kobiet, takich jak księżna Jadwiga, i bohaterskich mężczyzn, jak biskup Stanisław. Może wtedy Boża sprawiedliwość będzie zaspokojona, a w Polsce zapanuje pokój i jedność.

Marcin milczał przez kilka minut, wiedząc, że Jacek błądzi teraz myślami daleko. Nagle przeor wrócił do rzeczywistości.

– Powiedz mi więcej – nalegał. – Co z Prusami? Czy brat Benedykt zdołał coś uczynić w tej sprawie?

Marcin zaczął od razu opisywać trudne warunki pracy na Północy. Niewielka społeczność Gdańska liczyła zbyt mało osób do pracy misyjnej. Podjęto jednak kroki w celu ujarzmienia, jeśli nie nawrócenia, wojowniczych Prusów. Książę Konrad Mazowiecki, który najechał na Śląsk, ścigając Grzymisławę i jej synka, działał również aktywnie nad Bałtykiem. Niedawno poprosił Krzyżaków, by przybyli na jego terytorium i podjęli krucjatę przeciwko Prusom. Herman von Salza, wielki mistrz rycerzy-zakonników pochodzących z Niemiec, wyraził zgodę. Wraz ze swymi ludźmi ufortyfikował ważniejsze miasta na Mazowszu i zajął się ustanawianiem prawa i porządku na Północy.

– Niektórzy sprzeciwiają się temu posunięciu – powiedział brat Marcin. – Mówią, że nierozsądnie jest zapraszać Niemców do Polski, nawet w celach religijnych. Uważają, że wśród Krzyżaków są ambitni rycerze, którzy będą dążyć do objęcia rządów w Prusach po zdławieniu pogaństwa. Są nawet tacy, którzy sądzą, że Prusy staną się kiedyś niemiecką prowincją – a wszystko przez działanie księcia Konrada!

Jacek nie odpowiedział, ani nie spytał o dalsze wieści z ojczyzny. Zamiast tego szedł w milczeniu w stronę przedmieść Kijowa. Miał spuszczone oczy i szeptał modlitwę. Zdawało się, iż dopiero po pół godzinie szybkiego marszu przypomniał sobie, że ma towarzysza. Przystanął wtedy, trącił Marcina lekko w ramię i wskazał przed siebie.

– Tam jest rzeka, synu. I wyspa, na której zbierają się poganie.

Marcin podniósł wzrok. Doszli wreszcie na kraniec miasta i stali teraz na porośniętym trawą wzgórzu, z którego roztaczał się widok na majestatyczny Dniepr. Było kilka minut po wschodzie słońca i smugi czerwieni, purpury i złota odbijały się w spokojnej wodzie jak barwne sztandary. Przeglądał się w niej również gęsty sosnowy bór na małej wyspie pośrodku nurtu.

– Jakie to piękne! – szepnął Marcin, poruszony tym widokiem. – Dziękuję ci, ojcze, że mnie tu przyprowadziłeś.

Na chwilę zapadła cisza, bo Jacek przyglądał się badawczo wyspie. Nagle zacisnął dłonie w pięści. Po jednej stronie wyspy wypatrzył kilka małych łodzi. A pośrodku, nad gęstym lasem, unosił się słup dymu!

– Poganie! – szepnął. – Składają ofiarę!

Tak, wschód słońca był ulubioną porą na oddawanie czci bożkom i Jacek pomyślał z wdzięcznością, że jego plan się sprawdza. Na wyspie musi być przeszło setka kobiet i mężczyzn, klęczących w ukrytej grocie przed brzydkim posągiem, którego uważali za boga. Zakończyli już modlitwy i pieśni i złożyli bożkowi w ofierze baranka lub cielę. Wkrótce obrzęd się skończy i poganie udadzą się z biegiem rzeki do swoich łodzi, które zabiorą ich do domów w Kijowie.

– Nie mamy czasu do stracenia – powiedział stanowczo. – Uklęknij, bracie Marcinie, i pomódl się, bym zrobił coś dobrego dla tych biednych ludzi!

