n_ciekawestrony.jpg

Kto najgorszy w rządzie?
 

 -   I L U S T R A C J E   - 


Suren Vardanian

Dom na polanie


 


-  M A G I S T E R I U M  -


Pius XII

Sacramentum ordinis
- O święceniach


 

Naszą witrynę przegląda teraz 1411 gości 
Ilość odsłon od 7 XI 2008 r. .
mod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_counter

Wampir

Niezwykła książka „Wampir” Władysława Reymonta, ukazująca dramat uwikłania się w spirytyzm, okultyzm i fałszywe religie, to już jedenasta pozycja z serii Magna carta zawierającej wielkie, ważne karty naszej rodzimej literatury, wybitne polskie powieści. Więcej...

Hetmani

Przemilczana książka „Hetmani” Weyssenhoffa, ukazująca się dopiero po raz drugi w ponad sto lat od swej pierwszej edycji, to już dziesiąta z serii książek Magna carta, zawierającej wielkie, ważne karty naszej rodzimej literatury, wybitne polskie powieści. Więcej...

Doskonałe nabożeństwo do Panny Maryi

Staraniem Wydawnictwa Diecezjalnego i Drukarni w Sandomierzu ukazał się tradycyjny, klasyczny, nieco uwspółcześniony przekład bestsellera - ponadczasowego dzieła św. Ludwika Marii Grignon de Montfort O doskonałym nabożeństwie do Najświętszej Maryi Panny. Więcej...

Wyprawa po żonę

"Wyprawa po żonę" Korzeniowskiego, ponownie wydana blisko 160 lat po swej pierwszej edycji, to kolejna pozycja serii Magna carta zawierającej wielkie, ważne karty naszej rodzimej literatury, wybitne polskie powieści pisane w wieku XIX i początku XX wieku. Więcej...

Pójdźmy za Nim!

Nakładem Wydawnictwa Diecezjalnego i Drukarni w Sandomierzu ukazała się wyjątkowa książeczka - wizytówka serii Magna carta. To niemal zapomniana - niewygodna, bo katolicka - wiecznie aktualna nowela Henryka Sienkiewicza zatytułowana "Pójdźmy za Nim!". Więcej...

Katechizm św. Piusa X

Wydawnictwo Diecezjalne i Drukarnia w Sandomierzu ma zaszczyt i przyjemność zaprezentować nowe wydanie (4 kolory okładki do wyboru!) wybitnego dzieła świętego papieża - Piusa X - ponadczasowego i ortodoksyjnego katechizmu dla osób dorosłych i młodzieży. Więcej...

Cesarski odstępca

Staraniem WDS ukazała się kolejna książka Louisa de Wohla – już piętnasta! – „Cesarski odstępca” goszcząca – niejako w drodze wyjątku – w arcyciekawej serii brawurowych powieści historycznych o przygodach najwspanialszych świętych. Więcej...

Listy z podróży do Ameryki, t. 1

"Listy z podróży do Ameryki" Sienkiewicza, ponownie wydane w stulecie śmierci autora, to ósma z nowej serii książek – Magna carta – zawierającej wielkie, ważne karty naszej rodzimej literatury, wybitne polskie powieści pisane w wieku XIX i początku XX. Więcej...

Listy z podróży do Ameryki, t. 2

"Listy z podróży do Ameryki" Sienkiewicza, ponownie wydane w stulecie śmierci autora, to ósma z nowej serii książek – Magna carta – zawierającej wielkie, ważne karty naszej rodzimej literatury, wybitne polskie powieści pisane w wieku XIX i początku XX. Więcej...

O mitrę hospodarską

"O mitrę hospodarską" Jeske-Choińskiego, ponownie wydana w ponad wiek od pierwszej edycji, to siódma z nowej serii - Magna carta - zawierającej wielkie, ważne karty naszej rodzimej literatury, wybitne polskie powieści pisane w wieku XIX i na początku XX. Więcej...

Posłaniec Króla

Nakładem Wydawnictwa Diecezjalnego i Drukarni w Sandomierzu ukazała się długo oczekiwana książka Louisa de Wohla (już czternasta!) "Posłaniec Króla" goszcząca w arcyciekawej serii brawurowych powieści historycznych o przygodach najwspanialszych świętych. Więcej...

Tiara i korona, t. 1

"Tiara i korona" Jeske-Choińskiego, ponownie wydana w ponad wiek od pierwszej edycji, to szósta z nowej serii książek – Magna carta – zawierającej wielkie, ważne karty naszej rodzimej literatury, wybitne polskie powieści pisane w wieku XIX i początku XX. Więcej...

Tiara i korona, t. 2

"Tiara i korona" Jeske-Choińskiego, ponownie wydana w ponad wiek od pierwszej edycji, to szósta z nowej serii książek – Magna carta – zawierającej wielkie, ważne karty naszej rodzimej literatury, wybitne polskie powieści pisane w wieku XIX i początku XX. Więcej...

