n_ciekawestrony.jpg

Kto najgorszy w rządzie?
 

 -   I L U S T R A C J E   - 


Suren Vardanian

Dom na polanie


 


-  M A G I S T E R I U M  -


Pius XII

Sacramentum ordinis
- O święceniach


 

Naszą witrynę przegląda teraz 1084 gości 
Ilość odsłon od 7 XI 2008 r. .
mod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_counter

Hetmani

Przemilczana książka „Hetmani” Weyssenhoffa, ukazująca się dopiero po raz drugi w ponad sto lat od swej pierwszej edycji, to już dziesiąta z serii książek Magna carta, zawierającej wielkie, ważne karty naszej rodzimej literatury, wybitne polskie powieści. Więcej...

Doskonałe nabożeństwo do Panny Maryi

Staraniem Wydawnictwa Diecezjalnego i Drukarni w Sandomierzu ukazał się tradycyjny, klasyczny, nieco uwspółcześniony przekład bestsellera - ponadczasowego dzieła św. Ludwika Marii Grignon de Montfort O doskonałym nabożeństwie do Najświętszej Maryi Panny. Więcej...

Wyprawa po żonę

"Wyprawa po żonę" Korzeniowskiego, ponownie wydana blisko 160 lat po swej pierwszej edycji, to kolejna pozycja serii Magna carta zawierającej wielkie, ważne karty naszej rodzimej literatury, wybitne polskie powieści pisane w wieku XIX i początku XX wieku. Więcej...

Pójdźmy za Nim!

Nakładem Wydawnictwa Diecezjalnego i Drukarni w Sandomierzu ukazała się wyjątkowa książeczka - wizytówka serii Magna carta. To niemal zapomniana - niewygodna, bo katolicka - wiecznie aktualna nowela Henryka Sienkiewicza zatytułowana "Pójdźmy za Nim!". Więcej...

Katechizm św. Piusa X

Wydawnictwo Diecezjalne i Drukarnia w Sandomierzu ma zaszczyt i przyjemność zaprezentować nowe wydanie (4 kolory okładki do wyboru!) wybitnego dzieła świętego papieża - Piusa X - ponadczasowego i ortodoksyjnego katechizmu dla osób dorosłych i młodzieży. Więcej...

Cesarski odstępca

Staraniem WDS ukazała się kolejna książka Louisa de Wohla – już piętnasta! – „Cesarski odstępca” goszcząca – niejako w drodze wyjątku – w arcyciekawej serii brawurowych powieści historycznych o przygodach najwspanialszych świętych. Więcej...

Listy z podróży do Ameryki, t. 1

"Listy z podróży do Ameryki" Sienkiewicza, ponownie wydane w stulecie śmierci autora, to ósma z nowej serii książek – Magna carta – zawierającej wielkie, ważne karty naszej rodzimej literatury, wybitne polskie powieści pisane w wieku XIX i początku XX. Więcej...

Listy z podróży do Ameryki, t. 2

"Listy z podróży do Ameryki" Sienkiewicza, ponownie wydane w stulecie śmierci autora, to ósma z nowej serii książek – Magna carta – zawierającej wielkie, ważne karty naszej rodzimej literatury, wybitne polskie powieści pisane w wieku XIX i początku XX. Więcej...

O mitrę hospodarską

"O mitrę hospodarską" Jeske-Choińskiego, ponownie wydana w ponad wiek od pierwszej edycji, to siódma z nowej serii - Magna carta - zawierającej wielkie, ważne karty naszej rodzimej literatury, wybitne polskie powieści pisane w wieku XIX i na początku XX. Więcej...

Posłaniec Króla

Nakładem Wydawnictwa Diecezjalnego i Drukarni w Sandomierzu ukazała się długo oczekiwana książka Louisa de Wohla (już czternasta!) "Posłaniec Króla" goszcząca w arcyciekawej serii brawurowych powieści historycznych o przygodach najwspanialszych świętych. Więcej...

Tiara i korona, t. 1

"Tiara i korona" Jeske-Choińskiego, ponownie wydana w ponad wiek od pierwszej edycji, to szósta z nowej serii książek – Magna carta – zawierającej wielkie, ważne karty naszej rodzimej literatury, wybitne polskie powieści pisane w wieku XIX i początku XX. Więcej...