Nim młody zakonnik uświadomił sobie co się dzieje, Jacek odwrócił się i zaczął zbiegać z trawiastego wzgórza nad rzekę. Czarny płaszcz powiewał za nim jak żagiel i Marcin klęczał przez chwilę jak we śnie, zapominając o nakazie modlitwy. Jak szybko poruszał się uwielbiany przez niego przeor! Jakby sfruwał ze wzgórza! Potem młody zakonnik poczuł się słabo, bo zrozumiał, że jest świadkiem prawdziwego cudu. Ojciec Jacek był już na rzece i kierował się w stronę wyspy. Ale nie łodzią. Nie. Ojciec Jacek szedł po wodzie jak po suchym lądzie!

– Matko Boża! – wykrzyknął Marcin. – Słyszałem, że zrobił coś takiego w Wyszogrodzie... na Wiśle! Ale tu, na moich oczach! O nie, to już za wiele!

Jacek dotarł bezpiecznie do wyspy i zniknął w gęstym lesie. Marcin wytężał wzrok przez kilka minut, ale więcej go nie zobaczył. Nie słyszał też żadnego dźwięku oprócz przenikliwego krzyku ptaków krążących nad rzeką w poszukiwaniu pożywienia.

Młody zakonnik patrzył i nasłuchiwał w męce niepewności, próbując złożyć drżące ręce do modlitwy. Och, co się teraz stanie? Czy ojciec Jacek naprawdę odszuka pogan? Czy położy kres ich bezbożnym ofiarom?

„To może oznaczać śmierć”, pomyślał. „Nawet ja wiem, że ruscy poganie są tylko srogimi barbarzyńcami.”

Nagle usłyszał w oddali wrzawę, najpierw stłumioną, potem coraz głośniejszą, i serce w nim zamarło, gdy uświadomił sobie, że poganie są wzburzeni. Wybiegali z krzykiem zza drzew. Ale zaraz zobaczył, że nie atakują Jacka, a nawet nie kierują się do łodzi. Zamiast tego rzucali się na kolana w obłąkańczym strachu. Ale dlaczego? Ponieważ mnich w czarno- -białym stroju wychodził z lasu, pędząc przed sobą strasznego stwora – pół człowieka, pół zwierzę – z którego paszczy i oczu strzelały płomienie!

Marcinowi krew ścięła się w żyłach na ten okropny widok. Czy to mógł być diabeł? Czy modlitwy Jacka zmusiły go, by opuścił wizerunek bożka i ukazał się poganom w swej piekielnej postaci?

– Och, gdyby tu było kilku ruskich duchownych – szepnął młody zakonnik, szczękając zębami. – Może to by ich nauczyło nie mówić źle o prawdziwym słudze Bożym?

cdn.

Mary Fabyan Windeatt

Powyższy tekst jest fragmentem książki Mary Fabyan Windeatt Św. Jacek Odrowąż.

Czytaj więcej z tej książki:

Św. Jacek Odrowąż. Czterech apostołów

Św. Jacek Odrowąż. Nowe życie

Św. Jacek Odrowąż. Droga na północ

Św. Jacek Odrowąż. Ojciec

Św. Jacek Odrowąż. Pierwsze owoce

Św. Jacek Odrowąż. Przybycie do Krakowa

Św. Jacek Odrowąż. Początek pracy

Św. Jacek Odrowąż. Dwie obietnice

Św. Jacek Odrowąż. Praca trwa

Św. Jacek Odrowąż. Światło przybywa na Ruś

Św. Jacek Odrowąż. Zbierające się chmury

Św. Jacek Odrowąż. Mijające lata

Św. Jacek Odrowąż. Grom na Wschodzie

Św. Jacek Odrowąż. Burza

Św. Jacek Odrowąż. Apostoł północy

Św. Jacek Odrowąż. Przesłanie

Oglądaj ilustracje z tej książki:

Św. Jacek Odrowąż – galeria

Przedruk tekstu jest możliwy jedynie za podaniem klikalnego źródła.

 
Start Dzieciarnia Dzieciarnia Św. Jacek Odrowąż. Zbierające się chmury
 

GALERIE

DZIECIARNIA