Rodzina Połanieckich, t. 1

"Rodzina Połanieckich" Sienkiewicza, ponownie wydana w stulecie śmierci autora, to piąta z nowej serii książek – Magna carta – zawierającej wielkie, ważne karty naszej rodzimej literatury, wybitne polskie powieści pisane w wieku XIX i początku XX. Więcej...

Rodzina Połanieckich, t. 2

"Rodzina Połanieckich" Sienkiewicza, ponownie wydana w stulecie śmierci autora, to piąta z nowej serii książek – Magna carta – zawierającej wielkie, ważne karty naszej rodzimej literatury, wybitne polskie powieści pisane w wieku XIX i początku XX. Więcej...

Matka Boża i Jej rodzina

Nakładem WDS ukazała się książka z godnymi uwagi wywiadami z szesnastoma rozmówcami oraz artykułami autorstwa Kajetana Rajskiego o Najświętszej Maryi Pannie, Jej świętach i kulcie oraz Jej bliższej i dalszej rodzinie, a także o siedmiu szkaplerzach. Więcej...

Bez dogmatu

"Bez dogmatu" Henryka Sienkiewicza, ponownie wydane w stulecie śmierci autora, to czwarta z nowej serii książek – Magna carta – zawierającej wielkie, ważne karty naszej rodzimej literatury, wybitne polskie powieści pisane w wieku XIX i na początku XX. Więcej...

Puszcza

Powieść "Puszcza" Józefa Weyssenhoffa, ponownie wydana wiek po pierwszej edycji, to trzecia z serii książek Magna carta zawierającej wielkie i ważne karty naszej rodzimej literatury, wybitne polskie powieści pisane w wieku XIX i na początku XX. Więcej...

Wiry

"Wiry" Henryka Sienkiewicza (1846–1916), ponownie wydane w stulecie śmierci autora, to druga z nowej serii książek - Magna carta - zawierającej wielkie, ważne karty naszej rodzimej literatury, wybitne polskie powieści pisane w wieku XIX i na początku XX. Więcej...

Na polu chwały

"Na polu chwały" Henryka Sienkiewicza, ponownie wydane w stulecie śmierci autora, otwiera nową serię książek - Magna carta - zawierającą wielkie, ważne karty naszej rodzimej literatury, wybitne polskie powieści pisane w wieku XIX i na początku XX. Więcej...

Śmierć i sąd

Lektura tych książek – wydanych ponownie po ponad pół wieku przez WDS – jest niezwykle ważna dla każdego. Seria „Eschatologia” ks. Marcina Ziółkowskiego dotyka bowiem spraw ostatecznych, takich jak: śmierć i sąd, niebo i piekło, oraz koniec świata. Więcej...

Niebo i piekło

Lektura tych książek – wydanych ponownie po ponad pół wieku przez WDS – jest niezwykle ważna dla każdego. Seria „Eschatologia” ks. Marcina Ziółkowskiego dotyka bowiem spraw ostatecznych, takich jak: śmierć i sąd, niebo i piekło, oraz koniec świata. Więcej...

Koniec świata

Lektura tych książek – wydanych ponownie po ponad pół wieku przez WDS – jest niezwykle ważna dla każdego. Seria „Eschatologia” ks. Marcina Ziółkowskiego dotyka bowiem spraw ostatecznych, takich jak: śmierć i sąd, niebo i piekło, oraz koniec świata. Więcej...

Tylko Kościół. Apologetyka

Wydawnictwo Diecezjalne i Drukarnia w Sandomierzu ma zaszczyt i przyjemność zaprezentować w stulecie śmierci autora pierwsze polskie tłumaczenie książki „Tylko Kościół. Apologetyka” dobitnie dowodzącej, że poza Kościołem katolickim nie ma zbawienia. Więcej...

Nawrócenie i magia

„Nawrócenie i magia” Gilberta Keitha Chestertona to rozszerzona edycja książki wydanej wcześniej przez WDS. Pozycja zawiera „Kościół katolicki i konwersję”, także „Dokąd prowadzą wszystkie drogi” oraz – premierowo – sztukę: „Magia. Komedia fantastyczna”. Więcej...

Pasterz świata

Po raz pierwszy w polskim tłumaczeniu wspaniała, osobista książka Louisa de Wohla goszcząca w arcyciekawej serii brawurowych powieści historycznych o przygodach najwspanialszych świętych. Poznaj wyśmienitą biografię „Pasterz świata” o losach Piusa XII. Więcej...

O naśladowaniu Chrystusa

Tradycyjny, klasyczny, nieco uwspółcześniony przekład genialnej książki Tomasza a Kempis, oprócz Pisma Świętego najbardziej popularnego dzieła literatury chrześcijańskiej w historii. Książka nawróciła więcej ludzi, aniżeli zawiera liter na swych kartach! Więcej...