Tiara i korona, t. 2

"Tiara i korona" Jeske-Choińskiego, ponownie wydana w ponad wiek od pierwszej edycji, to szósta z nowej serii książek – Magna carta – zawierającej wielkie, ważne karty naszej rodzimej literatury, wybitne polskie powieści pisane w wieku XIX i początku XX. Więcej...

Rodzina Połanieckich, t. 1

"Rodzina Połanieckich" Sienkiewicza, ponownie wydana w stulecie śmierci autora, to piąta z nowej serii książek – Magna carta – zawierającej wielkie, ważne karty naszej rodzimej literatury, wybitne polskie powieści pisane w wieku XIX i początku XX. Więcej...

Rodzina Połanieckich, t. 2

"Rodzina Połanieckich" Sienkiewicza, ponownie wydana w stulecie śmierci autora, to piąta z nowej serii książek – Magna carta – zawierającej wielkie, ważne karty naszej rodzimej literatury, wybitne polskie powieści pisane w wieku XIX i początku XX. Więcej...

Matka Boża i Jej rodzina

Nakładem WDS ukazała się książka z godnymi uwagi wywiadami z szesnastoma rozmówcami oraz artykułami autorstwa Kajetana Rajskiego o Najświętszej Maryi Pannie, Jej świętach i kulcie oraz Jej bliższej i dalszej rodzinie, a także o siedmiu szkaplerzach. Więcej...

Bez dogmatu

"Bez dogmatu" Henryka Sienkiewicza, ponownie wydane w stulecie śmierci autora, to czwarta z nowej serii książek – Magna carta – zawierającej wielkie, ważne karty naszej rodzimej literatury, wybitne polskie powieści pisane w wieku XIX i na początku XX. Więcej...

Puszcza

Powieść "Puszcza" Józefa Weyssenhoffa, ponownie wydana wiek po pierwszej edycji, to trzecia z serii książek Magna carta zawierającej wielkie i ważne karty naszej rodzimej literatury, wybitne polskie powieści pisane w wieku XIX i na początku XX. Więcej...

Wiry

"Wiry" Henryka Sienkiewicza (1846–1916), ponownie wydane w stulecie śmierci autora, to druga z nowej serii książek - Magna carta - zawierającej wielkie, ważne karty naszej rodzimej literatury, wybitne polskie powieści pisane w wieku XIX i na początku XX. Więcej...

Na polu chwały

"Na polu chwały" Henryka Sienkiewicza, ponownie wydane w stulecie śmierci autora, otwiera nową serię książek - Magna carta - zawierającą wielkie, ważne karty naszej rodzimej literatury, wybitne polskie powieści pisane w wieku XIX i na początku XX. Więcej...

Śmierć i sąd

Lektura tych książek – wydanych ponownie po ponad pół wieku przez WDS – jest niezwykle ważna dla każdego. Seria „Eschatologia” ks. Marcina Ziółkowskiego dotyka bowiem spraw ostatecznych, takich jak: śmierć i sąd, niebo i piekło, oraz koniec świata. Więcej...

Niebo i piekło

Lektura tych książek – wydanych ponownie po ponad pół wieku przez WDS – jest niezwykle ważna dla każdego. Seria „Eschatologia” ks. Marcina Ziółkowskiego dotyka bowiem spraw ostatecznych, takich jak: śmierć i sąd, niebo i piekło, oraz koniec świata. Więcej...

Koniec świata

Lektura tych książek – wydanych ponownie po ponad pół wieku przez WDS – jest niezwykle ważna dla każdego. Seria „Eschatologia” ks. Marcina Ziółkowskiego dotyka bowiem spraw ostatecznych, takich jak: śmierć i sąd, niebo i piekło, oraz koniec świata. Więcej...

Tylko Kościół. Apologetyka

Wydawnictwo Diecezjalne i Drukarnia w Sandomierzu ma zaszczyt i przyjemność zaprezentować w stulecie śmierci autora pierwsze polskie tłumaczenie książki „Tylko Kościół. Apologetyka” dobitnie dowodzącej, że poza Kościołem katolickim nie ma zbawienia. Więcej...

http://rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/391645baner_Hetmani.jpg http://rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/410401baner_Traktat_o_doskonalym_nabozenstwie.jpg http://rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/890362baner_Wyprawa_po_zone.jpg http://rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/432152baner_Pojdzmy_za_Nim.jpg http://rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/229445baner_Pius_X.JPG http://rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/657702baner_RCesarski.jpg http://rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/587604baner_Listy_1.jpg http://rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/329658baner_Listy_2.jpg http://rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/830971baner_MitreHospodarska.jpg http://rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/811784baner_poslaniec_krola.jpg http://rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/631027baner_TiaraiKorona1.jpg http://rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/235694baner_TiaraiKorona2.jpg http://rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/669600baner_RPolanieckich2.jpg http://rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/244631baner_RPolanieckich1.jpg http://rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/957404baner_MB_i_jaj_rodzina_czyli_kto.jpg http://rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/206161baner_Bez_dogmatu.jpg http://rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/379606baner_Puszcza.jpg http://rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/635690baner_Wiry.jpg http://rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/945785baner_Na_polu_chwaly.jpg http://rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/689327baner_Smierc_i_sad.jpg http://rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/471952baner_Niebo_i_pieklo.jpg http://rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/330416baner_KoniecSwiata.jpg http://rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/661023baner_Tylko_Kosciol.jpg
 

Nie takie matki straszne PDF Drukuj Email
Ocena użytkowników: / 7
SłabyŚwietny 
poniedziałek, 11 stycznia 2016 21:48

Oberwało się Matkom Polkom Katolkom od Matki Brzezińskiej, że straszące, zaniedbane, bezlitosne w osądach, anachroniczne w poglądach, zamknięte w czterech ścianach, bez pasji, bez rozwoju, święcie wierzące, że by się zbawić wystarczy ugotować zupę i zmienić pieluchę.

Pani Marta pisze, że była regularnie zastraszana przez ultrakatolickie matki, że gdy urodzi dziecko, to koniec. Wszelki koniec. Kariery, przyjemności, sukcesów, rozwoju, wyjść z mężem do kina, dbania o siebie. Że owe matki-straszaki wielodzietność propagują, pracę zawodową uznają za zło wcielone, a antykoncepcję za jedną z przyczyn kryzysu demograficznego.

Oczywiście dziecko to nie koniec. To początek. Ale i nieunikniona zmiana, wyrzeczenie, po części rezygnacja z siebie i własnych aspiracji, nieraz pragnień. Ale wszystko osłodzone pięknem macierzyństwa, dlatego ta ofiara nie jest cierpiętnictwem, a szczęściem. To nieraz krzyż, ale krzyż jest radością. Ów paradoks to wszak podstawa chrześcijaństwa.

Oczywiście zostanie matką nie jest równoznaczne z zakończeniem aktywności na innych polach. Można i trzeba nadal się rozwijać, uczestniczyć w życiu społecznym i kulturalnym, a można nawet i pracować zawodowo. Duże znaczenie ma tu charakter wykonywanej pracy.

Marta Brzezińska-Waleszczyk ma dość wyjątkową i zapewne pasjonującą pracę, która rzeczywiście rozwija i przynosi satysfakcję. Dużo pisze, wygłasza konferencje. To zajęcie twórcze, choć z pewnością trudne, pracochłonne i wymagające. Jednak nie wszystkie kobiety pracują w ten sposób. Większość z nas wykonuje zawodowo dość nudne i żmudne zajęcia, pracując w korporacjach, fabrykach, urzędach, w handlu, gastronomii czy wymagające specyficznego poświęcenia i powołania prace w służbie zdrowia, szkolnictwie. Nie wszystkie te prace wykonywane są z poczucia pasji i pragnienia rozwoju, najczęściej po prostu z potrzeby zarobienia pieniędzy. Bo dziś ciężko wyżyć z jednej pensji, przy kredycie, dzieciach i niespodziewnych wydatkach. Lwia część tych kobiet naprawdę najchętniej zostałaby z dziećmi w domu, co zresztą widać po statystykach. Nikły procent kobiet wraca do pracy przed upływem urlopu macierzyńskiego, a przecież jest to dla nich korzystniejsze z materialnego punktu widzenia i, jak chciałaby pani Brzezińska-Waleszczyk powinno być upragnione, bo przecież rozwój i spełnienie.