Błogosławieni i słudzy Boży

Nakładem WDS ukazała się książka z pasjonującymi wywiadami o dwunastu błogosławionych i sześciu sługach Bożych przeprowadzonymi przez Kajetana Rajskiego z dziewiętnastoma rozmówcami, zwierająca także teksty o niezwykłym dziedzictwie czterech świętych. Więcej...

http://rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/818366baner_Wampir.jpg http://rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/391645baner_Hetmani.jpg http://rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/410401baner_Traktat_o_doskonalym_nabozenstwie.jpg http://rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/890362baner_Wyprawa_po_zone.jpg http://rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/432152baner_Pojdzmy_za_Nim.jpg http://rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/229445baner_Pius_X.JPG http://rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/657702baner_RCesarski.jpg http://rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/587604baner_Listy_1.jpg http://rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/329658baner_Listy_2.jpg http://rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/830971baner_MitreHospodarska.jpg http://rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/811784baner_poslaniec_krola.jpg http://rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/631027baner_TiaraiKorona1.jpg http://rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/235694baner_TiaraiKorona2.jpg http://rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/669600baner_RPolanieckich2.jpg http://rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/244631baner_RPolanieckich1.jpg http://rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/957404baner_MB_i_jaj_rodzina_czyli_kto.jpg http://rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/206161baner_Bez_dogmatu.jpg http://rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/379606baner_Puszcza.jpg http://rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/635690baner_Wiry.jpg http://rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/945785baner_Na_polu_chwaly.jpg http://rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/689327baner_Smierc_i_sad.jpg http://rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/471952baner_Niebo_i_pieklo.jpg http://rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/330416baner_KoniecSwiata.jpg http://rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/661023baner_Tylko_Kosciol.jpg http://rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/477625baner_chesterton2.jpg http://rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/154209baner_Pasterz.jpg http://rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/265341baner_OnasladowaniuChrystusa.jpg http://rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/589607baner_SiBczylikto.jpg
 

Do szkoły czy do przedszkola? PDF Drukuj Email
Ocena użytkowników: / 0
SłabyŚwietny 
środa, 12 czerwca 2013 22:22

Reforma edukacyjna każe przerabiać szkoły na przedszkola, a z przedszkolaków robić uczniów. Nie nadążają za tym nie tylko sześciolatki i ich nauczyciele, ale i sami pomysłodawcy zmian.

Ledwo premier zapowiedział zmiany w sytuacji sześciolatków, które obejmie obowiązek szkolny, a już do konsultacji społecznych trafił projekt „Ustawy o zmianie ustawy o systemie oświaty oraz zmieniającej ustawę o zmianie ustawy o systemie oświaty oraz o zmianie niektórych innych ustaw” (pisownia oryginalna). Już sam jej tytuł odzwierciedla zamieszanie, jakie panuje w tej sprawie. 

Zacznijmy jednak od początku. W roku 2008 minister edukacji Katarzyna Hall ogłosiła wprowadzenie od 2009 roku reformy edukacyjnej, na podstawie której sześciolatki miały rozpocząć naukę w szkole. W odpowiedzi powstało Stowarzyszenie Rzecznik Praw Rodziców i od razu zaczęło zbiórkę podpisów przeciw reformie – zebrało ich 60 tys. Wprowadzenie reformy odroczono do roku 2012. Wtedy Stowarzyszenie znów wszczęło akcję „Sześciolatki do przedszkoli” – zebrało 347 tys. podpisów. MEN opóźnił wprowadzenie reformy do 2014 roku. Od stycznia 2013 roku Stowarzyszenie po raz kolejny ruszyło z hasłem „Ratuj maluchy i starsze dzieci też” – i tym razem pod koniec kwietnia premier zapowiedział, że dość tego. Marsz do szkoły! Stowarzyszenie nie ustaje – ma już ponad 400 tys. podpisów. Jeśli do 1 czerwca zbierze 500 tys., ma prawo żądać referendum. 

Szkoła wesoła?

„Miarą Waszego sukcesu będzie jak największa liczba Waszych wychowanków, którzy w przyszłym roku rozpoczną naukę w wieku 6 lat” – w ten sposób dyrektorów przedszkoli agituje minister edukacji Krystyna Szumilas, kontynuatorka reform podjętych za rządów Katarzyny Hall. Dyrektorzy odbierają to jako naciski. 

Naciskani czują się też rodzice. Podczas konferencji w Szkole Podstawowej nr 26 przy ul. Miedzianej w Warszawie były już wtedy rzecznik MEN Grzegorz Żurawski przedstawiał hiperoptymistyczne statystyki: – Wcześniejsze rozpoczęcie edukacji może skutkować lepszymi w niej osiągnięciami; po trzech latach nauki w szkole sześciolatki osiągają wyniki niekiedy lepsze niż siedmiolatki. 84 proc. rodziców, których dzieci zaczęły szkołę w wieku 6 lat, jest z tego zadowolonych, 15 proc. ma pewne zastrzeżenia, a 1 proc. ma co do tego poważne zastrzeżenia. 76 proc. dzieci, które zaczęły naukę jako sześciolatki, chce chodzić do szkoły; 93 proc. dzieci nie czuje się zdominowana przez inne dzieci; 83 proc. nie nudzi się na lekcji – mówił. Powoływał się przy tym na międzynarodowe badania, mówiące, że im wcześniej dziecko rozpocznie edukację, tym większą ma motywację do kontynuowania jej na kolejnych szczeblach. Dzieci te mają też być lepiej przystosowane społecznie. Grzegorz Żurawski zapewnił, że przygotowanie do nauczania w najmłodszych klasach jest dobre: zarówno pod kątem pedagogicznym, jak i praktycznym – chodzi o adaptację budynków.

Trudno jednak wierzyć w te optymistyczne doniesienia. Tym bardziej, że podaje je ktoś, kto na jednym ze szkoleń uczył, jak manipulować wynikami badań. Przy liczbie 84 proc. rodziców zadowolonych z nauki ich dzieci w I klasie należy wziąć pod uwagę, że takich sześciolatków do szkół trafiło w zeszłym roku zaledwie 17 proc. Jasne jest więc, że nieprzekonanych do reformy jest o wiele więcej opiekunów. Świadczy o tym choćby liczba ponad 400 tys. podpisanych pod wnioskiem o referendum, które miałoby reformę cofnąć.

Przytoczmy inne statystyki. NIK alarmuje, że 80 proc. szkół nie jest przygotowanych do przyjęcia sześciolatków. Sondaż Homo Homini ujawnia, że dla 71 proc. ankietowanych posyłanie sześciolatków do I klasy jest złym pomysłem. Zdecydowanych zwolenników reformy jest zaledwie 10 proc. W tym roku naukę w szkole rozpoczęło o 2 punkty procentowe mniej sześciolatków niż w zeszłym (17 do 19). Co zastanawiające, dopiero cztery lata po ogłoszeniu reformy podległy MEN Instytut Badań Edukacyjnych rozpoczął badania, które mają stwierdzić, czy sześciolatki lepiej rozwijają się w szkole, czy w przedszkolu. Biorą w nim udział tylko zdrowe dzieci.

Stowarzyszenie Rzecznik Praw Rodziców w 2011 roku złożyło w Sejmie projekt „Sześciolatki do przedszkoli”. – Sejmowa Komisja Edukacyjna w ciągu pięciu minut odrzuciła dalsze prace nad nim; bez dyskusji, bez rozpatrywania – mówi Karolina Elbanowska ze Stowarzyszenia. W marcu poseł PO Michał Szczerba mówił, że wynik referendum, jeśli do niego dojdzie, nie będzie wzięty pod uwagę, bo decyzja w sprawie sześciolatków zapadła, a w wielu szkołach poczyniono inwestycje związane z ich przyjęciem. Kilka tygodni później Donald Tusk zapowiedział odroczenie reformy dla połowy rocznika. Jak widać, rząd się miota, więc może wola rodziców jednak będzie wzięta pod uwagę?

Tymczasem ministerstwo dalej szerzy propagandę. Przez trzy tygodnie grudnia 760 razy można było obejrzeć w telewizji, głównie publicznej, spot reklamowy przekonujący do posyłania sześciolatków do szkół. Dało to 35 emisji dziennie (!). Co ciekawe, głównie w porach nocnych, co wydaje się wyrzucaniem pieniędzy w błoto. – Ministerstwo całą energię skierowało na propagandę, finansowaną zresztą z pieniędzy podatników. Jej siła jest taka, jak w PRL – utwierdza tylko społeczeństwo, że jest oszukiwane przez władzę. A to wzmaga opór społeczny – mówi Tomasz Elbanowski ze Stowarzyszenia, które wyemitowało własny spot reklamowy. Znani ludzie – także rodzice dzieci szkolnych – nawołują w nim do odwrotu od reformy.

A jednak niewesoła

Po propagandowym występie jednostek oświatowych i przedstawicieli władz podczas wspomnianej konferencji w jednej z wolskich podstawówek głos zabrali rodzice. – Dwa lata temu moja córka rozpoczęła naukę w jednej ze szkół na Białołęce. Dwa razy w tygodniu chodzi na popołudnie: jest w świetlicy od godz. 7 do 13.45, a do godz. 17 ma lekcje. W świetlicy przebywa ok. 40 dzieci. Obawiam się, że taka sytuacja przekracza ich możliwości psychofizyczne. Czy rzeczywiście wszystkie szkoły w Polsce są przygotowane do przyjęcia sześciolatków? – pytała jedna z mam.

Co odpowiedział jej były rzecznik MEN? – Białołęka jest specyficzną dzielnicą. W całej Polsce są miejsca, które nie nadążają za zmianami ustawowymi. Ja też mieszkałem na Białołęce i przeprowadziłem się na Wolę, bo tu jest lepsza oferta edukacyjna. Pani jest w statystycznym 1 proc. niezadowolonych rodziców z badań, które przytaczałem. To, że szkoła pani dziecka jest przepełniona, to problem gminy, a nie szkoły – bo ona jest przygotowana pod kątem pedagogicznym na przyjęcie sześciolatków. Poza tym konferencja dotyczy szkół wolskich, a nie białołęckich – powiedział wtedy Grzegorz Żurawski. Czy jednak przedstawiciel MEN nie powinien wypowiadać się o sytuacji w całym kraju, a nie jednej dzielnicy? Zwłaszcza że szkół o podobnym systemie działania są w Polsce tysiące.