Oczywiście można pogodzić pracę zawodową z wychowywaniem dzieci. Jednak praca na pełen etat poza domem i jednoczesne prowadzenie domu to zawsze trochę dwie pieczenie na jednym ogniu. Coś kosztem czegoś. Najczęściej niestety kosztem domu i dzieci, bo po prostu fizycznie nie da się zadbać o potomstwo pracując, tak samo, jakby się nie pracowało. I ma rację pani Terlikowska pisząc, że przeciwstawienie jakości czasu jego ilości, na korzyść tego pierwszego, jest błędem. To właśnie poświęcony czas jest bezcenny dla dziecka, choć będzie to czas jakościowo zróżnicowany, bo nie da się przez cały czas tryskać energią, być wiecznie usmiechniętą, zaangażowaną i kreatywną. I taka właśnie atmosfera sprzyja poznawaniu przez dziecko rzeczywistości taką, jaką ona jest, bez lukru. A matka, dzięki spędzonemu z dziećmi czasowi ma szansę na ich lepsze poznanie. I można się oczywiście kłócić, że łączenie pracy zawodowej z prowadzeniem domu jest trudniejszą drogą niż prowadzenie domu i niepracowanie, jak pisze Marta Brzezińska-Waleszczyk. Być może. Choć myślę, że tu słusznie oburzą się niektóre Matki Polki Ultrakatolki, te straszne i wielodzietne, które opiekują się swoimi dziećmi dwadzieścia cztery godziny na dobę siedem dni w tygodniu, rezygnując dobrowolnie ze żłobków i przedszkoli. Czasem pewno śnią o jakimś obiecującym etacie gdzieś, najlepiej bardzo daleko od domu. Ale tych snów się nie pamięta, gdy tuż po przebudzeniu wskakują im do łóżka roześmiane pociechy z nieodłącznym hasłem na ustach: „wstawaj już mamusiu!”.

A może te Matki-Polki wcale nie chciały pani Brzezińskiej nastraszyć, wpędzić w poczucie winy. Może szczerze zatroskane o kolejne pokolenia próbowały, pewnie nie zawsze umiejętnie, podzielić się swoim doświadczeniem i służyć radą. Liczne potomstwo rzeczywiście daje im pewną przewagę i nie ma co się oburzać, że te kobiety, które mają po kilkoro dzieci posiadają większe doświadczenie od pani Marty, która ma jedno, maleńkie jeszcze dziecię. Ta zaś posiada większe doświadczenie od kobiet, które dzieci nie mają wcale. To naturalne. I tu też trzeba nam większej pokory i szacunku wobec kobiet, które wybrały wielodzietność. To nieprawda, jak chciałaby pani Brzezińska-Waleszczyk, że z samego faktu posiadania dużej liczby dzieci, matki są poważane społecznie. Często jest wręcz odwrotnie, nawet w kręgach katolickich. Mentalność NPR-owa robi swoje.

Oczywiście można uznać za krótkowroczne i naiwne te kobiety, które zecydowały się porzucić pracę zawodową na rzecz zostania w domu z dziećmi i powierzenie utrzymania rodziny wyłącznie mężowi. A co jeśli mąż zachoruje/straci pracę? Co z emeryturą? Co jeśli mąż umrze? Rzecz jasna, to wszystko może się stać. I trzeba będzie sobie jakoś poradzić. Na szczęście nie żyjemy w próźni, nasze dzieci mają dziadków, wujostwo, są przyjaciele. Praca też się znajdzie. Wielodzietnośc i rezygnacja z pracy to zawsze ryzyko. Pani Marta żartuje: „jak Bóg daje dzieci, to daje i na dzieci”, mówiąc jednocześnie, że Bogu trzeba ufać, ale nie można zapominać o zabezpieczeniu swojej rodziny. To prawda, ale wszystkiego nie da się przewidzieć, ani zabezpieczyć. Sposób myślenia pani Brzezińskiej-Waleszczyk przypomina mi trochę wycinek z konferencji księdza Pawlukiewicza, że „człowiek zapina pasy bezpieczeństwa, zakłada kask, ochraniacze, włącza poduszkę powietrzną i wreszcze może powiedzieć: Jezu ufam Tobie”.

Polityka propodzinna nie polega na stworzeniu większej ilości żłobków i przedszkoli. Naprawdę wiele matek nie chce posyłać swoich dzieci, szczególnie do żłobka. Bo to straszne rozwiązanie zarówno dla matki, jak i dla dziecka. I to nie z ultrakatolickiego punktu widzenia, tylko tako rzecze świecka nauka psychologia. Że najlepiej, gdy dziecko jest w domu z mamą przez pierwsze trzy lata życia, bo to optymalne rozwiązanie dla jego rozwoju, poczucia bezpieczeństwa i poczucia własnej wartości oraz tozsamości. Dziecko w tym okresie potrzebuje stałej opiekunki. Nie mówiąc już o tym, że coraz częściej psychologia mówi o tym, że przedszkole nie jest tak pomocne w rozwoju jakby się mogło wydawać. Maluch lepiej rozwija się w zróżnicowanym pod względem wieku towarzystwie (rodzeństwo, rodzice, dziadkowie) aniżeli wśród rówieśników, a dobry czas na wysłanie go w świat to sześć, siedem lat.