Inna mama miała obawę, że decyzję o tym, czy poślemy naszego sześciolatka do I klasy, czy do zerówki, należy podjąć w marcu, podczas gdy wyniki testów diagnozujących gotowość szkolną są dopiero w kwietniu. – Jeżeli z gotowością dziecka do nauki szkolnej coś jest nie tak, nauczyciel poinformuje o tym jeszcze w trakcie edukacji przedszkolnej – odpowiedziała jej Agnieszka Wróbel, dyrektor Przedszkola nr 118 na Woli. I odpowiedź ta mogłaby uspokoić rodziców, gdyby nie przypadki takie jak ten:

– Córka przeszła pomyślnie testy w poradni psychologiczno-pedagogicznej; nie było też uwag ze strony nauczycieli przedszkolnych, poszła więc do I klasy – mówi Jolanta Drewnowska. – Choć rozwijała się prawidłowo, w szkole odstawała, nie radziła sobie, ale przede wszystkim bojkotowała ją. Po trzech miesiącach wymogła na nas – rodzicach i nauczycielce – przeniesienie do zerówki. Od tej pory chętnie uczęszcza na zajęcia, znów jest pogodna i wróciła jej chęć wykonywania zadań.

– Rozmawiałam z kilkoma psychologami pracującymi w rejonowej poradni psychologiczno-pedagogicznej. Są przeciwni posyłaniu sześciolatków do szkół, ponieważ w większości są one nieprzygotowane do nauki w naszym systemie. Reforma służy jedynie wcześniejszemu wypchnięciu młodego pokolenia na rynek pracy. Niestety, osoby te nie powiedzą tego oficjalnie, bo to niezgodne z polityką ministerstwa. Co więcej, słyszałam, że ułożono nowy, łatwiejszy test dla sześciolatków, by wykazać ich gotowość szkolną – mówi Anna Żukowska, mama siedmiolatka w szkole i pięciolatka, który za rok do niej pójdzie.

Zdarzają się rodzice, którzy walczą (!) o to, by – wbrew temu, co na świadectwie – ich dzieci powtarzały pierwszą klasę, bo sami widzą, że jeśli nie nadrobią materiału, zaległości z kolejnych lat będą się kumulować. Szkoły stawiają opór.

Cudze chwalicie

Ministerstwo uwielbia powoływać się na przykłady z Zachodu. – Przy czym w Niemczech czy w Danii nauka odbywa się poprzez zabawę. Ale w Anglii środowiska naukowe już biją na alarm, bo dzieci uczone metodą typowo akademicką od piątego roku życia mają coraz większe problemy – co piąte wykazuje specjalne potrzeby edukacyjne. Nikt za to nie mówi o Finlandii, która szczyci się najlepszymi wynikami edukacyjnymi w Europie, a w której dzieci rozpoczynają naukę wieku siedmiu lat – mówi Tomasz Elbanowski.

– Sześciolatek przez dziesięciolecia był kształcony w przedszkolu – mówi Karolina Elbanowska. – Nauczyciele, świetnie do tego przygotowani, mieli programy edukacyjne doceniane na Zachodzie. Poprzez zabawę dzieci w sposób mimowolny, bez reżimu, przyswajały wiedzę. Podkreślam: dzieci sześcioletnie były objęte obowiązkiem nauki! Szkołą będzie przystosowana? Dywaniki? Kąciki relaksacyjne? Bzdura! Rodzice często wyposażają sale za własne pieniądze, a w większości po prostu nie ma na to miejsca.

– Dobrze wyposażone szkoły? Dzieci uczą się informatyki z podręczników, ponieważ dostęp do komputerów jest dla polskiego ucznia luksusem. To są realia dużych miast! W I klasie nauczyciele gonią z programem, bo w ciągu roku muszą przerobić materiał dawnej zerówki i pierwszej klasy. Często oczekuje się, że już w listopadzie dziecko będzie samodzielnie czytać czytanki. Cały ciężar edukacyjny spada więc na rodziców, bo nauczyciele przyznają, że nie radzą sobie z trzydziestką dzieci stłoczonych w klasie i zmuszonych do kilkugodzinnego bezruchu.

Cichy sprzeciw nauczycieli

Prof. Dorota Klus-Stańska z Uniwersytetu Gdańskiego, jeden z najlepszych specjalistów w dziedzinie pedagogiki wczesnoszkolnej, przekonuje w opinii firmowanej przez Komitet Nauk Pedagogicznych PAN , że polskie szkoły do przyjęcia sześciolatków nie są przygotowane ani kadrowo, ani organizacyjnie. Przygotowaną przez specjalistów PAN recenzję drukowała niedawno „Rzeczpospolita”.