Chciałabym wyraźnie zaznaczyć, że nie piętnuję i nie potępiam tu matek, które zmuszone były posłać dzieci do wczesnowychowawczych instytucji, ze względu na konieczność podjęcia pracy. Wiem, że wiele polskich rodzin boryka się z ogromnymi problemami finansowymi, ubolewam na tym i pokładam nadzieję, że zapowiadane w sejmie ustawy pomogą wielu z nich. I że te zmiany uchronią wiele dzieci w Polsce od żłobka.

Marta Brzezińska-Waleszczyk pyta o pozycję kobiety we współczesnym świecie i w Kościele. Zdumiona jest anachronizmem niektórych poglądów Jacka Pulikowskiego na te sprawy, zaznaczając, że jego żona rzadko się w tej materii wypowiada. Nie podaje konkretnych przykładów, ale przypuszczam, że chodzi o skierowanie kobiety właśnie ku domowi, ku dzieciom, zadbaniu o męża. Bo pan Jacek, człowiek niezwykłej mądrości i doświadczenia w zakresie małżeństwa i rodziny, dobrze wie, że taka postawa kobiety procentuje. Że jej poświęcony czas i kariera to niezastąpiony skarb, jaki może dać swoim dzieciom, to ziarno, które wyda obfity plon. Pan Jacek wie, że to najlepszy fundament tak trudnego przecież procesu wychowywania. A jego żona nie mówi zbyt wiele, bo to mądra kobieta.

Pani Marta pisze, że zbawienie nie zależy od liczby urodzonych pociech. Można mieć co do tej wypowiedzi pewne wątpliwośći, wszak Pismo św. mówi nam: „[kobieta] zbawiona zaś zostanie przez rodzenie dzieci”(1 Tm 2, 11). Pan Bóg wymaga od nas szczodrości w dawaniu życia, nie bez przyczyny tak to sobie wymyślił. Trudno o lepszą drogę do zbawienia niż ta, naznaczona wieloma trudami, ucząca ogromnej pokory, wymagająca pod każdym względem. Tak, rodzenie dzieci i wychowywanie dzieci to także noszenie krzyża Chrystusowego. Nie ma w tym nic dziwnego, że Matki Polki piszą i mówią również o trudach macierzyństwa. Może niejednokrotnie za dużo. Może niepotrzebnie. Ale pozwólmy im na to czasem, rola matki jest dziś mocno niedoceniona i zdeprecjonowana. A matki wielodzietnej – bardzo niepopularna. A rodzenie dzieci to przecież najwyższy przywilej. Większy niż praca zawodowa, kariera, uznanie, samorealizacja. Pan Bóg pragnie dać nam największe dary na świecie. Dzieci. Jak można odmawiać Najwyższemu tak wartościowych podarków i nie pragnąć ich jak najwięcej? Chyba tylko nie znając i nie rozumiejąc ich wartości.

Praca w domu z dzieckiem jest bardzo rozwojowa, z pewnością bardziej niż wiele prac zawodowych. Wymaga refleksu, kreatywności, intuicji, a także wiedzy, bo przecież dzieci są nieskończenie ciekawe świata. Całodobowa opieka nad potomstwem to nie tylko zmienianie pieluch i gotowanie zup. To ciągle nauczanie i uczenie się, prowadzenie mediacji, pokazywanie świata. W tych zamkniętych czterech ścianach domu może dokonywać się niesamowity rozwój i wzrost osobowy. Pod warunkiem oczywiście, że przynajmniej raz w miesiącu żona pozwoli się mężowi zabrać do kina, teatru lub restauracji.

Maria Stępień

Źródło: Fronda.pl

 
Start Publicystyka Publicystyka Nie takie matki straszne
 

WIADOMOŚCI

CIEKAWOSTKI

WYWIADY

PUBLICYSTYKA

KOMPENDIUM

LITERATURA

DZIECIARNIA