„Wyniki badań efektów nauczania w klasach początkowych, jakie osiągają w badaniach międzynarodowych, są dla Polski kompromitujące. Nasi uczniowie plasują się poza Europą, a relatywnie lepsze rezultaty osiągają w zakresach, których szkoła jeszcze nie realizowała, a więc nie zdążyła wygasić osobistych kompetencji dzieci i ich spontanicznie stosowanych strategii myślenia. Na korepetycje uczęszczają już uczniowie klas początkowych” – pisze prof. Klus-Stańska. Reforma, na której realizację nie ma funduszy, „musi prowadzić do dalszego obniżania jakości pracy szkół, zwłaszcza na terenach uboższych, pogłębiających się różnic edukacyjnych i drastycznego wzrostu rozwarstwienia społecznego” – czytamy. MEN, forsując reformę, opiera się jedynie na przesłankach politycznych, nie licząc się z wiedzą psychologiczną i pedagogiczną w tym temacie i niszczy dokonania polskiej pedagogiki przedszkolnej, która należy do wiodących w Europie. Z czasem przedszkola z elementu systemu oświaty zostaną przekształcone w zakłady opieki – grzmią razem z prof. Klus-Stańską specjaliści z PAN.

– Wśród licznych kolegów po fachu w ciągu 25 lat pracy nigdy nie usłyszałam zgody na obecność sześciolatków w szkole – mówi Małgorzata Barańska, nauczycielka nauczania początkowego ze Szkoły Podstawowej nr 44 w Gdańsku. – Nauczyciele klas młodszych nie są przygotowani do pracy z dziećmi w wieku przedszkolnym, mówię to jako nauczycielka. Żadne kursy doskonalące też nie zastąpią praktyki, a codzienność szkolna od przedszkolnej różni się diametralnie.

– Nie można niemowlaka prowadzać za ręce, chcąc szybciej nauczyć go chodzenia – wykształci mu się nieprawidłową postawę i zafunduje skrzywienie kręgosłupa. To samo dotyczy zdobywania kolejnych umiejętności, także szkolnych. Rączka dziecka szybko się męczy, a zgodna z wiekiem – niewielka – sprawność grafomotoryczna nie pozwala umieścić koślawej literki w linijkach – mówi Małgorzata Barańska.

Jaka jest różnica między sześciolatkiem i siedmiolatkiem? – W wieku sześciu lat dzieci bawią się, kierowane własną inicjatywą; uczą się komunikowania, rozwiązywania konfliktów rówieśniczych – tego nie nauczą się ani w domu, ani w szkolnej ławce. Szkoła jest usystematyzowana: mówimy po kolei, kiedy pani poprosi. Sześciolatek w przedszkolu jest najstarszy, powoli dojrzewa do podjęcia zmian i poznawania świata poza oswojonym środowiskiem. Mam troje dzieci – każde mogłam posłać do szkoły w wieku sześciu lat: nie płaciłabym za przedszkole, miałabym je przy sobie w szkole, w której pracowałam. Nie zdecydowałam się na to, bo w przedszkolu była ukochana pani Krysia, obiadek, ogródek, zabawki, a jak miałam się spóźnić, wiedziałam, że dzieci i tak świetnie się bawią.

Siedmiolatek jest już bardziej poukładany, zdyscyplinowany; pamięta o pracy domowej, nawet jak nie ma chęci jej odrabiać. Sześciolatek nie pamięta i nawet nie będzie miał poczucia zaniechania obowiązku, jeśli jej nie odrobi. Umieszczanie tych dzieci w jednej klasie odbywa się ze szkodą dla obu roczników. – W I klasie mój siedmioletni Mateusz ma łatwiejszy podręcznik niż w zerówce; na matematyce się nudzi – mówi Dorota Wypych. – W przypadku mieszania w jednej klasie dwóch roczników sześciolatki powinny pracować na łatwiejszym podręczniku, a siedmiolatki na trudniejszym. Przyjdzie nam, rodzicom szkolić dzieci we własnym zakresie. Na koniec szkoły nikt nie będzie pytał o rocznik, tylko o umiejętności.

Sześciolatek padł ofiarą nazewnictwa – to, co na Zachodzie przerabia się w szkołach elementarnych, w Polsce odbywało się w przedszkolach. Przedszkolaki rozwijają pamięć przez naukę wierszyków, piosenek, przygotowywanie występów; zdobywają konkretną wiedzę nakreśloną w programach nauczania. – Tymczasem w przedszkolach – na żądanie MEN – pozdejmowano etykiety z podpisami różnych przedmiotów, dzięki którym dzieci intuicyjnie przyswajały czytanie. Chciano udowodnić, że dziecko czym prędzej musi iść do szkoły, bo w przedszkolu ucieka mu czas nauki. Na ulotce „Mam 6 lat, chcę poznawać świat” są wypisane umiejętności, które dzieci zdobędą w I klasie. To obraza dla nauczycieli przedszkolnych – bo tego samego uczą swoich przedszkolaków – mówi Małgorzata Barańska.

Gdzie jest ruch?

Pierwsza klasa to także wyrównywanie różnic rozwojowych, z którymi dzieci przychodzą. – Ja mogę być srogą panią: posadzić je w ławce i nauczyć – mówi Małgorzata Barańska. – Ale odbędzie się to kosztem ciężkiej pracy, a często także zniechęcenia. Nieprawda, że dziś nauka w pierwszych klasach zbliżona jest do tej w przedszkolu. W zerówce dzieci miały dwa półgodzinne bloki dydaktyczne, a umiejętność pisania i czytania opanowały na poziomie podstawowym. W szkole jest codziennie kilka lekcji, a po powrocie do domu – odrabianie pracy domowej. W naszej szkole, i to jest norma w większości szkół, brak osobnej przestrzeni dla sześciolatków – mogą się poruszać, ale na korytarzu, bo sala gimnastyczna jest zajęta. Nauczanie skupia się na zdobywaniu wiedzy. A gdzie jest ruch?

Na stronie www.ratujmaluchy.pl można przeczytać wypowiedź lekarza zajmującego się wadami postawy i skrzywieniami kręgosłupa: „Uważam, że dziecko w tym wieku nie ma odpowiedniej koordynacji, by zawiadywać skomplikowanymi układami mięśni tułowia dla utrzymania prawidłowej postawy. Również wydolność tych mięśni nie jest jeszcze odpowiednia. Siedzenie w ławkach (często niedostosowanych rozmiarem) przez 45 minut lekcji to olbrzymi wysiłek nawet dla dorosłego. O ciężkich tornistrach słyszymy co roku we wrześniu. Dla sześciolatka ten tornister jest tak samo ciężki, tylko bardziej niekorzystnie wpływa na kręgosłup niedojrzałego jeszcze fizycznie dziecka. Dodatkowo dzieci mają obecnie bardzo niewiele ruchu, co powoduje, że są mało gibkie, a to utrudnia prawidłowy rozwój postawy. Tych kilka uwag wynika z codziennych obserwacji dzieci w poradni. Ilość wad postawy narasta, sprawność ruchowa obniża się, a razem skutkuje to w przyszłości dolegliwościami bólowymi kręgosłupa. Ta przyszłość nie musi być odległa, bo może dotyczyć nastolatków”. Nota bene przy konstruowaniu reformy o zdanie nie zapytano żadnego lekarza pediatry. O przyczynę takiego zaniechania pytała MEN Karolina Elbanowska. Do tej pory nie otrzymała odpowiedzi.

W publikacji „Prawidłowości rozwojowe dziecka sześcioletniego”, na której bazują poradnie psychologiczno-pedagogiczne, czytamy, że sześciolatka cechują: „labilność emocjonalna, mała odporność na stres, gwałtowne reakcje emocjonalne, duża ekspresja, trudność w mobilizacji do wykonywania zadań”.

– Znajomy chłopczyk opowiadał mi ze szczegółami o swojej podróży z rodzicami do Chin. Miał ogromną wiedzę. Po czym rozpłakał się, bo siostra zabrała mu kredkę. Duża chłonność umysłu nie idzie w parze z rozwojem emocjonalnym – podkreśla Małgorzata Barańska. Dodaje, że tym, co dziecko męczy najbardziej, jest jednostajność. – Zauważmy, że na spacerze dziecko męczy się po 15 minutach, a z placu zabaw trudno je ściągnąć nawet po dwóch godzinach. Dziecko w tym wieku chce samo dobierać sobie aktywności i zmieniać je wtedy, kiedy ma taką potrzebę. Sadzanie go w ławce zawsze będzie rodziło jego opór – mówi nauczycielka.

A po co sadza się je w ławkach rok wcześniej? Rząd nie kryje powodów ekonomicznych: by szybciej trafiły na rynek pracy. Ale nie dość, że będzie na nim kumulacja roczników, to zajmować go będą wciąż emeryci pracujący do 67. roku życia. Gdyby władzom zależało na dobru dziecka, wybór wieku, w którym rozpocznie edukację, pozostawiłby jego rodzicom, którzy śledzą jego rozwój i najlepiej go oceniają. Tymczasem rozwój dzieci władze chcą przyspieszyć dokumentem.

Szkolny koszmar pięciolatka

Ponieważ 6-latki zostały objęte obowiązkiem szkolnym, już jako 5-latki muszą przejść przymusową edukację przedszkolną. Nie byłoby w tym nic złego – wręcz przeciwnie – gdyby edukacja ta rzeczywiście odbywała się w przedszkolu.

Gminy, które od 1 września 2010 r. muszą realizować reformę, nie dostały na to ani złotówki. W wielu z nich 5-latki trafiają do szkolnych zerówek. Dzieci siedzą w ławkach i są pod opieką tylko jednej nauczycielki.

W jednym z sieradzkich przedszkoli dla dzieci rodziców, którzy nie opłacili co najmniej ośmiogodzinnego pobytu, zaoferowano grupę popołudniową, w której na opiekę dzieci mogą liczyć od godz. 14.30 do 19.30. W trakcie pobytu dzieci nie otrzymywały żadnego posiłku.

Szkolne oddziały dla 5-latków nie zaoferują im takich warunków, jak przedszkola – w 84 gminach dzieci nie dostawały posiłków. Są też problemy lokalowe – w Jabłonnie, która nie ma publicznych przedszkoli, gmina wynajęła pomieszczenia od prywatnej placówki. Dzieci dostają tam tylko herbatę, za którą zresztą płacą rodzice. Bywa, że dzieci muszą przynosić nawet własną wodę. A firmy cateringowe proponują ceny za posiłki, od których rodzicom włos się jeży na głowie.

Problematyczna jest też kwestia dojazdów 5-latków do szkół. Lubelska gmina Motycz wykupuje dzieciom bilety na PKS. Kontrolę nad dziećmi sprawuje kierowca. W Maszewie, w Zachodniopomorskiem, 5-latki jeżdżą gimbusem razem z gimnazjalistami, bez opieki osoby dorosłej. W jednej z gmin dzieci jeżdżą do szkoły jednym autokarem z więźniami dojeżdżającymi na prace społeczne. W Lipnicy Wielkiej, w Małopolskiem, autobus zabiera dzieci o godz. 6.30, w szkole są 10 min. później, a na zajęcia czekają jeszcze godzinę.

Minister Katarzyna Hall tłumaczyła, że powszechny obowiązek przedszkolny dla 5-latków miał wyrównać szanse edukacyjne. Jest odwrotnie. Poszkodowane są także dzieci młodsze, bo dla 3- i 4-latków często brakuje miejsc w przedszkolach, które zarezerwowane są właśnie dla 5-latków.

Stowarzyszenie Praw Rodziców przedstawiło Ministerstwu raport „Warunki edukacji przedszkolnej”, w którym ujęło przytoczone przykłady i wiele innych, równie rażących. Od zeszłego roku MEN milczy w tej sprawie. 

Dlaczego referendum. Ratuj Maluchy i starsze dzieci też

Pytanie 1. Czy jesteś za zniesieniem obowiązku szkolnego sześciolatków?

Rząd nie przeznaczył na reformę obniżenia wieku szkolnego odpowiednich pieniędzy. Nie przeszkolono kadry, nie zadbano o poprawę infrastruktury. W programie nauczania skumulowano wymagania dotychczasowej pierwszej klasy i zerówki, co zmusza sześciolatki do siedzenia w ławkach i wielogodzinnego odrabiania prac domowych z rodzicami. Rząd przyznał, że celem reformy jest szybsze wysłanie dodatkowego rocznika na rynek pracy. Ogromna większość rodziców chce zostawić sześciolatki w zerówkach.

Pytanie 2. Czy jesteś za zniesieniem obowiązku przedszkolnego pięciolatków?

Dzieci pięcioletnie miały obowiązkowo trafić do przedszkoli. Ale przedszkoli brakuje. Zamiast najpierw odbudować bazę przedszkoli, rząd wprowadził od 2011 r. obowiązek edukacji przedszkolnej dla wszystkich pięciolatków. Bardzo często pięciolatki realizują obowiązek w… szkołach.

Pytanie 3. Czy jesteś za przywróceniem w liceach ogólnokształcących pełnego kursu historii oraz innych przedmiotów?

Minister Katarzyna Hall i minister Krystyna Szumilas zmieniły program, praktycznie likwidując licea ogólnokształcące. Licea zmieniły się w kursy przygotowawcze do matury. Teraz już piętnastoletnie dzieci muszą wybrać specjalizację. Zdaniem wielu – zbyt wcześnie. Ograniczono też naukę wielu przedmiotów w tym – co jest szczególnie niepokojące – historii.

Pytanie 4. Czy jesteś za stopniowym powrotem do systemu: 8 lat szkoły podstawowej + 4 lata szkoły średniej?

Dzieci trafiają w najbardziej newralgicznym okresie dojrzewania w nowe środowisko, do nowych klas, pod opiekę wychowawców, którzy ich nie znają. Gimnazja to problem, który trzeba rozwiązać. Nie powinno się to jednak odbywać gwałtownie. Nie powinno się również pozostawiać tej sprawy politykom, ale obywatelom.

Pytanie 5. Czy jesteś za ustawowym powstrzymaniem procesu likwidacji publicznych szkół i przedszkoli?

Likwidacja sieci szkół i przedszkoli trwa od lat 90. Z mapy zniknęło już wiele tysięcy placówek. Ten proces przyspieszył po zmianach wprowadzonych przez minister Hall. Gminy przewidują do likwidacji w najbliższych latach kolejne pięć tysięcy szkół. Ten proces można powstrzymać, przede wszystkim przywracając kontrolę nad działaniami samorządów i dofinansowując system oświaty publicznej z budżetu państwa. 

Monika Odrobińska

Źródło: Idziemy

 
Start Publicystyka Publicystyka Do szkoły czy do przedszkola?
 

WIADOMOŚCI

CIEKAWOSTKI

WYWIADY

PUBLICYSTYKA

KOMPENDIUM

LITERATURA

DZIECIARNIA